Trzeci dzień z rzędu nowojorskie giełdy biły rekordy wszech czasów. Pretekstem do zwyżki podobnie jak ostatnio ponownie był „handlowy optymizm”. To się robi już nudne.


Zasadniczo to dzisiejszy komentarz mógłby brzmieć tak samo jak wczorajszy i przedwczorajszy. Wystarczyłoby tylko pozmieniać cyferki. S&P500 po wzroście o 0,42% osiągnął nowy szczyt na poziomie 3153,63 punktów. I znów kurs zamknięcia był nie tylko rekordem wszech czasów ale też śródsesyjnym maksimum. To miło ze strony S&P500, że ułatwił sprawę kronikarzom.
Taką samą sztuczką popisał się Nasdaq Composite, wieńcząc środową sesję historycznym szczytem na samym zamknięciu notowań. Po zwyżce o 0,66% nowy rekord wynosi 8705,17 pkt. Dow Jones zyskał 0,15% i dotarł na wysokość 28 164 punktów.
ReklamaZobacz także
Giełdowi komentatorzy chyba nie bardzo wiedzą, dlaczego Wall Street tak mocno rośnie, bo od miesiąca każdy nowy rekord kwitowany jest tą samą frazą. Że oto nadzieja na zawarcie porozumienia handlowego z Chinami znów podniosła ceny akcji. Tak też było w środę, bo prezydent Donald Trump ocenił, że rozmowy w sprawie pierwszej fazy umowy handlowej z Chinami są już blisko finału po tym, gdy negocjatorzy obu mocarstw odbyli we wtorek konsultacje telefoniczne.
Niewątpliwie pomogły też dane z gospodarki, które w większości okazały się lepsze od oczekiwań ekonomistów. Pozytywnie zaskoczyła rewizja PKB za III kw., według której annualizowany wzrost sięgnął 2,1% wobec 1,9% we wstępnym odczycie. Sensacyjnie wręcz wzrosły październikowe zamówienia na dobra trwałego użytku (+0,6% mdm) wobec prognozowanego spadku o 0,8%. Spadła też cotygodniowa liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (z 228 tys. do 213 tys.).
Natomiast w raporcie o dochodach i wydatkach Amerykanów rozczarowały te pierwsze, które w październiku pozostały na poziomie z września (liczono na wzrost o 0,3% mdm). Za to wydatki gospodarstw domowych i tak zgodnie z oczekiwaniami wzrosły o 0,3% mdm. Bazowy deflator wydatków konsumpcyjnych (PCE core) – czyli ulubiona miara inflacji Rezerwy Federalnej – obniżył się z 1,7% do 1,6% rdr. Nieco mniejszym rozczarowaniem był wskaźnik Chicago PMI, który podniósł się z zaledwie 43,2 pkt. w październiku do 46,3 pkt. w listopadzie (rynek oczekiwał 47 pkt.).
W czwartek sesji w Nowym Jorku nie będzie, ponieważ Amerykanie obchodzą Święto Dziękczynienia. Sesja piątkowa zostanie skrócona i zakończy się o 19:00 czasu polskiego. Tego dnia w Stanach Zjednoczonych rozpocznie się sezon świątecznych wyprzedaży w sieciach handlowych, a na giełdowych parkietach to umowna data rozpoczęcia tzw. rajdu św. Mikołaja.
Krzysztof Kolany



























































