KNF weźmie się za "uefki"

Szef Komisji Nadzoru Finansowego podtrzymuje plany "intensywnych działań" mających na celu wzmocnienie nadzoru nad działalnością ubezpieczycieli oferujących polisy z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym - tzw. uefki. Intencją urzędu jest ograniczenie handlu produktami, które miały generować znaczące zyski, tymczasem naraziły ich posiadaczy na utratę pieniędzy.

"Dążenie do jak największego zysku przy jednoczesnej minimalizacji własnych kosztów" to zdaniem szefa KNF główne źródło problemów z tzw. uefkami
"Dążenie do jak największego zysku przy jednoczesnej minimalizacji własnych kosztów" to zdaniem szefa KNF główne źródło problemów z tzw. uefkami (YAY Foto)

O zamiarach wzmożonej walki z tzw. polisolokatami Jacek Jastrzębski mówił jeszcze przed wakacjami, m.in. podczas Kongresu Polskiej Izby Ubezpieczeń. We wrześniu spotkał się z przedstawicielami branży, żeby wyjaśnić, dlaczego Komisja wzięła na celownik polisy z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym i ubezpieczeń typu index-linked.

Największe grzechy rynku ubezpieczeń

Trzy główne zarzuty, jakie pod adresem sektora ubezpieczeniowego kieruje dziś szef Komisji, to:

  1. sprzedawanie produktów niedopasowanych do potrzeb klienta (tzw. misselling),
  2. chybiony dobór aktywów z jednoczesnym brakiem poszanowania zasady ostrożności w inwestowaniu,
  3. pobieranie od klientów zbyt wysokich opłat (wstępnych, likwidacyjnych, za zarządzanie), pozostających bez wyraźnego związku z kosztami ponoszonymi przez zakłady ubezpieczeń.

Podczas spotkania z ubezpieczycielami przewodniczący KNF mówił o kulejącej etyce na polu dystrybucji "uefek", wspominając wielokrotnie nagłaśniane przed media przypadki missellingu. Wspólnym źródłem tych praktyk było, jak zaznaczał Jacek Jastrzębski, dążenie do jak największego zysku przy jednoczesnej minimalizacji własnych kosztów po stronie branży.

To właśnie chęć ograniczania kosztów wpływała np. na obciążanie klientów nadmiernymi opłatami, zaniżając wysokość wypłacania świadczeń. Szef Komisji mówi o "rozmaitych mechanizmach naliczania opłat", o których zwykle klient nie mógł mieć pojęcia, bowiem nie ujawniano ich w ogólnych warunkach ubezpieczenia (OWU). Z biegiem czasu zmienił się także profil dystrybuowanych produktów - od produktów ochronno-inwestycyjnych śmiało przechodzono do produktów przede wszystkim inwestycyjnych, gdzie element ochrony na wypadek ryzyka ubezpieczeniowego przestał mieć znaczenie.

– Mowa tu o ubezpieczeniach UFK zakładających inwestowanie środków pochodzących ze składek w całości, bądź w znacznej części w certyfikaty inwestycyjne emitowane przez fundusze inwestycyjne zamknięte, które co do zasady niosą ze sobą wysokie ryzyko inwestycji po stronie klienta, często niezdającego sobie sprawy z ryzyka braku płynności takich inwestycji. Dochodziło tu do tzw. przepakowywania w ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe produktów inwestycyjnych, takich jak certyfikaty inwestycyjne emitowane przez fundusze inwestycyjne zamknięte, które generalnie nigdy nie powinny być oferowane osobom fizycznym – tłumaczył szef Komisji Nadzoru Finansowego.

Chociaż żadne z tych zjawisk nie jest nowością na rynku ubezpieczeń, Komisja po dziś dzień nie uporała się z ograniczeniem złych praktyk na większą skalę.Tymczasem, jak zwraca uwagę przewodniczący KNF, w skrajnych przypadkach podtrzymywanie tych praktyk może zagrozić stabilności finansowej zakładów ubezpieczeń i negatywnie wpłynąć na ich wypłacalność. Mówiąc o innych potencjalnych konsekwencjach nadużyć przy "uefkach", szef Komisji wspominał m.in. o ryzyku bycia posądzonym o naruszanie zbiorowych interesów konsumentów i nieprofesjonalne zarządzanie środkami klientów, przypominał o potencjalnych kosztach sporów z konsumentami i widmie kar nakładanych przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów i sam organ nadzoru.

Badanie potrzeb klienta, przekonywał szef KNF, ma zabezpieczyć interesy nie tylko posiadacza produktu, ale w efekcie także dystrybutora polisy.

"Uefki" na cenzurowanym

Co zatem planuje szef KNF? Najbliższe działania Komisji są obecnie ukierunkowane m.in. na:

  • powołanie trzeciego zastępcy przewodniczącego KNF, odpowiedzialnego za rynek ubezpieczeniowy, co ma na celu skupienie większej uwagi urzędu na problemach rynku ubezpieczeniowego,
  • wprowadzenie nowego modelu nadzoru nad dystrybucją polis,
  • analizę danych z kwestionariuszy dot. oferowanych klientom produktów zbiorowego inwestowania;
  • analizę wyjaśnień złożonych przez zakłady ubezpieczeń ws. sprzedaży polis z ufk.

Prace legislacyjne nad możliwością powołania dodatkowego zastępcy przewodniczącego, trzymającego pieczę nad rynkiem ubezpieczń, toczą się i jest możliwe, że wejdą w życie jeszcze przed końcem tego roku. Pogłębiona analiza praktyk w tym sektorze w założeniu może mieć przykry finał dla ubezpieczycieli stosującym standardy odstające od oczekiwań deklarowanych przez KNF.

Ciemna strona planów sprzedażowych, czyli co się wciska w bankach [Raport Bankier.pl]

Ciemna strona planów sprzedażowych, czyli co się wciska w bankach [Raport Bankier.pl]

Plany sprzedaży to jedna z najbardziej bulwersujących pracowników kwestii. Jak wynika z najnowszej edycji badania Bankier.pl, bywają one obwiniane nie tylko o skłanianie do niekoleżeńskich zachowań, ale także do missellingu, czyli tzw. nietrafionej sprzedaży.

Nadzór zmierza też do tego, by w ramach procesu badania i oceny nadzorczej (BION) dla rynku ubezpieczeń wyodrębniono obszar związany z ochroną konsumentów. KNF deklaruje także, że przyjrzy się zachętom, jakie podmioty zarządzające aktywami kierowały do firm ubezpieczeniowych. Także wynikający z tego tytułu konflikt interesów mógł doprowadzić do standardów, które dziś chce ukrócić nadzór. Docelowy kształt praktyk przy sprzedaży ubezpieczeń o charakterze inwestycyjnym Komisja nakreśliła w szczegółowym stanowisku wydanym w lipcu br.

MW

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 2 sel

A gdzie byli jak tworzono głupie ustawy?

! Odpowiedz
3 5 terminator007

Niech się wezmą najpierw za siebie. Jak na swoim podwórku posprzątają i nie bedzie smrodu to wtedy ewentualnie niech zaczną robić coś pożytecznego. Najpierw zatwierdzają wszystko co im oszuści przyniosą a potem po paru latach walczą ze złem jakie nagle się wytworzyło dookoła. Podobnie było z klauzulami abuzywnymi , z opłatami likwidacyjnymi itd. WSZYSTKO wcześniej pozatwierdzali a po latach oczywiście że to jest BE i trzeba kary władować temu i tamtemu. To jest jakaś wyjątkowo parszywa organizacja ...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
11 10 dlu05234

Niech się lepiej zajmą KRÓTKĄ SPRZEDAŻA na akcjach

! Odpowiedz
1 5 tygztqbq77n5mg9ercmet

Kogo krzywdzi _krótka_?

! Odpowiedz
22 76 anna_domagalczyk

Teraz KNF zobaczyła uefki? Jak już prawie nikt ich nie kupuje, a największa liczba tych najbardziej chamsko złodziejskich skończyła lub właśnie kończy swój 10-letni żywot? To pewnie po to, żeby zrobić dobre wrażenie ("reagowaliśmy"), ale żadnej krzywdy bankom i ubezpieczycielom. Himalaje hipokryzji.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 41 marianpazdzioch

Otóż to. To raczej w pierwszej kolejności trzeba byłoby przetrzepać ten urząd za niewykonywanie obowiązków służbowych.

! Odpowiedz
2 10 grzegorzkubik

Niech sprawdzi spółkę HLD Hollywood. Bardzo krótki miała swój czas na GPW po przejściu z NC.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne