REKLAMA

Efektywność osobista. Zarządzanie sobą i innymi w czasie

2011-01-06 12:00
publikacja
2011-01-06 12:00
Ludzie działają na zasadzie plusów i minusów. To, co im się nie udaje, zniechęca ich, osłabia ich starania i hamuje dalsze zabiegi. Natomiast sukcesy działają na nich uskrzydlająco — nabierają oni w ten sposób energii do dalszych działań. Ludzie często zapominają o tym, że każdy popełniony błąd jest bardzo cenny, gdyż jest dla nich nauką.


Jakiekolwiek niepowodzenie utożsamiane jest z porażką, którą w rzeczywistości nie jest. Najgorsze, co można zrobić, to nie wyciągać wniosków ze swojego postępowania i wciąż stosować tę samą metodę, a także stale podejmując te same działania — spodziewać się innych rezultatów.


Droga do indywidualnego sukcesu – przez pryzmat plusów


Nie da się rozwiązać problemu na tym samym poziomie, na którym się pojawił. Trzeba czasami „wyjść z siebie” i na całą sytuację popatrzeć z boku. Pomyśleć sobie: Ej! Nie udało mi się rozgryźć kodu na pilocie, ale może następnym razem mi się uda.

Covay w swojej książce1 zbieranie plusów i minusów nazywa „indywidualnym kontem spójności wewnętrznej”. Każdy z nas zamieszcza w nim swoje „plusy”, czyli dokonuje wpłat, albo „minusy”, będące wypłacaniem pieniędzy z konta. Gdy nam się coś nie udaje i minusów jest za dużo, zaczynamy stawać w miejscu. Stajemy się bierni wobec otaczającej nas rzeczywistości, w efekcie czego nasza droga prowadzi już tylko donikąd.

Plusy natomiast motywują ludzi, sprawiają, że mają oni energię do dalszego działania, osiągania kolejnych szczebli, pokonywania wyzwań. Zupełnie tak, jak w eksperymencie z irytującym dźwiękiem i pokojami hotelowymi. To umiejętność poznania kodu i dojście w ten sposób do celu w początkowych fazach doświadczenia sprawiły, że uczestnicy mieli motywację do osiągania dalszych sukcesów, choć wyzwania przed nimi stojące były coraz to łatwiejsze.

Na samym początku, gdy zacząłem zajmować się zarządzaniem sobą w czasie, w poniedziałki rano wyznaczałem sobie główne zadania i w kalendarzyku opisywałem, kiedy które będę realizował. Na mój dokładny plan składało się wczesne wstawanie rano, intensywna praca, obiad w przerwach, znowu praca i na sam koniec dnia — aktywność fizyczna.

Nie dałem rady! Po 12 godzinach pracy nie miałem sił i energii, żeby jeszcze pójść na siłownię. Byłem zły na siebie, że nie mogłem dotrzymać danego sobie słowa, przez co z jeszcze większą intensywnością i uporem wpisywałem dodatkowe obowiązki i ćwiczenia fizyczne. Zawsze gdy pod koniec tygodnia patrzyłem na to, ile z czynności, które zaplanowałem, udało mi się zrealizować, czułem, że wszystko wymykało mi się spod kontroli. Zbierałem bardzo dużo minusów na swoim koncie, co sprawiało, że wracałem do swoich obowiązków zniechęcony.


Cofnąć do momentu dojrzewania


Generalizując — w zarządzaniu sobą w czasie chodzi o to, żeby cofnąć się do momentu dojrzewania (dzieciństwa). Nie przejmowaliśmy się wtedy swoimi porażkami, bo byliśmy dziećmi.

Nie baliśmy się próbować. Ile osób nauczyłoby się w naszym wieku jazdy na rowerze? Zapewne niewiele. Dlatego zaczynajmy od małych rzeczy, nie zakładajmy, że w ciągu tego tygodnia przebiegniemy maraton. Najpierw nauczmy się wstawać rano o godzinę wcześniej, nauczmy się raz w tygodniu przeznaczać pół godziny na planowanie swojego czasu. Dokonajmy jakiejś wpłaty na „konto spójności wewnętrznej”, dzięki czemu dalej będzie nam łatwiej — więcej w ten sposób osiągniemy.

Plusy ładują Cię dobrą energią. To dzięki niej zdobywasz moc do dalszych starań. Często tylko i wyłącznie od Ciebie zależy, w jaki sposób patrzysz na to, co się dzieje w Twoim życiu. Naucz się koncentrować na pozytywnych aspektach Twojego istnienia, pielęgnuj je w myślach i nazywaj wyłącznie afirmatywnie.

Wyobraź sobie teraz, że przychodzisz do kamieniołomu i kolejno pytasz trzech pracujących obok siebie robotników o to, czym się zajmują:

Pierwszy z nich, rozgniewany, że mu przeszkadzasz, odpowiada: Nie widzisz?! Tnę kamień!
Drugi, już trochę spokojniej: Zarabiam na chleb.
Trzeci dumnie wypina pierś do przodu i stwierdza: Buduję katedrę.

Niektórzy ludzie nie potrafią spojrzeć na siebie inaczej. Całe życie będą „cięli kamień”. Ludzie sukcesu umieją wyjść z bieżącej sytuacji i spojrzeć na nią z zupełnie innej perspektywy — perspektywy swojego sukcesu. Umieją świętować, cieszyć się swoimi osiągnięciami i nawet najmniejsze rzeczy są dla nich olbrzymimi wpłatami na „konto spójności wewnętrznej”. Ciesz się życiem — to wcale nie jest takie trudne.

Artykuł stanowi fragment książki Efektywność osobista. Zarządzanie sobą i innymi w czasie autorstwa Wojciecha Idzikowskiego (Onepress 2011)

/Onepress

 
Źródło:
Tematy
Najlepsze konta dla płacących kartą lub telefonem - styczeń 2022 r.

Najlepsze konta dla płacących kartą lub telefonem - styczeń 2022 r.

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~paweł p
Polecam lekturę, interesująca pozycja.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki