Prezydent elekt rozczarował tych, którzy liczyli na konkrety polityki gospodarczej i reformy podatkowej. Inwestorzy dostali Trumpa w wersji „populistycznej”, a nie „prezydenckiej”. Skutkiem było osłabienie dolara i rekordowo niskie notowania meksykańskiego peso.


„Rynek był rozczarowany brakiem konkretów i detali planów fiskalnych Trumpa” - skwitowała środową konferencję prasową Kathy Lien z nowojorskiego BK Asset Management. „Rynek miał nierealistyczne oczekiwania wobec tego wydarzenia” - uznał inny z analityków cytowanych przez agencję Reuters.
Ci, którzy liczyli, że Donald Trump przedstawi bardziej konkretne plany polityki gospodarczej, mogli się poczuć zawiedzeni. Prezydent elekt wrócił do stylu z kampanii wyborczej i nie przepuścił okazji, aby werbalnie przyłożyć nieprzychylnym mu mediom. Taki przebieg konferencji dostarczył pretekstów do realizacji zysków z długich pozycji w dolarze.
Kurs EUR/USD podniósł się z ok. 1,046 na początku konferencji do 1,0622 po jej zakończeniu. Do godziny 22:25 eurodolar obniżył się do 1,0582 euro za dolara. Tydzień temu para euro-dolar ustanowiła nowe 14-letnie minimum na poziomie 1,0339.
Ale jeszcze większą zmienność zaobserwowano na parze dolar-peso, gdzie za amerykańską walutę pierwszy raz w historii trzeba było zapłacić ponad 22 pesos. To pokłosie wypowiedzi Donalda Trumpa, który zagroził wprowadzeniem ceł na produkty wytwarzane przez amerykańskie firmy w Meksyku, a następnie importowane do Stanów Zjednoczonych.
Prezydent elekt zapowiedział też rychłe rozpoczęcie budowy muru na południowej granicy USA, aby zatrzymać nielegalną imigrację z Ameryki Środkowej. W 2016 roku peso straciło do dolara 20% po tym, jak Trump zapowiedział renegocjację układu o wolnym handlu pomiędzy USA, Kanadą i Meksykiem (NAFTA).
Krzysztof Kolany


























































