Ostrożność dominowała na GPW w czasie czwartkowej sesji. Po mocnym odbiciu w środę, kolejna sesja przyniosła najpierw próbę podtrzymania optymizmu, a później powolne wycofanie się kapitału i w efekcie lekko spadkowy wynik na zakończenie dnia. Zdaniem ekspertów ten spokój może być jedynie „ciszą przed burzą”. Jak mówi ekspert Kamil Cisowski, w Europie konflikt na Bliskim Wschodzie wciąż jest niedoszacowany i dlatego spodziewa się spadków w najbliższych dniach.


Na zamknięciu czwartkowych notowań warszawski indeks blue chipów WIG20 spadł o 0,28 proc. chociaż w pierwszej fazie sesji lekko zyskiwał, podtrzymując optymizm z poprzedniego dnia. Szeroki rynek reprezentowany przez indeks WIG oddał 0,1 proc., natomiast segment średnich spółek mWIG40 urósł o 0,23 proc. Najsilniejszą dynamikę wykazały małe spółki – indeks sWIG80 wzrósł o 1,11 proc. Obroty na szerokim rynku wyniosły 2,2 mld zł, z czego 1,8 mld zł dotyczyło spółek z WIG20.
W czwartek ceny ropy rosły w granicach 4 proc., a na Bliskim Wschodzie trudno szukać sygnałów deeskalacji. W konflikt angażowane są nowe państwa (atak na lotnisko w Azerbejdżanie), a rośnie też ryzyko ataku Iranu na izraelski ośrodek nuklearny w Dimonie. Tymczasem już do 1230 ofiar śmiertelnych wzrósł dotychczasowy bilans amerykańsko-izraelskich ataków na Iran, którego minister spraw zagranicznych powiedział, że kraje UE zapłacą cenę za milczenie w sprawie wojny. Nastroje na rynkach nie są więc najlepsze, tym bardziej że rosną obawy o wzrost inflacji przez wyższe ceny surowców.
ReklamaZobacz także
W momencie końca sesji w Warszawie niemiecki DAX tracił 1,5 proc., francuski CAC40 zniżkował o 1,3 proc., brytyjski FTSE100 tracił w podobnym tempie, tak jak indeksy w Madrycie czy Mediolanie. GPW wyróżniała się więc względną siłą WIG20, która jednak pochodziła ze zwyżki banków i Orlenu.
Ekspert ostrzega: rynek nie doszacował wojny
Mimo poprawy nastrojów na Książęcej, zarządzający funduszami zachowują daleko posuniętą wstrzemięźliwość. Kamil Cisowski z Opoka TFI wskazuje, że obecne poziomy wycen mogą nie uwzględniać czarnych scenariuszy związanych z sytuacją geopolityczną.
„Uważamy, że rynki akcji nie doszacowują znaczenia konfliktu na Bliskim Wschodzie. Niestety, na fali negatywnych zdarzeń może się to szybko zmienić. Nie wierzymy w scenariusz szybkiego zakończenia tej wojny. To jest zupełnie inna ranga niż zdarzenia z ubiegłego roku” – ocenił Cisowski.
Według prognoz Opoka TFI, przestrzeń do potencjalnej korekty na polskiej giełdzie wynosi obecnie od 5 do 10 proc. Szczególnym zagrożeniem dla gospodarek europejskich – w tym polskiej, niemieckiej i włoskiej – jest skokowy wzrost cen gazu, który dla Polski ma znaczenie strategiczne, przewyższające nawet wahania cen ropy naftowej.
O ile wydaje nam się, że reakcja na giełdach azjatyckich mogła być nieco przesadzona, to w Europie cały czas ten konflikt jest niedoszacowany. W najbliższych dniach, o ile nie tygodniach, spodziewamy się spadków – skomentował Ciskowski.
Orlen i Allegro jasnymi punktami WIG20
W trudnym otoczeniu makroekonomicznym inwestorzy szukają liderów, którzy mogą wyjść z kryzysu obronną ręką. Naturalnym beneficjentem wysokich cen gazu według Cisowskiego pozostaje Orlen, którego kurs w czwartek urósł o 1,61 proc. Od początku tygodnia walory płockiego giganta zyskały już niemal 4 proc., co czyni je jednym z filarów stabilizujących WIG20.
Ciekawym przypadkiem jest Allegro, które zyskało 0,97 proc. Zdaniem analityków spółka jest obecnie mocno wyprzedana i może stać się celem odbicia technicznego, zwłaszcza wobec sygnałów poprawy sentymentu w globalnym sektorze e-commerce.
Pomarańczowy lider wzrostów i banki
Liderem wzrostów w WIG20 został jednak kurs Orange (4,95 proc.), przy czym warto pamiętać, że od poniedziałku do środy kurs tej spółki obniżył się o 4,4 proc., więc możemy mieć do czynienia z odbiciem i końcem korekty spadkowej. Od początku roku kurs Orange zyskał już 37 proc., a przez ostatnie 12 miesięcy blisko 80 proc.
Stabilnie w czwartek zachowały się banki, których indeks WIG Banki zyskał 0,28 proc. W WIG20 zyskały Pekao (0,65 proc.), PKO (0,52 proc.) i Alior (0,4 proc.). Pod kreską były mBank (-0,86 proc.) i Santander (-0,07 proc.). W czwartek miejsce miała konferencja prezesa NBP, który nie był przekonany co do dalszych obniżek stóp, jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie szybko się nie wyjaśni.
Odzież i KGHM pod presją
Nie wszystkie branże mogły liczyć na taryfę ulgową. Na dnie zestawienia blue chipów znalazł się KGHM, tracąc 4,57 proc. Przecena miedziowego giganta jest bezpośrednio skorelowana ze spadkiem cen miedzi na giełdzie LME w Londynie (blisko 2 proc.) i srebra (o ok. 1,5 proc.).
Słabo wypadł również segment odzieżowy: Pepco zniżkowało o ponad 2,82 proc., LPP oddało 1,49 proc., a Modivo (dawne CCC) zanotowało spadki o 2,83 proc.
W sektorze budowlanym Budimex odnotował spadek o 1,07 proc. Prezes Artur Popko zadeklarował jednak ambitne cele – spółka celuje w portfel zamówień rzędu 18 mld zł i minimalną kontraktację na poziomie 8,5 mld zł w 2026 roku.
Druga linia w gazie: Vercom i Creotech
Zupełnie inne nastroje panowały w segmencie średnich spółek. Gwiazdą mWIG40 został Vercom, którego kurs wystrzelił o 6,83 proc. Spółka kontynuuje euforię po publikacji szacunkowych wyników za IV kwartał 2025 r. (zysk netto +12 proc.). Prezes Krzysztof Szyszka zapowiedział, że firma dysponuje kwotą co najmniej 600 mln zł na kolejne akwizycje, upatrując ogromnej szansy w technologiach komunikacji konwersacyjnej.
W sWIG80 inwestorzy rzucili się na akcje Creotechu, które podrożały o ponad 7,48 proc. przy bardzo wysokich obrotach. Solidny wynik i dywidendową obietnicę pokazało Asseco Business Solutions (4,41 proc.) – spółka przebiła konsensus zyskiem netto za IV kwartał (49 mln zł) i zarekomendowała wypłatę 3,75 zł na akcję.






















































