REKLAMA

Gotówka lekiem na wszystkie strachy inwestorów

Krzysztof Kolany2016-02-17 12:26główny analityk Bankier.pl
publikacja
2016-02-17 12:26
YAY Foto

Zarządzający funduszami inwestycyjnymi najbardziej boją się recesji w Stanach Zjednoczonych i kryzysu finansowego na rynkach wschodzących. Te lęki sprawiły, że udział gotówki w zarządzanych przez nich portfelach osiągnął najwyższy poziom od 2001 roku.

Lutowa ankieta przeprowadzona wśród zarządzających funduszami przez Bank of America Merrill Lynch przynosi zupełnie nową listę największych inwestycyjnych lęków. W styczniu finansiści obawiali się recesji w Chinach i kryzysu dłużnego na rynkach wschodzących. Na liście z lutego królują strachy naprawdę dużego kalibru.

Pierwsze miejsce zajęło zakazane przez ekonomiczno-finansową politpoprawność słowo na „R”. Recesja w Stanach Zjednoczonych to źródło największego lęku u co czwartego zarządzającego. Drugą lokatę utrzymał strach przed kryzysem kredytowym w sektorze energetycznym lub na rynkach wschodzących. Ale wręcz sensacyjne są strachy numer trzy i cztery: fiasko polityki dodruku pieniądza (QE) oraz wprowadzenie kontroli przepływu kapitałów przez Chiny. Te niezbyt popularne w nawet w specjalistycznych mediach tematy przyćmiły nawet ryzyko geopolityczne i Brexit.

Średni udział gotówki w aktywach funduszy. / Bank of America Merrill Lynch.

Ucieczka od akcji do gotówki

Logiczną konsekwencją rynkowych strachów była masowa ucieczka do gotówki. Udział gotówki w zarządzanych portfelach inwestycyjnych wzrósł do 5,6%, co jest najwyższym wynikiem od listopada 2001 roku – czyli od pęknięcia pierwszej bańki internetowej. Równocześnie odsetek zarządzających deklarujących przeważanie akcji w portfelu od początku roku uległ załamaniu: z ok. 40% do zaledwie 5%. To najniższy odczyt od 2012 roku.

Odsetek netto zarządzających przyznających się do przeważania akcji. / Bank of America Merrill Lynch

Zdaniem autorów raportu o ile bardzo wysoki udział gotówki jest silnym kontrarnym sygnałem kupna czegokolwiek, to silny spadek zaangażowania w akcje już niekoniecznie oznacza dobry moment na inwestycje. W cyklicznych „punktach wejścia” większość funduszy była niedoważona akcjami.

Najbardziej zatłoczone rynki

Niewiele się zmieniło w kategorii inwestycji postrzeganych jako „najbardziej zatłoczone”. Zdaniem zarządzających najbardziej popularną grą na rynku jest zakład na umocnienie dolara amerykańskiego. Nadal modne jest obstawianie spadków cen ropy naftowej oraz gra na przecenę aktywów na rynkach wschodzących. Nową pozycją na liście jest zakup akcji spółek z grupy FANG (Facebook, Amazon, Netflix i Google – obecnie Alphabet).

O ile lutowa ankieta wśród zarządzających może sugerować, że rynek zareagował nieco przesadnie na złe wiadomości i że w krótkim terminie istnieje pewna szansa na wzrostową korektę, to w dłuższej perspektywie bardzo poważnie niepokoi poniższy wykres:

Jak być określił, w której fazie cyklu ekonomicznego obecnie znajduje się światowa gospodarka? / Bank of America Merrill Lynch

Większość zarządzających funduszami uważa, że światowa gospodarka znalazła się w „późnej” fazie cyklu koniunkturalnego. Czyli że czeka nas hamowanie wzrostu gospodarczego, z czasem prowadzące do recesji. Mimo to 2/3 ankietowanych nadal liczy, że do końca roku Rezerwa Federalna dokona jednej lub dwóch podwyżek stóp procentowych. Jeszcze na początku roku mówiono o trzech podwyżkach (po 25 p.b. każda), a w grudniu przedstawiciel FOMC zapowiadali wręcz cztery podwyżki.

Czy czeka nas powtórka kryzysu z 2008?

Czy czeka nas powtórka kryzysu z 2008?

Paniczna wyprzedaż akcji banków sprawiła, że styczeń i luty A.D. 2016 przywołały wspomnienia sprzed ośmiu lat. Ekonomiści i decydenci zapewniają, że wszelkie podobieństwa są czysto przypadkowe. I mają rację. Bo tym razem będzie jeszcze gorzej - pisze Krzysztof Kolany.

Ankieta Bank of America Merrill Lynch została przeprowadzona w dniach 5-11 lutego na grupie 198 zarządzających funduszami o łącznych aktywach 591 mld dolarów.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (39)

dodaj komentarz
~Le
Jeżeli większość gra na umocnienie $, spadek cen ropy, spadek cen akcji na rynkach wschodzących i wzrost cen Alfabetu to znaczy ,że będzie dokładnie na odwrót!!! i do tego co innego np wzrost cen srebra!!! ,a może i złota?.
~sfinks149
Ma facet racje od przyszłego tygodnia ok 24.02.2016 zobaczycie skokowe umacnianie sie dolara i wzrosty indexów na maxa w usa.-to poczatek kryzysu za oceanem i w europie trzymac kase jedyna rada
~niepelnosprawny_org
jesli sie tylko o to rozchodzi to nie /...
~kiszczakZpiekła
co wy tam palicie !!!???.... radomskie, kamele...... nigdy się nie przyznawaj !!! ... złapią cię za rękę - mów że to nie twoja ręka - nigdy się nie przyznawaj !!!
~naj---
Powiedz mi, bo nie mogę pojąć jaki to ma związek z artykułem Krzysztofa K. Nie mogę wyczaić....
~niepelnosprawny_org
strach straszy samego siebe
~slawek
http://inwestorzyzzaoceanu.blogspot.com/2016_02_01_archive.html zapraszam na bloga
~mnm
"Zdaniem autorów raportu o ile bardzo wysoki udział gotówki jest silnym kontrarnym sygnałem kupna czegokolwiek, to silny spadek zaangażowania w akcje już niekoniecznie oznacza dobry moment na inwestycje" Logika tekstu poraża...
~Gazda
To co ECB nie dodrukują ?
~plazowicz
Kiedy jest tanio, to spadek o 5 groszy dziennie to już nie jest minus 2% tylko np. -10% i tego to spekulacyjne tałatajstwo tak naprawdę się boi. Każda faza cyklu ma swoje fanaberie. Giełdą rządzą strach i chciwość. Dziś chciwość na pewno nie rządzi...

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki