Które banki mają najwięcej kredytów „frankowych”?

analityk Bankier.pl

Kredyty hipoteczne powiązane z kursem franka szwajcarskiego osiągnęły apogeum popularności w 2008 r. Banki w różnym stopniu angażowały się w sprzedaż kredytów denominowanych i indeksowanych, a późniejsze zmiany własnościowe dodatkowo przetasowały zawartość portfela wielu instytucji. Sprawdziliśmy, jak dziś prezentuje się lista najbardziej „ufrankowionych”.

Od ponad dekady kredyty hipoteczne oparte na franku szwajcarskim stanowią tylko margines sprzedaży. Stare zobowiązania nadal pozostają jednak w portfelach banków, a ich wartość zmienia się wraz ze spłatami dokonywanymi przez klientów i fluktuacjami kursu helweckiej waluty. Sięgnęliśmy do najnowszych sprawozdań finansowych banków i wydobyliśmy z nich informacje o śladach z nieodległej kredytowej historii.

(fot. Bartłomiej Kudowicz / FORUM)

Na pierwszym miejscu wśród banków notowanych obecnie na giełdzie pod względem wielkości portfela kredytów mieszkaniowych CHF zajmuje PKO Bank Polski. Wartość takich należności wynosiła na koniec pierwszej połowy 2019 r. 22,3 mld zł. Większość stanowiły kredyty denominowane we frankach (21,9 mld zł), a niewielką część – indeksowane (3,4 mld zł).

Przypomnijmy, że konstrukcja w przypadku kredytu indeksowanego była następująca - bank w umowie kredytowej określał kwotę w złotych, a następnie przeliczał ją na franki w momencie wypłaty kredytu. W kredytach denominowanych w kontrakcie podawano kwotę zobowiązania w walucie obcej. O rozróżnieniu tym przypomina się obecnie w kontekście zbliżającego się rozstrzygnięcia Trybunału Sprawiedliwości UE odnoszącego się do kredytów indeksowanych.

Druga pozycja należy do Banku Millennium, w którym portfel ten ma wartość 15 mld zł. Instytucja, przejmując Euro Bank, powiększyła swój stan posiadania o ponad 1 mld zł kredytów opartych na franku szwajcarskim. Trzecią lokatę zajmuje mBank z 13,8 mld zł we „frankowym” portfelu.

(Bankier.pl)

Listę zamykałby Alior Bank, który jednak w ostatnich raportach nie podaje wartości kredytów powiązanych z frankiem szwajcarskim (zapewne obecnie poniżej 200 mln zł). Warto przy okazji wspomnieć o Banku BPH, który w 2016 r. informował, że posiada ponad 12 mld zł kredytów frankowych oraz innej instytucji działającej w takiej samej formule – Deutsche Banku. Oba banki nie publikują już raportów okresowych.

Nieco inaczej wygląda lista, jeśli porównamy wielkość portfela kredytów opartych na franku z wartością wszystkich kredytów i pożyczek w bilansie banku. Pod tym względem przewodzi Getin Noble Bank, w którym wskaźnik ten wynosi 24 proc. Na drugim miejscu znajduje się Bank Millennium (22 proc.), a na trzecim – mBank (16 proc.). Listę zamyka ING Bank Śląski, w którym kredyty „frankowe” stanowią mniej niż jeden procent całego portfela.

(Bankier.pl)

Jeśli ograniczymy porównanie i zestawimy ze sobą wartość portfela frankowego wyłącznie z kredytami udzielonymi klientom detalicznym, na czele listy znajdzie się Bank Ochrony Środowiska. Warto jednak wskazać, że bank podaje w raporcie wartość wszystkich walutowych kredytów detalicznych (nie tylko bazujących na CHF). Drugie miejsce należy do mBanku, gdzie „franki” to 31 proc. portfela kredytów dla klientów detalicznych, a trzeci – do Banku Millennium (30 proc.).

