REKLAMA

Czesi nieugięci ws. stóp procentowych

Maciej Kalwasiński2022-09-29 14:30analityk Bankier.pl
publikacja
2022-09-29 14:30

Gołębie uwiły sobie gniazdo w Narodowym Banku Czech. Podobnie jak na poprzednim posiedzeniu władze banku centralnego nie zdecydowały się podnieść stóp procentowych pomimo inflacji przekraczającej 17 proc.

Czesi nieugięci ws. stóp procentowych
Czesi nieugięci ws. stóp procentowych
fot. David Cerny / / Reuters

Czesi rozpoczęli cykl zacieśnienia polityki pieniężnej w czerwcu ubiegłego roku, a zakończyli - a przynajmniej przerwali - na poprzednim posiedzeniu, w sierpniu. Dziś również nie podnieśli stóp procentowych, pozostawiając główną stawkę na poziomie 7 proc. Decyzja była zgodna z oczekiwaniami analityków.

Dzisiejsze posiedzenie było drugim od czasu objęcia władzy w banku przez ekipę gołębi, na czele z Alešem Michlem. Nowy prezes CNB jeszcze przed objęciem fotela głosował przeciw wszystkim podwyżkom stóp procentowych od 2021 r. Ponadto, w skład ciała decyzyjnego banku weszło trzech nowych członków. Mianujący ich prezydent Zeman zapowiadał, że mają oni zapewnić bardziej zbilansowane spektrum poglądów niż ich poprzednicy, którzy w nieco ponad rok podnieśli koszt pieniądza dziewięć razy z rzędu, łącznie o 675 pb., windując główną stopę procentową z 0,25 proc. do 7 proc.

We wtorek na zakończenie cyklu podwyżek zdecydowały się władze banku centralnego Węgier. Na placu boju pozostaje już tylko jeden bank z regionu - Narodowy Bank Polski. Być może Rada Polityki Pieniężnej również nie podejmie walki na posiedzeniu w środę, uznając, że dotychczasowe zacieśnienie polityki pieniężnej jest wystarczające, by okiełznać inflację, a kolejne podwyżki mogą dodatkowo osłabić pogarszającą się koniunkturę gospodarczą.

Bankier.pl na podstawie danych banków centralnych

W Polsce, Czechach i na Węgrzech inflacja CPI przekracza 15 proc. Nad Balatonem tempo wzrostu cen nadal dynamicznie przyspiesza, nad Wisłą uporczywie nie chce zwolnić. Tymczasem nad Wełtawą w sierpniu inflacja nieco spadła: do 17,2 proc. z 17,5 proc. w lipcu.

Dla bankierów centralnych bardziej istotne niż obecne tempo wzrostu cen są jednak oczekiwane dot. inflacji w przyszłości. Decyzje ws. stóp procentowych najsilniej oddziałują na gospodarki z opóźnieniem wynoszącym zgodnie z podręcznikami 4-6 kwartałów. W tej perspektywie, na początku 2024 r., ekonomiści z czeskiego banku centralnego spodziewają się spadku inflacji poniżej 3 proc. Biorąc to pod uwagę, nie widzą zatem potrzeby kolejnych podwyżek kosztu pieniądza.

Podczas sierpniowej konferencji prasowej prezes Michl wskazał trzy kluczowe warunki obniżenia inflacji. "Pierwszym ma być polityka fiskalna i zmniejszenie poziomu zadłużenia kraju, drugim zapobieganie spirali płacowo-cenowej (wzrost płac ma odzwierciedlać wzrost wydajności pracy, a nie wzrost cen) i po trzecie utrzymywanie stóp procentowych na podwyższonym poziomie" - opisywali analitycy mBanku. "Kolejność jest nieprzypadkowa (ustawione wg ważności). Prezes CNB widzi więc większą rolę w czynnikach poza wpływem banku, co też ma wpływ na relatywnie bardziej łagodną politykę" - dodali. Wrześniowa konferencja prezesa Michla została zaplanowana na godz. 15:45.

W przeciwieństwie do władz węgierskiego i polskiego banku centralnego Czechów nie skłania do podwyżki stóp procentowych wyraźne osłabienie waluty. Korona umocniła się w tym roku wobec złotego o blisko 7 proc., a w stosunku do forinta - o przeszło 15 proc. Praga dysponuje sporymi w zestawieniu z wielkością czeskiej gospodarki rezerwami walutowymi i nie waha się ich użyć.

