Fotogeniczni
z Marcinem Klabanem o fotografii od kuchni rozmawia: Marta Eloy CichockaCzy jest pan najlepszym w Polsce fotografem kulinariów?
Za nikogo takiego się nie uważam. Posiadam pewną wiedzę, która w połączeniu z pomysłami Marty Gessler daje określone efekty.Nie da się ukryć, że jest pan dość powszechnie znany i rozpoznawalny właśnie jako „nadworny fotograf” Marty Gessler: jak rozpoczęła się ta współpraca?
Mamy za sobą blisko pięćset numerów „Wysokich Obcasów”. To już prawie 10 lat!. Wtedy ten tygodnik dopiero powstawał. Redakcja poprosiła kilkoro artystów o wykonanie buta na wysokim obcasie. Marta zrobiła taki but z kopru, a ja akurat go sfotografowałem. Chwilę później zrobiliśmy pierwszą sesję kulinarną. Jeśli dobrze pamiętam, był to stół wigilijny.
Pańskie zdjęcia mają pewien charakterystyczny malarski styl: oglądanie ich zdaje się dostarczać tylu wrażeń estetycznych, co smakowanie potraw.
Fotografie do stylizacji Marty od samego początku miały taki charakter. Oczywiście, z biegiem czasu trochę ewoluowały. Bardzo dobrze odnajduję się w pomysłach kulinarnych Marty i może dlatego efekty naszej współpracy stały się rozpoznawalne. Zdjęcia są bardzo czyste graficznie. Nie ma na nich żadnych dodatkowych elementów, po których musiałby krążyć wzrok. Skupiają uwagę na tym, co chcieliśmy w danym momencie pokazać.Co sprawiło, że upodobał pan sobie właśnie typ fotografii „kulinarnej”?
Marta dużo podróżowała i nadal podróżuje. Bardzo dobrze zna trendy kulinarne obowiązujące na Zachodzie i nie tylko. Kiedy zaczynaliśmy, nikt w Polsce tak nie fotografował jedzenia, jednak „Obcasy” starały się jak najbardziej odbiegać od krajowych standardów pism dla kobiet i nasze zdjęcia doskonale się tam wpasowały.Czy ma pan jakąś swoją ulubioną metodę pracy?
Bardzo często podchodzę blisko do fotografowanych potraw. Staram się zajrzeć do środka, dotknąć powierzchni. Rzeczy fotografowane w ten sposób nabierają nowego wymiaru. To powoduje, że zatrzymują na sobie wzrok.Proszę uchylić rąbka tajemnicy: czy pańskie zdjęcia powstają bezpośrednio w kuchni – czy też gotowe potrawy lądują na planie w studio?
Na początku Marta przyjeżdżała do studia, jednak z czasem okazało się, że łatwiej nam się pracuje w Qchni Artystycznej [autorska restauracja Marty Gessler, słynąca ze swej „ekstrawaganckiej prostoty”, mieszcząca się w Zamku Ujazdowskim w Warszawie – przyp. red.].(pełny tekst w „Biuletynie Fotograficznym ŚwiatObrazu" 12/2008)
red. Bogusława Słota
























































