Pod presją prezydenta USA Donalda Trumpa chińska firma CK Hutchinson sprzedała amerykańskiemu przedsiębiorstwu inwestycyjnemu BlackRock większościowy pakiet udziałów w dwóch portach nad Kanałem Panamskim – podała w środę agencja Bloomberga.


Ogólem firma sprzedała 43 porty w 23 krajach, zachowując obiekty w Chinach kontynentalnych oraz Hongkongu, gdzie znajduje się siedziba firmy. Firma kontroluje m.in. terminal kontenerowy Gdynia Container Terminal, który jest kluczową częścią gdyńskiego portu. Rzeczniczka prasowa Portu Gdynia Kalina Gierblińska, z którą skontaktowała się PAP, odmówiła komentarza.
Nie jest jasne, czy polski port znalazł się na liście obiektów, w których udziały kupił BlackRock.
Sprzedaż udziałów przez chińską firmę była "okazją do zarobku w czasie, gdy globalne napięcia geopolityczne i bariery handlowe osłabiły perspektywy działalności portowej” – twierdzą osoby zaznajomione ze sprawą, cytowane przez Bloomberga. Starszy ekonomista z banku inwestycyjnego Natixis SA Gary Ng również ocenił, że jest to "doskonały przykład przekształcenia ryzyka geopolitycznego w okazję".
Panama: Nie trwa żaden proces odzyskiwania Kanału Panamskiego
Prezydent USA Donald Trump kłamał, twierdząc, że jego administracja zaczęła "odzyskiwać" Kanał Panamski – oświadczył w środę prezydent Panamy Jose Raul Mulino. Powtórzył swoje wcześniejsze zapewnienia, że kanał "jest i pozostanie panamski".
"Prezydent Trump po raz kolejny kłamie. Nie trwa (żaden) proces odzyskiwania Kanału Panamskiego i (...) nawet nie poruszamy tego tematu w naszych rozmowach z sekretarzem (stanu USA Markiem) Rubiem ani innymi" politykami – oświadczył Mulino na platformie X.
"W imieniu Panamy i wszystkich Panamczyków odrzucam ten kolejny afront wobec prawdy i naszej godności jako narodu. (...) Kanał jest i pozostanie panamski" – zadeklarował prezydent.
We wtorkowym przemówieniu przed połączonymi izbami amerykańskiego Kongresu Trump ponownie sugerował, że Chiny wpływają na zarządzanie Kanałem Panamskim, i zapowiedział przejęcie kontroli nad tą drogą wodną. "Już zaczęliśmy to robić" – przekonywał.
Odniósł się przy tym do informacji, że amerykańska firma BlackRock uzgodniła zakup większości udziałów w spółce zależnej hongkońskiego konglomeratu CK Hutchinson, do której należą m.in. porty w Balboa i Cristobal, leżące po obu stronach Kanału Panamskiego.
Analitycy stwierdzili, że CK Hutchison uzyskała dobrą cenę. Po transakcji akcje spółki wzrosły o 25 proc., dodając prawie 5 mld dol. do jej wartości rynkowej.
Cytowany przez Bloomberga Vincent Lam, dyrektor ds. inwestycji w firmę konsultingową VL Asset Management, oznajmił, że "firma CK Hutchison została wciśnięta (w konflikt) między Chiny i USA, i nie była w stanie zadowolić każdego".
Amerykański "Newsweek" cytuje inną osobę zbliżoną do sprawy, która stwierdziła, że "kiedy Donald Trump wygrał (wybory prezydenckie) i zaczął robić szum wokół (pomysłu) aneksji Kanady, Grenlandii i Panamy, na Panamczyków wywierano presję". CK Hutchison "zdała sobie sprawę, że to +polityczny ból głowy+, i postanowiła coś z tym zrobić" – dodał.
Media przytaczają słowa Franka Sixta z CK Hutchison, który oświadczył, że "transakcja ma charakter czysto komercyjny i nie ma nic wspólnego z ostatnimi doniesieniami politycznymi dotyczącymi portów Panamy".
"New York Times" zauważył, że zakup udziałów w portach przez BlackRock to przykład realizacji przez Trumpa polityki zagranicznej pod hasłem "Ameryka przede wszystkim". "Gdzie jest głos Panamy w tej sprawie?" – zadał retoryczne pytanie historyk prof. Peter James Hudson z University of British Columbia, na łamach nowojorskiego dziennika. W jego opinii "Panama jest całkowicie zagubiona pośród wielkich wysiłków (politycznych) Trumpa".
"NYT" zauważył, że prezydent Panamy Jose Raul Mulino zdaje się bagatelizować geopolityczne znaczenie tej sprawy, opisując ją w poście w mediach społecznościowych jako "globalną transakcję między prywatnymi firmami".(PAP)
mzb/ akl/

























