Maciej Kalwasiński
Maciej Kalwasiński
analityk Bankier.pl

Analityk i redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Zajmuje się międzynarodowymi stosunkami gospodarczymi, ze szczególną uwagą analizuje sytuację gospodarczą Chin. Dba, by Bankier.pl pozostawał źródłem najważniejszych i najbardziej interesujących informacji ze świata i Polski, przedstawionych w przystępny i zrozumiały sposób. Tel.: +48 71 748 95 07

Tematy
Szukasz pracownika? Znajdź go na Pracuj.pl

Szukasz pracownika? Znajdź go na Pracuj.pl

Advertisement

Komentarze (14)

dodaj komentarz
friedens
Czesi mają jeszcze stabilną, mocną koronę, która nie leci jak zamarznięte g... w przerębel, ale chyba wzorem Wolaków chcą się pozbyć tego assetu. Są na najlepszej drodze, by przerobić koronę na cebuliona.
jan888
Brak walki z inflacją oznacza tylko jedno - załamanie gospodarki, zubożenie obywateli i emigracja zarobkowa, upadek państwa. Inflacja sama nie ustąpi, a głównym obowiązkiem banków centralnych jest walczyć z nadmierną inflacją.
izajasz_goldinberg
Brawo bracia Czesi! Teraz w przyszłym roku obniżka i Ci wzieli kredyty wyszli na plus ! Kto nie kupi mieszkania jeszcze to straci 20% w rok. Na samochody też ostatni moment po 20% wzrostach cen nowych aut w salonach.
mordechaj-blumsztajn
Nie po to napędzają sztucznie inflację żeby potem nie wydymać kredyciarzy. Nie będziesz miał nic i będziesz szczęśliwy (ponoć szczęśliwy)
kazikwaw
Jak „wyliczyłeś” te 20% i dlaczego "straci"? ;-)
W 2007/2008 roku przedstawiciele szeroko rozumianej branży nieruchomości też twierdzili, że ceny nieruchomości mogą tylko rosnąć.
A jak to wyglądało w praktyce? Warto przypomnieć, jak zachowywał się rynek wtórny przy poprzednim szczycie na rynku – Warszawa, średnia
Jak „wyliczyłeś” te 20% i dlaczego "straci"? ;-)
W 2007/2008 roku przedstawiciele szeroko rozumianej branży nieruchomości też twierdzili, że ceny nieruchomości mogą tylko rosnąć.
A jak to wyglądało w praktyce? Warto przypomnieć, jak zachowywał się rynek wtórny przy poprzednim szczycie na rynku – Warszawa, średnia cena transakcyjna w IIIQ.2007 wyniosła 9.137 zł/m2, a w IQ.2013 roku już tylko 6.687 zł/m2? Spadek (nominalny!) o ok. 1/4, jeśli uwzględnić skumulowaną inflację z tego okresu wyjdzie jeszcze większy.
Dane z ogólnodostępnych raportów NBP.

Dla przypomnienia, wykres jak zachowywały się ceny nieruchomości (realne – po uwzględnieniu inflacji):
https://s3.egospodarka.pl/grafika2/ceny-mieszkan/Ceny-mieszkan-rosna-juz-od-6-lat-222028-640x640.jpg

Z pozdrowieniami dla szeroko rozumianej branży nieruchomości! Trzymajcie się tam, bo zapowiada się na spore i długie turbulencje na rynku nieruchomości! ;-)
bha
Prawidłowo jeśli owe stopki przez dłuższy czas nic nie dają, jeśli nie mają żadnego wpływu na rynkową i nie tylko sterowaną furtkowo sznurkową nienasyconą inflację zachłanności bez umiaru, nie mają wpływu na wzrosty cen walut, nie mają żadnego wpływu na ceny rosnących surowców na rynkach i nie mają w końcu żadnego wpływu na ceny Prawidłowo jeśli owe stopki przez dłuższy czas nic nie dają, jeśli nie mają żadnego wpływu na rynkową i nie tylko sterowaną furtkowo sznurkową nienasyconą inflację zachłanności bez umiaru, nie mają wpływu na wzrosty cen walut, nie mają żadnego wpływu na ceny rosnących surowców na rynkach i nie mają w końcu żadnego wpływu na ceny na wewnętrznych rynkach windowane niestety najmocniej non stop w detalu - to po co dalej udawać jarząbka po to tylko by dociskać do muru i doić coraz mocniej i mocniej dodatkowo z kasy i oszczędności na rynku zwykłych ludzi, firmy złapane na haczyki kredytowe, a wszystko tylko dla dodatkowego nabijania kabzy i tak bogatego systemu mamony. Cóż... Prawidłowo udawanie jarząbka doiąc stopami do niczego dobrego nie doprowadzi na rynku. to obłudna gra wygodna wielu i nic więcej. Niestety.
jan888
Stópki istotnie nic nie dają. Żeby zbić inflację trzeba solidnie podnieść stopy - poczytać sobie o inflacyjnej dekadzie lat 80-tych w USA i co musiał zrobić Paul Volcker. Inflacja to najgorsze co może się przydarzyć gospodarce i społeczeństwu (może za wyjątkiem lockdownu).
czajnik_elektryczny
To oznacza tylko jedno. W Polsce cykl podwyżek również się zakończył, lub zakonczy się w październiku (0,25). Początek obniżek II kwartał 2023.
men24a
Zobacz jak leci PLN do walut a jak korona czeska się zachowuje to zobaczysz w jakim błędzie żyjesz.
trolley odpowiada men24a
Dokładnie tak samo sanacja prowadziła politykę gospodarczą. Zrobiła z Polaków skończonych dziadów a teraz postsanacyjna sekta pisowcow robi dokładnie to samo...

Powiązane: Polityka pieniężna

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki