Zza oceanu przypłynęła dziś na europejskie giełdy czerwień. Dodatkowo zadania polskim bykom nie ułatwiali dziś politycy, którzy swoimi pomysłami zdołowali notowania spółek energetycznych.


Europejskie giełdy czwartek rozpoczęły od trawienia wczorajszych wydarzeń za oceanem. W środę FOMC podniosła główną stopę procentową o 25 pb do 2,25-2,50 proc. I choć konsensus co do liczby podwyżek w przyszłym roku obniżył się z trzech do dwóch wydaje się, że rynek spodziewał się bardziej gołębiego Fedu. W efekcie Wall Street zaliczyła solidne spadki, które przełożyły się także na czerwone otwarcie w Europie. Czerwień utrzymała się na Starym Kontynencie zresztą do końca czwartkowego handlu i najważniejsze indeksy straciły ponad 1 proc., niektóre zaś - jak belgijski, szwedzki czy fiński - nawet ponad 2 proc.
WIG20 w grudniu już nie raz udowadniał, że końcówka roku jest zupełnie inna niż poprzednie miesiące. Dzisiaj jednak polski indeks nie zaprezentował względnej siły i uplasował się w połowie europejskiej stawki. Polskim bykom przeszkadzały nie tylko informacje zza oceanu, ale także i wewnętrzne sprawy w postaci np. bardzo słabego dnia spółek energetycznych. W efekcie WIG20 zamknął dzień 1,5 proc. pod kreską, niecałe 7 punktów ponad granicą 2300 pkt.
ReklamaZobacz także
Tylko nieco lepiej poradziły sobie spółki małe i średnie. mWIG stracił 1,4, sWIG zaś 1,2 proc., a warto przypomnieć, że indeksy te nie miały w grudniu aż tylu pozytywnych sesji co WIG20. Ich postawę można uznać więc za rozczarowanie, zazwyczaj były bowiem bardziej odporne na fale płynące z zachodu - czy to te negatywne, czy pozytywne. WIG stracił dziś 1,5 proc., a obroty na szerokim rynku wyniosły 814 mln zł. Jutro zapewne ten wynik będzie wyraźnie wyższy, ponieważ będzie to trzeci piątek grudnia, a więc dzień rozliczenia kontraktów, podczas którego zwyczajowo obserwowana jest podwyższona aktywność inwestorów.
Wśród blue chipów najmocniej spadały dziś wspomniane spółki energetyczne: Tauron o 8 proc., Energa o 4,5 proc., a PGE o 4,5 proc. WIG-Energia spadł zaś o 4,7 proc. i znalazł się najniżej od połowy listopada. Szef gabinetu politycznego premiera, Marek Suski, powiedział w rozmowie z Radiem Wnet, że koszty utrzymania cen energii dla konsumentów na niezmienionym poziomie poniosą spółki energetyczne, które ograniczą swoje zyski. Poinformował, że szczegóły rozwiązania dotyczącego cen prądu w Polsce zostaną podane w piątek. Negatywny dla rynku energetycznego projekt zmian w prawie energetycznym przedstawiła także Polityka Insight. Szerzej na temat dzisiejszych problemów spółek energetycznych pisaliśmy w artykule "Mocne spadki energetyki. Winni politycy".
Tracili także producenci odzieży - CCC i LPP poszły w dół o 3,26 proc. JSW z kolei zniżkowała o 1,8 proc. Spółka podała, że rozwiąże rezerwy na potencjalne spory sądowe związane z wypłatą deputatu węglowego dla emerytów i rencistów w wysokości 653,5 mln zł. Na plusie dzień zakończyły akcje dwóch spółek z WIG20: PGNiG (o 2,7 proc.) i Eurocash (o 0,7 proc.).
Blisko plusa był KGHM, który spadł o 0,3 proc. Spółka podała w czwartek, że sprzedaż miedzi w listopadzie wyniosła 55,6 tys. ton, co oznacza wzrost rdr o 8 proc. W środę wieczorem KGHM przedstawił strategię na lata 2019–2023. Spółka zakłada w tym m.in. okresie średnioroczną produkcję hutniczą miedzi w Polsce na poziomie 540 tys. ton oraz produkcję górniczą na poziomie 450 tys. ton miedzi w urobku. Analitycy oceniają, że założenia spółki nie przyniosły przełomu i nie powinny mieć dużego wpływu na prognozy rynkowe.
Na szerokim rynku o 12,7 proc. wzrósł Ursus. Producent ciągników rolniczych podał w środę wieczorem, że oferta w wysokości 22,35 mln zł, złożona przez konsorcjum grupy Ursus, została wybrana jako jedna z trzech na opracowanie i dostawę typoszeregu pojazdów bezemisyjnego transportu publicznego.
Adam Torchała/PAP Biznes



























