Udział kredytów opartych na franku w portfelu kredytów mieszkaniowych przekracza 30 proc. w kilku instytucjach. W tej grupie mieszczą sie BOŚ, Bank Millennium, mBank, Getin Noble Bank oraz BNP Paribas Bank.

(Bankier.pl)

Michał Kisiel

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ernst

co ma piernik do wiatraka ?

! Odpowiedz
20 5 lambdaa1

Rosyjski wywiad ma stare sprawdzone pożekadło Polaczków można zostawić w spokoju bo i tak sami się wykończą a jak im podżucić temat ciekawy to się zagryzą to parszywa nacja która sama się nie szanuje ,wystarczyło że sprzedali banki obcemu kapitałowi czyli mistrz Balcerowicz,wystarczy że taki dyr banku zarabia 50 tysi i zagryzie swojego sąsiada pozdrawiam wszystkich Polaków

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 20 marianpazdzioch

Porównując PEO i PKO, zaskakujące, że to Pekao tak dołuje na giełdzie. Przecież te franki rozwalą bilanse i PKO po łyknięciu toksycznej Nordea jest pierwszy, który oberwie.

! Odpowiedz
5 23 qrara

Toksyczny Raiffeisen, łyknął toksyczny Polbank zobowiązując się wprowadzić spółkę na giełdę,
a kiedy zaczęło robić się gorąco, za zgodą KNF, sprzedał bank bankowi BNP i uciekł z Polski.

! Odpowiedz
6 19 marekrz

Spodziewałbym się dalszej aprecjacji CHF do PLN z dwóch powodów. Pierwszy to wpływ instrumentów pochodnych, którymi banki ubezpieczają swoje ryzyko w tych kredytach i które wpływają na kurs CHFPLN. Ta presja na umacnianie CHF jest stała, ale zapewne proces umacniania CHF do PLN przyspieszy, bo w wyniku zamykania kredytów banki też będą szybciej zamykać swoje pozycje walutowe. Samo oczekiwanie rynku, że tak będzie spowoduje spekulacje na rynku. Druga kwestia to wzrost niechęci do ryzyka na rynkach, co zwyczajowo umacnia CHF, walutę safe haven.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
30 59 damamad

Wszyscy jadący po frankowiczach zdają się ignorować fakt, że sądy uznają te umowy za wadliwe. Te same osoby zapewne stoją w manifestacjach z hasłami "Wolne Sądy" i "Konstytucja". Zapewne jednocześnie uważają, że zgwałcona dziewczyna sama jest sobie winna bo była niestosownie ubrana, albo miała zbyt mocny makijaż.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 13 xxpp


Jeżeli umowa ma wadę prawną (co ciekawe tutaj prawo działa wstecz, bo w momencie podpisywania umów nie było tych punktów w wykazie warunków zakazanych), to powinna być rozwiązana, ewentualnie kwota kredytu przeliczona na złotówki i spłacana według WIBOR.

tymczasem sądy pozostawiają umowę w mocy, przeliczają franki na złotówki, ale POZOSTAWIAJA LIBOR.

To jest absurd.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 lelo1949 odpowiada xxpp

Mamy takich mądrych sędziów,albo obstawionych kredytami

! Odpowiedz
53 33 marxs

Business Insider : "Zasięg skrajnego ubóstwa wśród gospodarstw domowych z dziećmi wzrósł z 4,9 proc. w 2017 r. do 6,4 proc. w 2018 r. W rodzinach z co najmniej trójką dzieci z 7,6 do 9,7 proc., a w gospodarstwach utrzymujących się z niezarobkowych źródeł dochodu, m.in. ze świadczeń i zasiłków innych niż emerytury i renty, z 10,4 do aż 14,1 proc. "
a PISowski minister który jest preziem GUS wyje o gospodarczym "códzie"

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 21 ryszard-taryfiarz

PKO BP przejeło przecieś Norda bank, które miało sporo walutowych nie tylko we frankach

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.