REKLAMA

Najbardziej „frankowe” banki. Są takie, gdzie wskaźnik wciąż rośnie

Michał Kisiel2022-05-20 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2022-05-20 06:00
Najbardziej „frankowe” banki. Są takie, gdzie wskaźnik wciąż rośnie
Najbardziej „frankowe” banki. Są takie, gdzie wskaźnik wciąż rośnie
fot. marekusz / / Shutterstock

Mogłoby się wydawać, że wraz z upływem czasu „frankowe” kredyty hipoteczne będą stanowić coraz mniejszą część bankowych mieszkaniowych portfeli. Z analizy raportów kwartalnych giełdowych kredytodawców wynika, że nie wszędzie sprawy zmierzają w spodziewanym kierunku.

Kredytów hipotecznych opartych na franku szwajcarskim przestano masowo udzielać już ponad dekadę temu. W bilansach wielu banków stanowią one jednak nadal znaczącą pozycję. W niektórych przypadkach ich udział w portfelu nie spada, a rośnie. To szczególnie istotne, jeśli wziąć pod uwagę rosnącą liczbę pozwów i konieczność zawiązywania obciążających wynik rezerw na sporne sprawy.

Na koniec marca banki uczestniczyły w 67 tys. indywidualnych sprawach dotyczących hipotek CHF. W ciągu pierwszych trzech miesięcy 2022 r. przybyło ich ponad 7 tys. Jak wskazywaliśmy w analizie pozwów raportowanych przez spółki, spraw nadal przybywa w dwucyfrowym tempie (liczonym kwartał do kwartału). Widać jednak powolny spadek dynamiki napływu nowych sądowych pism.

Kredytodawcy notowani na warszawskiej giełdzie opublikowali już raporty za I kw. 2022 r. Sięgnęliśmy do dokumentów, by sprawdzić, jakie zmiany zachodzą w skali „frankowego problemu” w bilansach.

Najwięcej „franków” w PKO BP

Na pierwszym miejscu wśród banków notowanych obecnie na giełdzie pod względem wielkości portfela kredytów mieszkaniowych CHF znajduje się PKO Bank Polski. Wartość takich należności, zgodnie z raportem kwartalnym instytucji, wynosiła na koniec I kw. 2022 r. 14,7 mld zł. Większość stanowiły kredyty denominowane we frankach, a niewielką część – indeksowane. Warto nadmienić, że bank po decyzji o przystąpieniu do programu ugód z klientami zmienił założenia raportowania tej wartości od końca 2020 r.

Bankier.pl

Kolejne miejsca zajmują Bank Millennium, Grupa Santander Bank Polska oraz Getin Noble Bank. Najmniej kredytów CHF posiada Citi Handlowy, ING Bank Śląski i Bank Ochrony Środowiska. Danych tego typu nie podaje w raportach Alior Bank, który pojawił się jednak na rynku pod koniec okresu szczytowej popularności hipotek "frankowych".

Notowane na warszawskim parkiecie instytucje odpowiadają za większość kredytów „frankowych” udzielonych na polskim rynku. Nie zawsze udzielane one były jednak pod tym samym szyldem. Portfele kredytowe przechodziły z rąk do rąk podczas serii przejęć i połączeń. Przykładowo, PKO BP stał się właścicielem hipotek udzielanych przez Bank Nordea.

Kredyty bazujące na helweckiej walucie w pewnym momencie stały się niemile widzianym elementem aktywów podczas transakcji przejęć. Kupujący stawiali warunek, by zostały one wydzielone z aktywów sprzedawanej instytucji. Tak narodziła się grupa banków, które prowadzą bardzo ograniczoną działalność, głównie obsługując spłaty klientów z przeszłości (np. Bank BPH, Deutsche Bank, ex-Raiffeisen Polbank). Nie są one już notowane na GPW w Warszawie, a dane podawane są przez nie nieregularnie.

W raporcie rocznym GE za 2021 r. czytamy, że w portfelu Banku BPH 87 proc. stanowią kredyty bazujące na walutach obcych, głównie franku. Oznaczałoby to, że instytucja ta posiada ok. 6,3 mld zł tego rodzaju hipotek. Na koniec 2021 r. „frankowy” portfel kredytowy Raiffeisen Bank International w Polsce miał wartość ok. 8,8 mld zł, co dawałoby tej instytucji pozycję zbliżoną do Getin Noble Banku.

Udział CHF w portfelu – tu przewodzą inne instytucje

Inaczej prezentuje się czołówka, jeśli spojrzymy na udział kredytów „frankowych” w portfelu kredytów mieszkaniowych oraz wszystkich kredytów ogółem (udzielonych i klientom indywidualnym, jak i pozostałym typom podmiotów).

Bankier.pl

W Getin Noble Banku hipoteki bazujące na CHF odpowiadają za ponad 40 proc. wszystkich kredytów mieszkaniowych. W I kw. 2022 r. wskaźnik ten był wyższy niż w poprzednich kwartałach. Przypomnijmy, że bank ten nie udziela od wielu lat kredytów na nieruchomości, a zatem, w odróżnieniu od większości innych instytucji, udział "frankowych" hipotek się nie „rozwadnia” z biegiem czasu.

Pod względem udziału kredytów CHF w portfelu mieszkaniowym wśród giełdowych banków wyróżnia się jeszcze Bank Ochrony Środowiska oraz Bank Millennium. Na drugim końcu skali znajdują się Citi Handlowy, ING Bank Śląski oraz Bank Pekao.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
attilahun
A gdzie mBank? Jakoś dziwnie przemilczany...
olmert
Commerzbank szuka nabywcy, ale nie ma chętnych :)
attilahun
https://www.franknews.pl/frankowicze-vs-mbank-bank-masowo-przegrywa-sprawy-o-kredyty-we-frankach/
olmert
Ustalmy jedno - to definitywnie nie były kredyty CHF. Żadne banki nie pożyczały franków, a zdecydowana większość ich klientów nawet nie wie jak wyglądają te banknoty :)

To były twory bankowe z kategorii tzw. futures, w których wykorzystywano kurs na parze CHF/PLN, a wysokość kredytu jak i jego spłaty były określone w złotych.
msp
Państwo, które doi ludzi wszelkimi możliwymi podatkami nie zapewnia żadnej ochrony obywatelom. Każdy hochsztapler może tu robić wały i to stare jak świat. Wisienką na torcie jest Prezes NBP, który zapewniał ludzi o stabilności stóp procentowych. Zachowywał się jak naganiacz. Nikt nie ponosi odpowiedzialność.
Odnoszę wrażenie,
Państwo, które doi ludzi wszelkimi możliwymi podatkami nie zapewnia żadnej ochrony obywatelom. Każdy hochsztapler może tu robić wały i to stare jak świat. Wisienką na torcie jest Prezes NBP, który zapewniał ludzi o stabilności stóp procentowych. Zachowywał się jak naganiacz. Nikt nie ponosi odpowiedzialność.
Odnoszę wrażenie, że za nasze pieniądze ci ludzie pracują przeciw nam.

kzabor
Jak się nie rozumie umowy to się nie podpisuje.
lubsuburbs odpowiada kzabor
Zrozumienie ryzyka tkwiącego w umowach frankowych było absolutnie nie do przeskoczenia dla przeciętnego Kowalskiego. Trudno być ekspertem w każdej dziedzinie, a z drugiej strony nikt to weryfikacji umowy hipotecznej na mieszkanie nie będzie brał Deloiitte, czy innego doradcy. Swoją drogą ciekawe co by wtedy doradzali...
olmert odpowiada msp
Co podatki mają wspólnego zvtymi kredytami?
prawdziwynierobot odpowiada kzabor
najwyraźniej w bankach tego nie rozumieli. Miejmy tylko nadzieję, że wyciągnęli wnioski na przyszłość

Powiązane: Frankowcy w sądach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki