REKLAMA
TYLKO U NAS

Koszty pracy to wciąż największy problem firm

Łukasz Piechowiak2011-07-21 07:00główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2011-07-21 07:00
Ostatnio ustawodawca ostro wziął się za usuwanie przeszkód w prowadzeniu biznesu w Polsce. Owocem tej pracy jest ustawa o likwidacji barier administracyjnych, która weszła w życie 1 lipca, a także nowo przygotowany projekt ustawy deregulacyjnej bis, której celem jest likwidacja niektórych uciążliwych z punktu widzenia przedsiębiorcy, obowiązków informacyjnych.

Czy rzeczywiście wprowadzone i planowane zmiany w istotny sposób wpłyną na likwidację barier w prowadzeniu biznesu w Polsce? Do niedawna popularnym hasłem było umożliwienie obywatelom szybkiego i sprawnego założenia działalności gospodarczej. Od 1 lipca obywatele mogą zarejestrować firmę w CEIDG za pośrednictwem sieci, z kolei wcześniej można to było zrobić za pomocą tzw. jednego okienka. Naturalnie dalej będzie można z niego korzystać i chociaż samo rozwiązanie pozostawiało wiele do życzenia, z lektury komentarzy naszych użytkowników wynika, że to nie założenie działalności gospodarczej stanowiło problem, ale jej utrzymanie.

Jedną z największych obaw przed rozpoczęciem działalności gospodarczej jest widmo płacenia składki ZUS, równej niemal 900 zł. Jednak dla osób, które pierwszy raz zakładają firmę, składka ta wynosi 366 zł (z dobrowolnym ubezpieczeniem społecznym) przez pierwsze dwa lata. Naturalnie do tego trzeba doliczyć podatek i inne koszty, np. zatrudnienia.


Z badania Small Biznes DNA wynika, że dla 52% badanych najczęściej wskazywaną barierą w prowadzeniu małego biznesu są właśnie koszty zatrudnienia pracowników. Na wysokie podatki narzeka równo połowa respondentów, a 32% na niejasne przepisy prawa. Co ciekawe, bariery „pozapaństwowe” rozumiane m.in. jako nieuczciwą konkurencję wymieniło tylko 31% pytanych. Respondenci mogli wybrać więcej niż jedną odpowiedź.

Czy jest powód do narzekań?



Zdaniem eksperta 4P research mix wysokie koszty zatrudnienia znajdują się na szczycie tej listy m.in. z powodu rosnącej presji płacowej oraz zapowiadanego znacznego podniesienia płacy minimalnej. Niestety oferując pracownikowi wynagrodzenie minimalne, czyli 1386 zł brutto, netto otrzymuje on tylko 1032 zł, a łączny koszt pracodawcy to 1642 zł. Innymi słowy, 40% kwoty przeznaczonej na pensje pracodawca musi obowiązkowo wpłacić do kasy państwowej (ZUS, podatek, ubezpieczenie zdrowotne). To faktycznie w wielu przypadkach uniemożliwia legalne zatrudnienie kogokolwiek, a w konsekwencji także rozwój firmy.

Biorąc pod uwagę oczekiwania przedsiębiorców, czyli zmniejszenie kosztów zatrudnienia i obniżenie podatków, należałoby uznać ustawy deregulacyjne raczej za wprowadzenie kosmetycznych zmian. Z jednej strony jest to niesprawiedliwe, gdyż rzeczywiście uruchomienie CEIDG czy zastąpienie zaświadczeń oświadczeniami to w pewnym sensie rewolucja w administracji. Niestety w administracji, czyli nie do końca w biznesie.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl

 
Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~Keradko
kwestia płacy minimalnej. Dobrzy wujkowie w sejmie chetnie podnoszą płacę minimalną - bo ich to nic nie kosztuje. A płaca minimalna to jest wynik sytuacji gospodarczej a nie parametr którym mozna sterować. W sytuacji gdy na rynku jest mnóstwo dobrej pracy, problem nie istnieje. A co gdy takiej pracy nie ma i sa ludzie którzy pracowaliby kwestia płacy minimalnej. Dobrzy wujkowie w sejmie chetnie podnoszą płacę minimalną - bo ich to nic nie kosztuje. A płaca minimalna to jest wynik sytuacji gospodarczej a nie parametr którym mozna sterować. W sytuacji gdy na rynku jest mnóstwo dobrej pracy, problem nie istnieje. A co gdy takiej pracy nie ma i sa ludzie którzy pracowaliby nawet za 900 zł miesiecznie. Ustawa zakazuje im pracy i kieruje po zasiłek.
A naprawdę to są biznesy które by działały przy kosztach pracy 900 zł , a nie wyrobią sie kiedy koszty bedą o 20% wyzsze , czyli 1100 zł.
Równie dobrze, mozna zadekretować płacę minimalną na poziomie 10 000 zł . Tylko ile firm bedzie na to stać.
martin30
No niestety, płace minimalną można podnosic i podnosic, ale prawdziwy problem lezy gdzie indziej. Jak nie obnizy sie kosztow pracy, rzeczywistych kosztow pracy to takie sztuczne podbijanie na niewiele sie zda. No ale efekt maskujacy jest zachowany...
~jeden z wielu
A to już niewiele ponad 1/3. Szklanka jest w połowie pusta albo w połowie pełna a punkt widzenie zależy od punktu siedzenia. Jak dla mnie przedsiębiorcy jest ciężko wyciągnąć z własnej kieszeni każdą złotówkę (obniżyć własną konsumpcję) i to nie ważne czy na rzecz pracownika czy na ZUS - jedno i drugie zło konieczne. Tyle że jakąś A to już niewiele ponad 1/3. Szklanka jest w połowie pusta albo w połowie pełna a punkt widzenie zależy od punktu siedzenia. Jak dla mnie przedsiębiorcy jest ciężko wyciągnąć z własnej kieszeni każdą złotówkę (obniżyć własną konsumpcję) i to nie ważne czy na rzecz pracownika czy na ZUS - jedno i drugie zło konieczne. Tyle że jakąś mantra się stało narzekanie na "koszty pracy". Z dwojga złego łatwiej kląć na bezosobowe państwo/ZUS niżna konkretną osobę mającą np rodzinę do utrzymania za te żałosne 1032 PLN na rękę.
Tylko przez bezrobocie i brak poczucia własnej wartości ze strony pracowników taka sytuacja sie utrzymuje. Brzydzi mnie pazerność x % przedsiębiorców która widze i ta o której słyszę. I zastanawia mnie jak sie śpi po nocach właścicielom aut z "kratka" za 100x tys PLN, w domach za setki tysięcy czy na wakacjach za dziesiątki tysięcy, klnącym na wysokie koszty pracy 1642 PLN za głowę. Dorabiamy sie niestety szlachty i magnaterii która najchętniej przywróciła by pańszczyznę!
~pracodawca
Ja bym chętnie dał pracownikowi więcej, gdybym tylko mógł... ale kontrahenci nie patrzą na jakość usługi tylko na jej cenę, co ogranicza zyski, które później można by dzielić. A z tego co jest, lwią część w majestacie prawa KRADNIE państwo, przez co nie ma możliwości inwestycyjnych, czy to w sprzęt i technologie, czy w kapitał ludzki.Ja bym chętnie dał pracownikowi więcej, gdybym tylko mógł... ale kontrahenci nie patrzą na jakość usługi tylko na jej cenę, co ogranicza zyski, które później można by dzielić. A z tego co jest, lwią część w majestacie prawa KRADNIE państwo, przez co nie ma możliwości inwestycyjnych, czy to w sprzęt i technologie, czy w kapitał ludzki.
Gdyby tylko drastycznie obniżyć obciążenia, dla tych którzy TWORZĄ miejsca pracy to po pewnym czasie okazało by się, że można zatrudniać ludzi i dawać im godnie zarobić, ale państwo miało by w kasie mniej do ROZDAWNICTWA i rzesze nierobów, pasożytujących na pracujących (w tym duża część "bezrobotnych", urzędników [część jest naprawdę potrzebna, ale >90% to zbędny balast] czy "związkowców") podniosło by larum, że krzywda im się dzieje, bo nagle nie dostają ZA DARMO tego co mieli wcześniej zapewnione. Ten głos mógłby niestety pociągnąć za sobą jakiś watażka pokroju Leppera lub inna partia rządząca czy opozycyjna i mogła by być "powtórka z rozrywki" np. VAT 25% ;) albo inne PITy 50%, bo z czegoś rozdawać trzeba ;]
~gr odpowiada ~pracodawca
Nie opowiadaj bredni, że płaciłbyś więcej, bo żaden z was nie zapłaciłby więcej. Poprzednik ma rację - jest moda na narzekanie na koszty pracy.

Najlepszy przykład z niegdysiejszym podatkiem CIT, który też uniemożliwiał wszystko, w tym oczywiście godziwe płace. Zmniejszono go o POŁOWĘ(!) i co ? i nic, nadal biednych pracodawców
Nie opowiadaj bredni, że płaciłbyś więcej, bo żaden z was nie zapłaciłby więcej. Poprzednik ma rację - jest moda na narzekanie na koszty pracy.

Najlepszy przykład z niegdysiejszym podatkiem CIT, który też uniemożliwiał wszystko, w tym oczywiście godziwe płace. Zmniejszono go o POŁOWĘ(!) i co ? i nic, nadal biednych pracodawców nie było stać na płace.
~krzysgdapl
A kto jest lepszy ? PIS - ciagle awantury, szukanie ukladow i jeszcze gorsza polityka.


~fdfgf
a kto je tak naprawdę robi? PIS? Za duzo TV panie. Ja głosuje na pana Korwina bo całą reszta to postubecki układ
~Well
Wzieli się do pracy bo niedługo wybory, a że plebs polski jest (jak to słodko ująć by nie urazić idiotów) niemądry to pamięta jedynie co działa się ostatnio, nie będą brali pod uwagę tych wszystkich afer, korupcji i złodziejstwa przez te wszystkie 20 lat. Wystarczy spojrzeć na słupki wyborcze i zobaczyć jak nastroje ludu zmieniają Wzieli się do pracy bo niedługo wybory, a że plebs polski jest (jak to słodko ująć by nie urazić idiotów) niemądry to pamięta jedynie co działa się ostatnio, nie będą brali pod uwagę tych wszystkich afer, korupcji i złodziejstwa przez te wszystkie 20 lat. Wystarczy spojrzeć na słupki wyborcze i zobaczyć jak nastroje ludu zmieniają się z minuty na minute.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki