REKLAMA

Konsultacje ws. e-paragonu: przedsiębiorcy boją się, że nie zadziała internet

2016-10-01 07:43
publikacja
2016-10-01 07:43

Przedstawiciele przedsiębiorców mają wątpliwości co do obowiązkowych e-paragonów, które chciałby w Polsce wprowadzić resort rozwoju. Oprócz nowych kosztów, obawiają się przede wszystkim możliwych awarii internetu i nawet samej konieczności podłączenia do sieci.

fot. / / Theta/Bankier.pl

Jak zakłada projekt rozporządzenia MR e-paragony, z którymi wiązałby się obowiązek stosowania kas fiskalnych przesyłających dane bezpośrednio do fiskusa, miałyby zostać wprowadzone od początku 2018 r.

Przedstawiciele przedsiębiorców, którzy przesłali swoje uwagi do projektowanego rozporządzenia, zgłaszają jednak poważne wątpliwości. Oprócz kosztów, obawiają się przede wszystkim o jakość dostępu do internetu w Polsce, nie bardzo wierząc zapewnieniom, że do końca 2017 r. z mapy kraju znikną internetowe "białe plamy".

Np. organizacja pracodawców "Lewiatan" generalnie aprobuje "stworzenie centralnej bazy danych przekazywanych przez kasy rejestrujące, bezpośrednią transmisję danych pomiędzy terminalem płatniczym a kasą oraz eliminację obowiązku archiwizacji paragonów w postaci papierowej", co ocenia jako "słuszny krok w kierunku cyfryzacji rozliczeń z organami podatkowymi".

Lewiatan zauważa jednak przy tym, iż "aby umożliwić automatyczny transfer danych z kasy rejestrującej do repozytorium, przedsiębiorcy będą musieli zapewnić łącze internetowe, za pomocą którego dane te będą mogły zostać przesłane". Tymczasem - wskazuje organizacja pracodawców - "nie w każdym miejscu w Polsce jest możliwa transmisja danych na tym samym poziomie. Część małych sklepików na wsi, w małych miastach może mieć trudności z wywiązania się z tego obowiązku. Nawet w dużych miastach zdarzają się problemy z szybkością działania systemów". I konstatuje, że "generalnie aspekt techniczny związany z przesyłaniem danych jest słabym ogniwem tego rozwiązania".

Podobnie Polska Izba Paliw Płynnych ocenia, że "wymogi (planowanego rozporządzenia - PAP) implikują zapewnienie podłączenia kasy rejestrującej do sieci internet", a "stawianie takich wymogów należy uznać za zbyt daleko idące". Według Izby nie wszystkie przedsiębiorstwa "miały potrzebę" zapewnienia sobie dostępu do internetu. Wskazuje ona w swojej opinii na koszty i trudności organizacyjne, jakie będą musieli ponieść przedsiębiorcy i zwraca się do MR o odstąpienie od planowanych zmian.

O kwestię transmisji danych martwi się także Francusko-Polska Izba Gospodarcza.

"W pierwszej kolejności należy wskazać na praktyczne, często niezależne od podatnika, trudności związane z utrzymaniem stałej współpracy kas fiskalnych z repozytorium. Rozumiemy, że tego rodzaju współpraca miałaby się odbywać za pośrednictwem internetu. Pragniemy jednak wskazać, że nie zawsze jest możliwe podłączenie kas fiskalnych do Internetu i nie zawsze łącze to jest stabilne" - zwraca uwagę Izba w opinii do projektu.

Zdaniem Izby problemy mogą występować szczególnie bezpośrednio przed i po wprowadzeniu nowego systemu, co - według projektu - miałoby przypaść na przełom grudnia i stycznia. Okres ten jest tymczasem - argumentuje Izba - szczególnym okresem w branży detalicznej, która ma szereg obowiązków związanych z okresem świątecznym i zakończeniem roku.

"W związku z tym wprowadzenie dodatkowych obowiązków wynikających z konieczności wymiany kas fiskalnych z końcem roku może okazać się dla branży bardzo problematyczne" - pisze Izba i wnioskuje, by przełożyć wprowadzenie rozporządzenia na połowę roku, aby branża mogła "skupić jak największą uwagę na sprawnym wprowadzeniu w życie projektowanych zmian".

Ograniczony dostęp do internetu w Polsce

Według lipcowego raportu Urzędu Komunikacji Elektronicznej, w skali kraju 8 proc. miejscowości nie jest objętych zasięgiem żadnej sieci dostępowej do internetu, przy czym w 99 proc. tych miejscowości mieszka nie więcej niż 100 osób. Pozostały 1 proc. to miejscowości do 500 mieszkańców. W miejscowościach pomiędzy 500 a 1000 mieszkańców w 70 proc. budynków jest dostęp do internetu.

Podstawowy dostęp do internetu ma ponad 90 proc. budynków w miejscowościach powyżej 5 tys. mieszkańców, ale możliwość dostępu do internetu o szybkości min. 30 Mb/s (taki wskazuje Komisja Europejska jako minimum) ma około 40 proc. budynków w tych miejscowościach. W najmniejszych osadach (do 100 mieszkańców) dostęp do internetu o tej szybkości ma tylko 6 proc. budynków. Łączna liczba miejscowości, w których żaden operator nie zadeklarował możliwości świadczenia usług dostępu do internetu wyniosła 4299. W większości z nich ma być jednak w ciągu najbliższych dwóch lat dostępny szybki internet LTE.

Jak głosi raport UKE bez dostępu do sieci jeszcze przez dłuższy czas znajdzie się 722 najmniejszych miejscowości.

MR uzasadnia wprowadzenie obowiązkowych e-paragonów ograniczeniem szarej strefy. Według resortu "wyniki analizy ekonometrycznej wskazują, że przyrost liczby aktywnych kas fiskalnych w relacji do liczby aktywnych przedsiębiorstw w Polsce o 0,1 prowadzi średnio do spadku udziału szarej strefy w PKB o 0,33 pkt. proc. MR powołuje się też na doświadczenia innych państw, takich jak Węgry, Bułgaria, Chorwacja, Słowenia czy Gruzja - gdzie wprowadzenie systemu rejestrowania sprzedaży za pomocą kas fiskalnych poprawiło wpływy z VAT. Resort rozwoju liczy także na "zwiększenie akceptacji płatności bezgotówkowych oraz zapewnienie konsumentom dostępu do paragonów elektronicznych w jednym miejscu." (PAP)

mww/ je/

Źródło:PAP
Tematy
Konto Firmowe i Karta przez rok za bezwarunkowe 0 zł

Konto Firmowe i Karta przez rok za bezwarunkowe 0 zł

Advertisement

Komentarze (35)

