Z 12. edycji Badania nadużyć gospodarczych przygotowanego przez Ernst&Young wynika, że ponad połowa polskich menadżerów zaoferowałaby korzyść majątkową klientom, by przetrwać na rynku. W Europie Zachodniej tylko 15% kierowników uważa, że w związku z kryzysem wzrosła skala przekupstwa. Jest to wzrost o 6 pp.
W Polsce i ogólnie w Europie Wschodniej odsetek menadżerów gotowych do wręczenia korzyści majątkowej swoim kontrahentom jest dwa razy wyższy niż na zachodzie Europy. Ponadto aż 5% badanych jest gotowa do manipulacji wynikami finansowymi firmy. Jest to wzrost o 2pp w porównaniu do raportu z poprzedniej edycji.
Polskie firmy nie potrafią karać pracowników
Okazuje się, że polskie firmy nie są gotowe do karania pracowników za nadużycia. Tylko 60% przedsiębiorstw prowadzi odpowiednią politykę w tym zakresie. Niestety, tylko 30% firm przewiduje kary za nadużycia. Eksperci Ernst&Young przekonują, że nie wystarczy tylko wola zarządów firm i wprowadzanie procedur antykorupcyjnych. Konieczne jest ich stosowanie w praktyce.
Zobacz też: Coraz chętniej dajemy łapówki
Co interesujące, większość nadużyć w firmach wykrywana jest w czasie audytów wewnętrznych (82%) i zewnętrznych (58%). Aż dwie trzecie menadżerów popiera wynagradzanie informatorów, ale tylko w 29% badanych przedsiębiorstw funkcjonuje tzw. gorąca linia. Eksperci Ernst&Young dodają, że tak długo jak informatorzy będą postrzegani jako donosiciele, tak długo większość nadużyć będzie wykrywana za późno.
W Polsce dużo się mówi o korupcji, ale głównie tej dotyczącej sfery administracji państwowej. 75% menadżerów wątpi w skuteczność polskich organów ścigania. Niemniej eksperci pozytywnie oceniają Centralne Biuro Antykorupcyjne, chwaląc ten organ przede wszystkim za działalność edukacyjną.
Kara za korupcję gospodarczą
Warto pamiętać, że osobie pełniącej funkcję kierowniczą w firmie, która przyjmie korzyść majątkową (lub samą jej obietnicę) w zamian za zachowanie, które może wyrządzić szkodę firmie, którą reprezentuje, grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Za wręczanie łapówek ustawodawca przewidział taką samą karę. Niemniej trzeba uważać – jeżeli zainteresowany skutecznie wręczy łapówkę, a następnie powiadomi o tym organy ścigania (zanim ten sam się o tym dowie), to nie będzie uznany winnym za korupcję gospodarczą.
Za korupcję gospodarczą uznaje się wszelkie akty przekupstwa, które wywierają istotny wpływ na przebieg prowadzonej działalności gospodarczej. Wręczenie gotówki w kopercie to oczywisty przykład łapówkarstwa. Niestety, oprócz pospolitego przekazania pieniędzy, istnieją inne, bardziej wyrafinowane formy przekupstwa. Często sami nie zdajemy sobie sprawy z tego, że mamy do czynienia z korupcją.
Wino to nie korupcja
Za niefinansowe formy korupcji uznaje się sprzedaż np. mieszkania w niskiej nierynkowej cenie. Do tego należy zaliczyć proponowanie członkom rodziny dobrych stanowisk, członkostwo w radach nadzorczych lub wręczanie prezentów w postaci drogich wycieczek.
I tutaj pojawia się zasadniczy problem – większość społeczeństwa nie uznaje za łapówkę drobnych prezentów, np. alkoholu, niedrogiego sprzętu elektronicznego lub elementów galanterii skórzanej (np. torebki). Niemniej jest to korzyść majątkowa. Chociaż powszechnie uznaje się, że to korupcja na górze stanowi problem, to nie będzie można z nią skutecznie walczyć, dopóki jest ona powszechnym zjawiskiem nawet wśród pracowników niższego szczebla.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl

























































