Notowania funta do dolara wyszły najwyżej od referendum w sprawie opuszczenia Unii Europejskiej, jednak prognozy dla brytyjskiej waluty nie są jednolite.


W ciągu ostatnich pięciu miesięcy funt umocnił się do dolara o 11 proc., co plasuje go na drugim miejscu pod względem stopy zwrotu wśród 32 ważniejszych walut. Tylko w środę kurs brytyjskiej waluty skoczył o 1,5 proc., do 1,42 USD, sięgając najwyższego poziomu od referendum w sprawie opuszczenia Unii Europejskiej. Do zakupów silnie przecenianego w ostatnich latach funta zachęcały lepsze od oczekiwań dane z brytyjskiego rynku pracy, słabość dolara wobec wszystkich głównych walut oraz napędzane łagodniejszym językiem polityków spekulacje pod „miękki brexit”. Poprawa nastawienia do funta może okazać się bardziej trwała, bo jego umocnienie zaczęli obstawiać profesjonalni zarządzający.
Fundusze hedgingowe rozbudowały długą pozycję netto do 48 tys. kontraktów, co oznacza najwyższy poziom od sierpnia 2015 r., wynika z danych amerykańskiego regulatora. Zdaniem Alana Clarke’a, ekonomisty Scotiabank Europe, dobre dane z rynku pracy mogą skutkować przeszacowaniem przez rynek prawdopodobieństwa zaostrzenia polityki Banku Anglii (obecnie inwestorzy spodziewają się podwyżki stóp dopiero w listopadzie), co mogłoby jeszcze bardziej wesprzeć funta. Przed wsiadaniem do uciekającego pociągu przestrzega jednak Valentin Marinov, szef strategii głównych rynków walutowych w banku Credit Agricole.
- Z uwagi na pozycjonowanie graczy spekulacyjnych bliskie wieloletniemu ekstremum nie zalecamy kupowania funta na zwyżkach. Istnieje spore ryzyko cofnięcia się kursu funta do dolara w reakcji na możliwe słabsze dane z brytyjskiej gospodarki lub powrót niepewności związanej z brexitem – powiedział specjalista, według którego za trzy miesiące kurs funta wyniesie 1,33 USD, o 6,4 proc. mniej niż obecnie.
MWIE, Bloomberg



























































