-Jedziemy przedstawić Irakijczykom naszą ofertę. Koszty wydobycia surowca w okolicach Kirkuku należą do najniższych na świecie – mówi prezes Nafty Polskiej Adam Sęk.
Przy cenach światowych utrzymujących się obecnie na poziomie 60 dolarów za baryłkę, wydobycie ropy w rejonie Kirkuku kosztuje 5-10 dolarów.
Początkowo prawa mogłyby dotyczyć niewielkiego pola dostarczającego 500 tys. baryłek ropy rocznie, jednak docelowo z północnego Iraku mogłoby trafiać większość ropy do polskich rafinerii przerabiających 20 mln baryłek ropy rocznie.
Polacy, oprócz gotówki, chcą zaoferować szkolenia irakijskich inżynierów. Kartą przetargową może być także wierzytelności Iraku wobec Polski sięgające 800 mln dolarów.
Na uzyskaniu praw mógłby zyskać także PKN Orlen, który jest jedną ze spółek starających się o przejęcie tureckiej rafinerii Tupras, która jest połączona z północnym Irakiem rurociągiem. Orlen jest jednak jedną z dwunastu spółek, które chcą kupić turecką rafinerię.
M.C.
Źródło: Parkiet



























































