REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    Japonia: deflacja wciąż rośnie

    Mikołaj Fedkowicz2016-09-30 14:08
    publikacja
    2016-09-30 14:08

    Nowa porcja danych z Japonii potwierdza pogłębiająca się w kraju deflację. Sierpniowy spadek cen dóbr i usług wyniósł 0,5% i była to największa redukcja od ponad trzech lat.

    fot. leungchopan / / YAY Foto

    W piątek japoński urząd statystyczny opublikował dane na temat najważniejszych mierników krajowej gospodarki. Z raportu dotyczącego inflacji wynika, że w sierpniu wskaźnik cen konsumpcyjnych CPI spadł w ujęciu rocznym o 0,5%. Oznacza to, że w Japonii ceny zmniejszają się już szósty miesiąc z rzędu. Ostatni raz tak wysoką deflację Japończycy obserwowali w marcu 2013 r.

    Złą informacją dla gospodarki okazały się także malejące wydatki gospodarstw domowych. Ich wartość w sierpniu spadła o 4,6% r/r, co przebiło oczekiwania analityków ponad dwukrotnie (prognoza -2,1%, dane agencja Bloomberg). Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest ograniczony wzrost japońskich płac. Nie pomaga również krajowa waluta – ostatnie umocnienie się jena znacznie uderzyło po kieszeni krajowych eksporterów. Prywatna konsumpcja odpowiada za 60% japońskiego PKB.

    Jedynym jasnym punktem w całym raporcie okazały się dane dotyczące produkcji przemysłowej w kraju. Jej wielkość w porównaniu z poprzednim miesiącem wzrosła o 1,5%, czego zupełnie nie spodziewali obserwatorzy rynku (szacunki +0,5%). Wzrostowi przewodził sektor elektroniczny.

    Na podobnym poziomie pozostała japońska stopa bezrobocia (3,1%). Warto wspomnieć, że w lipcu osiągnęła ona poziom 3%, co stanowiło najlepszy wynik od 21 lat. 

    Obecne statystyki mogą jedynie nasilić ból głowy premiera Japonii Shinzo Abe, a także państwowych władz monetarnych. Japoński bank centralny od dłuższego czasu próbuje pobudzić krajową inflację poprzez dokonywanie masowego luzowania ilościowego, jednak bez większego skutku. W ubiegłym tygodniu BOJ zmienił swoją politykę i skupił swoją uwagę na kontroli nad średnio- i długoterminowymi stopami procentowymi. Jednak do celu inflacyjnego (2%) wciąż jest bardzo daleko.

    Źródło:
    Przeczytaj w Pulsie Biznesu
    GUS policzył na nowo liczbę mieszkańców Polski. Przybyło imigrantów, najwięcej z Ukrainy
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (6)

    dodaj komentarz
    ~JaJacek
    Jedynym sposobem to zrzucanie setki milionów jenów na gawiedź przez helikoptery dużego udźwigu.Codziennie!!.
    I to przez kilka lat z rzędu.
    ~Ubaw
    Jedni marzą o 2% inflacji bo mają ją duuużo większą, a inni marzą o niej gdy mają deflację. Wniosek - nawet zerowa inflacja jest ZŁA, czyli INFLACJA TO MARZENIE GOSPODARKI ?!
    ~silvio_gesell
    Deflacja, jest związana z niską dzietnością, a ludzie harują by spłacić zadłużenie na 2 pokolenia do przodu.
    ~Robert
    Społeczeństwo Japonii się starzeje i żadne tak zwane masowe ilościowe luzowanie nie pomoże ,japonki nie chcą wychodzić za mąż ,mieć dzieci ,wolą poświęcić się pracy ,karierze zawodowej i tyle,w Japonii zaszły tak duże zmiany kulturowe ,że nic tu się nie da zrobić,nie pomoże Bank Japonii,ani zachęty finansowe
    ~LOLKOL
    Masz racje ale nie oddajesz problemu całości. To nie tylko Japonki nie chcą się żenić. Setki tysięcy młodych Japończyków w wieku do 30 lat NIE CHCE nawet uprawiać seksu. Nie mówiąc już o zakładaniu rodziny. Niech żyje MGTWO i FEMINIZM :D
    ~Dżejms odpowiada ~LOLKOL
    Ci którzy chcą mieć dzieci posiądą ziemię. Jednostki pozbawione instynktu samozachowawczego wyginą i jest to proces naturalny. Feministki zostaną w pewnym momencie demokratycznie przegłosowane - wejdzie szariat, dostaną z buta w twarz i zaraz zaczną rodzić. Głupie nie szanują rodzimych korzeni to "nawrócą" ich piąchą na Ci którzy chcą mieć dzieci posiądą ziemię. Jednostki pozbawione instynktu samozachowawczego wyginą i jest to proces naturalny. Feministki zostaną w pewnym momencie demokratycznie przegłosowane - wejdzie szariat, dostaną z buta w twarz i zaraz zaczną rodzić. Głupie nie szanują rodzimych korzeni to "nawrócą" ich piąchą na islam. Nawet Falacci się kapnęła czy to się skończy.

    Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki