Plotki o wejściu Amazona do Polski pojawiają się regularnie już od kilku lat (!), zwykle towarzyszą im wielkie emocje, a zaraz potem rozczarowanie, bo polskiej wersji giganta z Seattle jak nie było, tak nadal nie ma. Dlaczego właściwie czekamy na Amazon.pl?
![]() |
| foto: Ingimage |
1. Miejsca pracy
Według ostatnich doniesień prasowych największy sklep internetowy świata miałby zatrudnić w Polsce aż 15 tys. osób, z czego 6 tys. na stałe, a pozostałych sezonowo. Byłoby to mniej więcej dziesięć razy więcej niż zatrudnia Grupa Allegro. Czy to porównanie jest sensowne - to zależy od tego, czym faktycznie Amazon chciałby się w Polsce zajmować. Jeśli stawia na usługi informatyczne, np. cloud computing, o czym była mowa w czerwcu, można studzić entuzjazm.
Jeśli jednak rzeczywiście Amazon miałby otwierać w Polsce centra dystrybucyjne - liczbę potrzebnych do obsługi klienta osób trzeba by raczej porównać do liczby sprzedawców na rodzimym Allegro lub liczby e-sklepów w ogóle. W Polsce jest ich - w zależności od tego, kto liczy - od kilku do kilkunastu tysięcy, z czego zdecydowanie przeważają małe, jednoosobowe działalności gospodarcze. Amazon jednak nie obsługiwałby przecież tylko polskiego rynku, produkty wysyłałoby w najbliższe okolice, czyli też do Niemiec, co pozwoliłoby zrezygnować z zatrudniania naszych zachodnich sąsiadów, niezadowolonych ze skandalicznych warunków, w jakich przyszło im pracować.
Czy zatem Polaków interesuje praca dla kogoś, kto "wyzysk pracowników ma wpisany w swój model biznesu"? Niemcy utrzymują, że mimo wszystko wolą takie zajęcie, niż wegetację na zasiłkach.
2. Będzie taniej
Być może Amazon mógłby zachwiać polskim rynkiem e-commerce, wprowadzając nową jakość obsługi klienta, a także produkty w konkurencyjnych cenach. Mógłby, ale czy to mu się opłaca?
Dla Polaków niezmiennie od lat przy zakupach w sieci najważniejsza jest cena. Chociaż i bezpieczeństwo, i polecenia znajomych są ważne, to nadal brak jest wyraźnie odznaczających się sklepów, które przyciągałyby do siebie kupujących ze względu na przywiązanie do marki. To z kolei sprawia, że większość sklepów internetowych nie ma wypracowanej dobrej polityki cenowej, a jedynym "sklepem", do którego internauci są przywiązani, jest Allegro.
Dodatkowym, istotnym dla Amazona utrudnieniem, jest ostatnia wymuszona zmiana polityki cenowej. Postępowanie antymonopolowe doprowadziło do tego, że sprzedawcy nie mają już zakazu oferowania swoich produktów w innych sklepach internetowych taniej niż w Amazonie. Zmiany obowiązują we wszystkich oddziałach spółki w Unii Europejskiej.
Podsumowując: dla Amazona otworzenie oddziału w Polsce będzie się wiązało z tym, że wielu sprzedawców wykorzysta sklep tylko po to, by uzyskać zasięg. Amazon pomoże się wypromować, a wojna cenowa sprawi, że sprzedawcy będą zachęcać do zakupu poza serwisem, tam, gdzie zaoferują niższą cenę (mniej niż zażądają na Amazonie, ale niekoniecznie niższą niż oferują dziś). A komfort zakupów wcale nie będzie wyższy.
![]() |
3. Rewolucja na rynku wydawniczym
Amazon w Polsce już sprzedaje, bo przy zakupie treści cyfrowych odległość nie jest ważna. Kto zechce kupić e-booka (są dostępne też w polskich wersjach), ten może to zrobić szybko i prosto. Na polskim rynku spodziewano się, że dzięki dużej sprzedaży czytników Amazon będzie mógł zarabiać na czytelnikach coraz więcej - po tym, jak klient kupi sobie sprzęt do czytania e-booków, będzie kupował też e-booki. Niestety, to nie w Polsce.
Rynek wydawniczy czeka jeszcze długa droga, zanim uda się wypracować dobry i sprawny model biznesowy. Przede wszystkim chodzi o odpowiednie obniżenie ceny lub ogólnie - stworzenie atrakcyjnej oferty dla czytelników. Jak do tej pory poszukiwanie niemal każdego tytułu w wersji mobi czy epub kończy się listą wyników prowadzącą w dwa rodzaje miejsc: sklep internetowy z plikiem w cenie kilkunastu do kilkudziesięciu złotych lub zasoby (często nielegalnie) udostępniane przez internautów za darmo.
Dlatego jeśli Amazon chciałby zarabiać w Polsce na czytelnictwie (a w 2012 roku kontakt z co najmniej jedną książką deklarowało ok. 39 proc. rodaków), najpierw musi się zmierzyć z darmową konkurencją. Być może. gdyby udało się wyeliminować z rynku nielegalną działalność, wejście w biznes wydawniczy byłoby dobrym pomysłem biznesowym - ale jak do tej pory to się nie powiodło.
Czym naprawdę Amazon nas zaskoczy
Czy Amazon ma asa w rękawie, który dzięki inwestycjom w Polsce pozwoli firmie zarobić duże pieniądze? Tego nie wiemy - czego zresztą trudno się spodziewać - choć od dawna mówi się o wejściu firmy na polski rynek, to nie wiadomo, kiedy i po co gigant zza oceanu miałby się zjawić. Dlatego jeśli rzeczywiście Jeffowi Bezosowi uda się zatrudnić w Polsce aż 15 tysięcy osób i na tym zarobić - to dopiero będzie dla Polaków niespodzianka.
Katarzyna Jeznach
Bankier.pl



























































