REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    Inflacja w Polsce prawie najwyższa w UE

    Michał Żuławiński2021-10-20 12:25analityk Bankier.pl
    publikacja
    2021-10-20 12:25

    Polska nie jest już krajem o najwyższej inflacji w UE, ale marny to powód do radości. Mierzone przez Eurostat tempo wzrostu cen w naszym kraju jest najwyższe od ponad 20 lat.

    Inflacja w Polsce prawie najwyższa w UE
    Inflacja w Polsce prawie najwyższa w UE
    fot. Andrzej Bogacz / / FORUM

    Nie Polska i nie Węgry, lecz Litwa i Estonia prowadzą w najnowszym zestawieniu państw o najwyższej inflacji HICP w UE. Miesiąc wcześniej dwa państwa bałtyckie wspólnie z Polską dzierżyły palmę pierwszeństwa, we wrześniu zaś zdecydowanie odjechały reszcie stawki.

    Jak poinformował Eurostat, wrześniowa inflacja HICP na Litwie i w Estonii wyniosła 6,4 proc. Szczebel niżej uplasowała się Polska z wynikiem 5,6 proc. W przypadku naszego kraju jest to najwyższy wynik od czerwca 2001 r. Grono krajów z inflacją powyżej 5 proc. dopełniają jeszcze Węgry (5,5 proc.) i Rumunia (5,2 proc.).

    W całej UE inflacja wyniosła 3,6 proc. wobec 3,2 proc. miesiąc wcześniej. W przypadku strefy euro, mieliśmy do czynienia ze wzrostem z 3 proc. do 3,4 proc. To najwyższy wynik od 13 lat, który był już zapowiadany we wstępnych wyliczeniach Eurostatu opublikowanych na początku października.

    Unijna stawka inflacyjna jest mocno zróżnicowana. Najwolniejsze tempo wzrostu cen odnotowane zostało na południu: na Malcie (0,7 proc.), w Portugalii (1,3 proc.) i Grecji (1,9 proc.).

    Konkurs

    Giełdowe przysłowie mówi „Byki wchodzą po schodach, niedźwiedzie skaczą z okien".

    Zaproponuj swoją wersję tego powiedzenia - najciekawsze nagrodzimy!

    Są to jednak jedyne kraje, w których inflacja jest niższa od starego celu inflacyjnego EBC na poziomie 2 proc. Starego, ponieważ w lipcu bank centralny strefy euro ogłosił zasadniczą zmianę - EBC zapowiedział, że będzie kształtować swoją politykę pieniężną tak, żeby zapewnić stabilizację inflacji na poziomie 2 proc. w średnim okresie, a do tego celu będzie podchodzić symetrycznie. Oznacza to, że odchylenie od celu w górę uważane będzie za równie niepożądane, co odchylenie w dół. Poprzednio cel był definiowany jako: „inflacja blisko, ale poniżej 2 proc.”.

    Wyraźny wzrost inflacji, póki co, nie zmotywował banku centralnego strefy euro do zmiany stóp procentowych, które pozostają na rekordowo niskim poziomie (0 proc., jeszcze od poprzedniego kryzysu – w trakcie pandemii, mówiąc kolokwialnie, „nie było z czego ciąć"). Na ostatnim posiedzeniu, Rada Prezesów EBC ogłosiła natomiast „umiarkowanie niższe” tempo skupu obligacji. Kolejne posiedzenie decyzyjne organu decydującego o polityce monetarnej strefy euro odbędzie się w przyszły czwartek, 28 października.

    „Na swoją obronę” EBC może wykorzystać fakt, że inflacja bazowa w strefie euro (po pominięciu energii i żywności) wynosi 1,9 proc., a więc mieści się w celu. To sytuacja odmienna niż np. w Polsce, gdzie inflacja bazowa wyniosła we wrześniu 4,2 proc. (przy inflacji CPI na poziomie 5,9 proc.). Tymczasem cel inflacyjny NBP wynosi 2,5 proc. z dopuszczalnym odchyleniem o 1 punkt procentowy w obie strony.

    Inflacja krajowa i europejska

    Należy zaznaczyć, że inflacja HICP jest odmienną miarą wzrostu cen od najpopularniejszego i stosowanego przez GUS wskaźnika CPI. O różnicach między wskaźnikami pisaliśmy w artykule „Jak GUS mierzy inflację? Statystycy wyjaśniają”. W skrócie: obie miary stosują nieco odmienny system wag i uwzględniają nieco inny zakres wydatków.

    Źródło:
    Przeczytaj w Pulsie Biznesu
    Michał Sołowow inwestuje w atom w Wielkiej Brytanii. Żałuje, że wszedł w spółkę z Orlenem
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (51)

    dodaj komentarz
    jag63
    Nie na taki pis głosowaliście drodzy wyborcy.
    Prawda ?
    Pis was bezczelnie oszukał.

    Miało być tak fajnie, a tu drożyzna nie do wytrzymania.
    A będzie jeszcze drożej.

    .
    grzegorzkubik
    Widać ,ze biedniejsze kraje mają wyższą inflację bo jesteśmy na dorobku. Tu przedsiębiorcy po lockdownach chcą się szybko dorobić. Ucywilizują się jak ludzie nie będą ochoczo u nich kupować i korzystać z usług.
    volksempfanger
    Tak wiemy, nie chodzić na sojowe latte i wszystko wróci wróci do normy, ceny spadną.
    and00 odpowiada volksempfanger
    Widzę że chodzisz na sojowe late?
    Ale to i tak nie o to loto
    U nas inflacja POWINNA być wyższa niż na zachodzie, bo gonimy ich cenami i zarobkami.
    Jak to pojmiesz może inaczej zobaczysz swiat
    jas2
    Ceny towarów są podobne w całej UE. Ceny usług wynikają z poziomu życia, z poziomu płac w danym kraju.
    W krajach biedniejszych płace są niższe to i ceny usług wykonywaniach przez ludzi są niskie.
    Ponieważ w Polsce chcemy zarabiać więcej, najlepiej tak jak w Niemczech, to i ceny usług rosną.
    Wzrost płac w Polsce do poziomu
    Ceny towarów są podobne w całej UE. Ceny usług wynikają z poziomu życia, z poziomu płac w danym kraju.
    W krajach biedniejszych płace są niższe to i ceny usług wykonywaniach przez ludzi są niskie.
    Ponieważ w Polsce chcemy zarabiać więcej, najlepiej tak jak w Niemczech, to i ceny usług rosną.
    Wzrost płac w Polsce do poziomu płac w Niemczech, oznacza inflację 300%, bo w Niemczech płace są 3x wyższe niż w Polsce.
    Nie dotyczy to cen towarów, tylko usług wykonywanych osobiście przez człowieka. Przykładem jest fryzjer, lekarz, stomatolog, hydraulik, masażysta itp.
    kominl
    ale wataha znafcow ekonomii... same lewacki gimbusy POKO z wsiejwarszawki mysla ze cos wiedza ale w glowach pustki
    liczygrosz
    Teraz przeczytają swoją wypowiedź i zastanów się nad swoim własnym poziomem.
    vacarius
    Więcej kasy z dodruku dla patoli trzeba dać. Bo znów nie mają za co wyżyć!
    liczygrosz
    W Niemczech ? W Estonii ? Na Litwie ?
    maniek_as
    Gdyby inflacja była dobra dla gospodarki to PRL byłby krajem mlekiem i miodem płynącym. Niestety, nie był. Ostatnie dziesięciolecie tej inflacyjnej gospodarki było straconą dekadą dla Polski.

    Powiązane: Strefa euro

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki