REKLAMA
TYLKO U NAS

KE opublikuje dziś krytyczny raport po kontrolach rzeźni?

2019-04-11 07:17
publikacja
2019-04-11 07:17

Dyrekcja generalna ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności Komisji Europejskiej ma w czwartek ogłosić raport po lutowych kontrolach rzeźni w Polsce. Z informacji PAP ze źródeł unijnych wynika, że będzie on wskazywał na systemowe niedociągnięcia.

fot. Andrzej Sidor / / FORUM

Kontrola Komisji Europejskiej, która odbyła się w lutym w Polsce, była wynikiem stwierdzenia przypadku nielegalnego uboju bydła. Eksperci KE odwiedzili w Polsce m.in. rzeźnie oraz biura organów zarządzających bazą danych dotyczącą identyfikacji, rejestracji i przewozu bydła.

Celem misji była ocena działania urzędowych kontroli w łańcuchu produkcyjnym mięsa wołowego oraz kwestia egzekwowania stosownych wymogów UE. Kontrolerzy mieli sprawdzić, czy w tym systemie nie ma faktycznych luk.Z informacji ze źródeł unijnych wynika, że kontrola dopatrzyła się niedociągnięć. Chodzi m.in. o jakość baz danych, do których dostęp mają rzeźnie czy niedostateczną liczbę urzędników mających sprawować nad nimi kontrole. Eksperci Komisji wskazują również na brak zachęt dla prywatnych weterynarzy, by ci odpowiednio kontrolowali ubojnie.

W styczniu telewizja TVN24 wyemitowała reportaż o nielegalnym uboju chorych krów, który odbywał się w nocy bez nadzoru weterynaryjnego w rzeźni w powiecie Ostrów Mazowiecka.

Sprawa odbiła się szerokim echem, bo mięso z nielegalnego uboju krów w rzeźni w Polsce trafiło do 14 krajów Unii Europejskiej. Oprócz Polski były to: Czechy, Estonia, Finlandia, Francja, Węgry, Litwa, Łotwa, Portugalia, Rumunia, Hiszpania, Szwecja, Niemcy i Słowacja. Choć na rynek nie trafiło mięso z chorych krów czy też z padliny, wizerunek polskiej branży mocno ucierpiał.

Rzeźnia z powiatu Ostrów Mazowiecka, w której dokonywano nielegalnego uboju, została zamknięta. Inspekcja Komisji Europejskiej, która odbywała się w następstwie tych wydarzeń, trwała tydzień.Z Brukseli Krzysztof Strzępka

Źródło:PAP
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (5)

dodaj komentarz
trooper
Jak to jest, że u nas niedociągnięć rząd nie zauważył żadnych, wystarczy że wejdą eksperci z UE i niedociągnięcia nagle się znajdują? Nie kumam, czy nasi są tacy tępi czy poprostu nas mamią?
lopez_emigrant
Inspektorzy państwowi od dekad tłumaczą się, że nie mają wystarczających uprawnień, żeby tępić te patologie. Od czasu do czasu patologie przemysłu mięsnego są nagłaśniane przez reporterów. W takich sytuacjach robi się przez chwilę szum, kilku niby-odpowiedzialnych traci robotę, po czym problem jest z czasem zapominany lub wyciszany Inspektorzy państwowi od dekad tłumaczą się, że nie mają wystarczających uprawnień, żeby tępić te patologie. Od czasu do czasu patologie przemysłu mięsnego są nagłaśniane przez reporterów. W takich sytuacjach robi się przez chwilę szum, kilku niby-odpowiedzialnych traci robotę, po czym problem jest z czasem zapominany lub wyciszany i wraca się do starych sprawdzonych procederów. Tak to funkcjonuje w Polsce, co nie znaczy, że tak samo jest w innych krajach. Poprzednia afera w przemyśle mięsnym jaką pamiętam dotyczyła słynnej firmy Constar. (https://www.youtube.com/watch?v=QVFtaGbAhB4).
wizytator
"Chodzi m.in. o jakość baz danych, do których dostęp mają rzeźnie czy niedostateczną liczbę urzędników mających sprawować nad nimi kontrole. Eksperci Komisji wskazują również na brak zachęt dla prywatnych weterynarzy, by ci odpowiednio kontrolowali ubojnie"
WIĘCEJ URZĘDNIKUFFF!!!!!!
Z chęcią dopłacę na to w kg mięcha.
lopez_emigrant
Znasz inny sposób na kombinatorów? Przemysł mięsny w Polsce to dno i dziesięć metrów mułu. Jak nie masz znajomości, to będziesz jadł syf. Znalezienie w Polsce masarni, która nie kombinuje, graniczy z cudem. Największa plaga to dodawanie spleśniałych, nie nadających się do spożycia odpadków do wędlin. Powie Ci to każdy, kto pracuje Znasz inny sposób na kombinatorów? Przemysł mięsny w Polsce to dno i dziesięć metrów mułu. Jak nie masz znajomości, to będziesz jadł syf. Znalezienie w Polsce masarni, która nie kombinuje, graniczy z cudem. Największa plaga to dodawanie spleśniałych, nie nadających się do spożycia odpadków do wędlin. Powie Ci to każdy, kto pracuje w tym biznesie.
trooper odpowiada lopez_emigrant
Mieszkając na wyspach kupowałem na początku wędliny w polskich sklepach (polskie wędliny) sądząc, że nasze polskie jedzenie jest lepsze od brytyjskiego. Trwało to ze dwa lata dopóki nie zrozumiałem, że jedzenie brytyjskie to połowa mniej dodatków, mniej chemii, dużo wyższe standardy i jakość. "Dobre bo Polskie" to ściema Mieszkając na wyspach kupowałem na początku wędliny w polskich sklepach (polskie wędliny) sądząc, że nasze polskie jedzenie jest lepsze od brytyjskiego. Trwało to ze dwa lata dopóki nie zrozumiałem, że jedzenie brytyjskie to połowa mniej dodatków, mniej chemii, dużo wyższe standardy i jakość. "Dobre bo Polskie" to ściema reklamowa. Chcesz jeść mięso z antymiotykami i sterydami to kupuj polskie. Pozdrawiam.

Powiązane: Awantura o polskie mięso

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki