Jedna z największych giełd kryptowalut na świecie poinformowała w środę, że złożyła poufny wniosek o pierwszą ofertę publiczną w Stanach Zjednoczonych. Mowa o założonej w 2011 roku spółce Kraken. Na tradycyjnej giełdzie znajdują się już trzy inne giełdy kryptowalut. Ich akcje tracą w ostatnim czasie bardziej niż bitcoin.


Agencja Reutera poinformowała w zeszłym miesiącu, że giełda kryptowalut Kraken planuje wejść na giełdę w USA w pierwszym kwartale 2026 roku. W środę, 19 listopada, doniesienia te potwierdziła sama spółka, która należy do najstarszych i najbardziej zaufanych platform do obrotu cyfrowymi aktywami na świecie.
- Poufna oferta publiczna Krakena sygnalizuje jedno: kryptowaluty pozostaną na rynku, a giełdy kryptowalut nie są rynkiem typu "zwycięzca bierze wszystko". Droga rozwoju dla giełd kryptowalut w USA polega na innowacjach i ekspansji, z większą liczbą aktywów do handlu oraz penetrowaniu obszaru płatności - skomentował Jacob Zuller, analityk Third Bridge, cytowany przez agencję Reutera.
Plany IPO Krakena zostały ujawnione zaledwie dzień po ogłoszonym przez spółkę osiągnięciu wyceny na poziomie 20 mld dolarów, co oznacza wzrost o 33% w ciągu dwóch miesięcy. Ostatnia runda finansowania pozwoliła jej pozyskać 800 mln dolarów. Wśród inwestorów znaleźli się giganci z Wall Street tacy jak Jane Street i Citadel Securities. Po ostatniej rundzie finansowania wycena Krakena sięgnęła 20 mld dolarów.
Spółka poinformowała, że zamierza przeznaczyć pozyskane środki na przyspieszenie realizacji strategii, polegającej na wprowadzeniu na jej platformie szerszej oferty tradycyjnych produktów finansowych. Chociaż Europejczycy mogą handlować na Krakenie wyłącznie tokenami akcji xStocks, jej klienci w niektórych amerykańskich stanach mają już dostęp do 11 000 akcji i ETF-ów w tradycyjnej formie i to bez żadnych prowizji transakcyjnych.
Okienko możliwości dla kryptowalutowych spółek?
Według agencji Reutera firmy z branży cyfrowych aktywów chcą wejść na rynek giełdowy przed wyborami uzupełniającymi w USA w 2026 roku. Do wyborów śródokresowych pozostał niecały rok. Aktualne nastroje w amerykańskiej polityce pokazują, że Partia Republikańska ma szansę stracić swoją przewagę nad demokratami. To może wpłynąć m.in. na uprzywilejowaną sytuację branży aktywów cyfrowych.
Prezydent Donald Trump obiecał uczynić Stany Zjednoczone kryptowalutową stolicą świata i realizuje ten plan. Na czele głównych agencji regulacyjnych w USA (SEC i CFTC) stanęli ludzie sprzyjający temu rynkowi. Uchwalony na początku roku "Genius Act" zwiększył zaufanie do sektora aktywów cyfrowych. Na rynku tym zaczęła działać zresztą sama rodzina prezydenta i według różnych raportów zarobiła już na nim setki milionów dolarów.
Ten złoty czas dla branży kryptowalut w USA może się skończyć, jeżeli republikańskie wpływy się zmniejszą. Spółki działające na tym rynku czytają sondaże. W sierpniu na giełdzie zadebiutowała giełda kryptowalut Bullish. We wrześniu na parkiet weszła giełda kryptowalut Gemini. Jeszcze w czerwcu IPO przeprowadziło Cirlce - emitent stablecoina USDC.
Akcje giełd kryptowalut i spółek z branży spadają
Notowania kryptowalutowych spółek były poddane w ostatnim miesiącu silnej presji, podążając w ślad za spadającym bitcoinem i altcoinami. Najważniejsza kryptowaluta walczyła w ostatnich dniach bezskutecznie o utrzymaniu się powyżej 90 000 dolarów. Korekta od październikowego szczytu na poziomie 126 000 dolarów wynosi ponad 30%. W przypadku niektórych altcoinów wyceny znajdują się natomiast ponad 50% od rekordów notowań.
Akcje debiutantów z branży krypto radzą sobie jeszcze gorzej niż bitcoin i wiele altcoinów. W przypadku Bullish notowania spółki stopniały od wejścia na giełdę o 48%. Firma ta należy do jednych z największych bitcoinowych skarbców na amerykańskiej giełdzie. Posiada na własny rachunek 24 300 BTC. Oprócz tego na wyniki spółki może rzutować spadek wolumenu obrotu na jej platformie.
Akcje Gemini, które debiutowały na giełdzie Nasdaq 12 września, straciły od tamtego dnia ponad 70%. W przypadku giełdy kryptowalut braci Winklevoss mamy do czynienia z tymi samymi negatywnymi czynnikami co w przypadku spółki Bullish. Niepewność na rynku cyfrowych aktywów, sprawiła, że inwestorzy wstrzymują się z zakupami, przez co firma może czerpać mniejsze przychody z prowizji handlowych. Na wycenie straciły również posiadane przez nią bitcoiny (ponad 4000 BTC).
Nawet notowania Circle Internet Group znajdują się obecnie ok 20% poniżej kursu zamknięcia z dniu wejścia na NYSE. Od rekordu wszech czasów, odnotowanego w drugiej połowie lipca, akcje spółki straciły ok 75%. Firmie we znaki dały się m.in. obniżki stóp procentowych, ponieważ generuje swoje przychody inwestując środki klientów w obligacje rządowe Stanów Zjednoczonych.
Nieco lepiej od konkurencji radzi sobie w tym roku Coinbase - pierwsza giełda kryptowalut na giełdzie w Stanach Zjednoczonych, która weszła na Nasdaq już pod koniec 2021 roku. Chociaż jej walory wyceniane są w tym momencie sporo poniżej kursu z dnia debiutu oraz rekordu notowań z lipca 2025 r., w relacji do stycznia akcje spółki straciły "jedynie" ok 7%.
W poważnym kryzysie znajdują się akcje Strategy (dawnego MicroStrategy) czyli największego korporacyjnego posiadacza bitcoinów na świecie. Notowania spółki spadły z najwyższego poziomu w 2025 roku, wynoszącego około 455 dolarów, do wartości poniżej 200 dolarów, wymazując wszystkie dotychczasowe zyski i pozostawiając akcje na spadku o ponad 41% względem początku roku.


























































