Frank szwajcarski osiągnął najniższą wartość względem euro od pamiętnego 15 stycznia 2015 roku, gdy Szwajcarski Bank Narodowy zerwał z polityką utrzymywania niedowartościowanego kursu helweckiej waluty.


W środę wczesnym popołudniem za jedno euro trzeba było zapłacić 1,1850 CHF, a więc o 0,25% więcej niż dzień wcześniej. Przed południem kurs EUR/CHF dotarł do poziomu 1,1879. To najwyższy kurs od dnia, w którym SNB nagle zerwał z polityką obrony minimalnego kursu wymiany euro na franka w wysokości 1,20.
Trend deprecjacji franka względem euro rozpoczął się niemal dokładnie rok temu, gdy pierwszą turę wyborów prezydenckich we Francji wygrał Emmanuel Macron. Zwycięstwo kandydata establishmentu popieranego przez sektor finansowy rozwiało obawy przed rychłym rozpadem strefy euro.
Ponadto w eurolandzie trwa sponsorowane przez EBC ożywienie gospodarcze, co zaowocowało spekulacjami w kwestii podniesienia stóp procentowych w strefie euro. We wtorek szef banku centralnego Austrii Ewald Novotny opowiedział się za podwyżką stopy depozytowej z -0,40% do -0,20%, aczkolwiek nie podał preferowanego terminu tej decyzji.
Globalny odwrót od franka widoczny jest także na polskim rynku walutowym. O 12:30 frank kosztował 3,53 zł. Rano cena szwajcarskiej waluty obniżyła się nawet do 3,5289 zł, osiągając najniższy poziom od końcówki stycznia. Trzyletnie minimum w wysokości 3,5132 zł na parze frank-złoty odnotowano 12 stycznia.
KK






















