dodaj komentarz
~LePetit
Sam pomysł nie jest zły, gorzej z wykonaniem i kwestiami praktycznymi- to, że nie ma internetu we wszystkich miejscach w PL to NIE rzadkość- zwłaszcza wsie i miejscowości górskie- co wtedy? Klient nie dostaje paragonu, który jest podstawą do reklamacji, potwierdzeniem zakupu i do udziału w loterii paragonowej.
Czy starsza
Sam pomysł nie jest zły, gorzej z wykonaniem i kwestiami praktycznymi- to, że nie ma internetu we wszystkich miejscach w PL to NIE rzadkość- zwłaszcza wsie i miejscowości górskie- co wtedy? Klient nie dostaje paragonu, który jest podstawą do reklamacji, potwierdzeniem zakupu i do udziału w loterii paragonowej.
Czy starsza babuleńka lat 80 będzie słuchała tłumaczeń o wi-fi??
Kto w razie czego będzie miał problem- właściciel?Mhm..pewnie też, ale znając życie wszytsko spadnie na pracownika, który to dla mega długiego ogonka kolejki będzie musiał to wypisywać ręcznie..itd. itd.
Wg mnie- poczekać jak to się sprawdzi nawet w tych Czechach i dopiero :)Jak zmieniać- to tylko na lepsze :)
~gr
Pomysł jest bez sensu. Rozumiem, gdyby firmy handlowe miały obowiązek przesyłania pakietów danych, ale każdy paragon? Już wyobrażam sobie awantury w sklepie gdy klient nie dostanie paragonu. Sprzedawca wytłumaczy osiemdziesięcioletniej staruszce, że może go odebrać mailem? Czy kasjerka podyktuje mi dane z paragonu abym Pomysł jest bez sensu. Rozumiem, gdyby firmy handlowe miały obowiązek przesyłania pakietów danych, ale każdy paragon? Już wyobrażam sobie awantury w sklepie gdy klient nie dostanie paragonu. Sprzedawca wytłumaczy osiemdziesięcioletniej staruszce, że może go odebrać mailem? Czy kasjerka podyktuje mi dane z paragonu abym mogła to zapisać? Co z reklamacją po odejściu od kasy? Na pewno to nie będzie to działać.
~Grubb
Plan jest taki, żeby opchnąć na rynku parę milionów nowych kas fiskalnych a potem wycofać się z tego absurdalnego pomysłu ku radości wszystkich zainteresowanych. Wilk syty i owca cała. Genialne i jakże proste.
W tym kraju nie można zrobić nawet wyborów za pomocą komputerów a co dopiero takie
Plan jest taki, żeby opchnąć na rynku parę milionów nowych kas fiskalnych a potem wycofać się z tego absurdalnego pomysłu ku radości wszystkich zainteresowanych. Wilk syty i owca cała. Genialne i jakże proste.
W tym kraju nie można zrobić nawet wyborów za pomocą komputerów a co dopiero takie przedsięwzięcie.
~Seba
W Czechach właśnie zaczynaja z tym od grudnia tego roku. Najpierw restauracje i hotele.Od marca przyszłego roku sprzedaz detaliczna i hurtowa a później reszta. W Czechach maja obawy ze minister finansów Andrej Babis, który jest miliardem i posiadaczem kolosu" Agrofert" bedzie wiedział kto z kim prowadzi biznes i W Czechach właśnie zaczynaja z tym od grudnia tego roku. Najpierw restauracje i hotele.Od marca przyszłego roku sprzedaz detaliczna i hurtowa a później reszta. W Czechach maja obawy ze minister finansów Andrej Babis, który jest miliardem i posiadaczem kolosu" Agrofert" bedzie wiedział kto z kim prowadzi biznes i bedzie mógł wytnać konkrencje. Jest to równiež dobry biznes dla firm IT, które wytworza odpowiedni software.
~naprawdę_niezależn
a kogo obchodzą małe sklepiki na wsiach i mniejszych miejscowościach?
Hajs w budżecie ma się zgadzać a dodatkowo mają zarobić wszyscy znajomi pisowskiego królika.

Za PO (które wcale nie bylo lepsze) odrazu wszystkie prawicowe gazety grzmiały by jaki rząd zły i niedobry. Że wieś to też Polska, że po co tysiące
a kogo obchodzą małe sklepiki na wsiach i mniejszych miejscowościach?
Hajs w budżecie ma się zgadzać a dodatkowo mają zarobić wszyscy znajomi pisowskiego królika.

Za PO (które wcale nie bylo lepsze) odrazu wszystkie prawicowe gazety grzmiały by jaki rząd zły i niedobry. Że wieś to też Polska, że po co tysiące nowych urzedników. Teraz te prorządowe prawicowe gazety chwalą za uszczelnienie budżetu.
Śmiech przez łzy.
~kamil
Akurat tak się składa, że to rozporządzenie jest smrodem bo rządach PO, niedouczony biznesmenie.
~wolny odpowiada ~kamil
hejter rządowy!
~erererer
atomówki to już broń przestarzała, teraz wystarczy pare gości z nożycami lub koparkami, przerwą kilka kabli i państwo sparaliżowane :D
~asd
Dlatego się stworzy jakąś formację obronna, która będzie chroniła te kable. Nada im się przywileje emerytalne, żeby ludzie chcieli się przyjmować i problem z głowy...
~Mirek
Dziś kupujesz prezerwatywy a jutro o 6:00 masz wizytę niebieskich za ludobójstwo

Powiązane: Prawo przedsiębiorcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki