Dziś przed południem media społecznościowe lotem błyskawicy obiegła wiadomość o śmierci Fidela Castro. Informacje te nie zostały jednak oficjalnie potwierdzone.



Pogłoski o śmierci kubańskiego przywódcy pojawiły się w na stronach kilku europejskich dzienników, m.in. włoskim „Corriere Della Sera” czy holenderskim „De Telegraaf”. Źródło tej informacji ma pochodzić z samej Kuby.
Śmierć Fidela sugeruje wydawany w Miami „Diario de las Americas”, który na swojej stronie internetowej informuje, że na dziś kubańskie władze zwołały konferencję prasową. Jej temat nie został podany do publicznej wiadomości.
Z kolei „Diario de Cuba” donosi, że od pewnego czasu zamknięta jest część cmentarza Santa Ifigenia w Hawanie, gdzie rzekomo przygotowywany jest grobowiec dla Fidela.
Plotki podsyca również to, że po raz ostatni Fidel Casto publicznie pojawił się rok temu, kiedy obecny był na otwarciu centrum Laboratorium Sztuki w Hawanie. Pod koniec stycznia 2014 r. kubańskiego przywódcę odwiedził ówczesny prezydent Urugwaju. Jose Mujica powiedział później mediom, że "czas odcisnął swoje piętno na Fidelu", jednak jego umysł "wciąż pozostaje sprawny".
Fidel Castro urodził się 13 sierpnia 1929 r. Władzę na Kubie objął w 1959 r., a w 2006 r. Fidel Castro przekazał ją swojemu młodszemu bratu. Dwa lata później Raul Castro oficjalnie został prezydentem Kuby. Od tamtego czasu Fidel przeszedł kilka operacji, a jego stan zdrowia owiany był i wciąż jest tajemnicą.
Na wciąż niepotwierdzone informacje o śmierci Fidela Castro należy oczywiście patrzeć z rezerwą. Kubański przywódca w ostatnich latach wielokrotnie był "uśmiercany" przez media. Niewykluczone, że obecnie źródłem pogłosek o śmierci kubańskiego przywódcy jest śmierć... innego Fidela Castro. Kilka dni temu w Kenii znaleziono martwego Fidela Castro Odingę, którego ojcem jest były kenijski premier Raila Odinga.
Michał Żuławiński

























































