"Czerwony" wstaje z kolan

W poniedziałek juan zyskał wobec dolara ponad 1 proc., a we wtorek rósł o dalsze 0,5 proc., w efekcie umacniając się do najsilniejszego poziomu od ponad 2 miesięcy. Chińskiej walucie sprzyja rozejm zawarty w Buenos Aires przez Donalda Trumpa i Xi Jinpinga.

We wtorek po 8 polskiego czasu za 1 dolara płacono niecałe 6,85 juana, podczas gdy na koniec handlu w ubiegłym tygodniu było to 6,96 juana. Jak wyliczył Bloomberg, po raz ostatni tak gwałtowna dwudniowa aprecjacja renminbi miała miejsce przed 2007 r. Ostatnio "czerwony" umacniał się wobec "zielonego" w podobnej skali na początku roku, gdy "zielony" stopniowo się osłabiał, a dodatkowo jego notowaniami wstrząsnęła wypowiedź amerykańskiego sekretarza skarbu.

(Bloomberg)

I tym razem aprecjacja "czerwonego" jest zasługą polityków. Kurs USD/CNY spadł dziś do najniższego poziomu od 21 września w wyniku "zawieszenia broni" w wojnie handlowej, które uzgodnili w Buenos Aires przywódcy USA i Chin. Choć w komunikatach Białego Domu i chińskiego MSZ kwestia renminbi nie została podkreślona, to jego ewentualne dalsze osłabienie mogłoby popsuć i tak nie najlepsze stosunki na linii Pekin-Waszyngton. W tym roku juan traci do dolara ok. 5 proc., choć jest to przede wszystkim efekt szerszego umocnienia "zielonego", nie tylko wobec chińskiej waluty, oraz wzrostu niepewności na rynkach w wyniku zaostrzenia konfliktu handlowego oraz gospodarczych problemów za Murem, a nie celowej polityki osłabiania juana. W ostatnich miesiącach chińskie władze rozluźniły kontrolę nad walutą, choć w podbramkowych sytuacjach starają się wyhamować jej zbyt gwałtowną deprecjację.

Zmiana kursu USD/CNY (czerwony) i indeksu dolara (zielony) w ostatnim roku
Zmiana kursu USD/CNY (czerwony) i indeksu dolara (zielony) w ostatnim roku (Bloomberg)

"Waluta z chińską specyfiką"

Waluta Chin, podobnie jak wiele innych kwestii związanych z Państwem Środka, ma swoją, nietypową specyfikę. Formalnie nazywa się renminbi, ale jednostka to juan i tym mianem najczęściej określa się "czerwonego" (dla odróżnienia od "zielonego", czyli dolara amerykańskiego). Jednak na tym nie koniec konfuzji, istnieją bowiem dwa rynki juana - onshore i offshore.

Pierwszym (CNY) handluje się w Chinach kontynentalnych, a jego kurs ściśle kontroluje chiński bank centralny (Ludowy Bank Chin, PBoC), ustalając codziennie fixing (kurs referencyjny) wobec dolara, od którego kurs waluty może się wahać o 2 proc. w górę i w dół dziennie.

Na rynku poza Chinami kontynentalnymi, np. w Hongkongu, handluje się juanem offshore'owym (CNH). W założeniu ma być on niezależny od woli Pekinu, ale faktycznie działania władz ChRL mają na niego duży wpływ. Po pierwsze, Pekin poprzez kontrolę przepływów kapitału kontroluje, ile płynności (czytaj: pieniędzy) trafia na rynek offshore. Po drugie, ważnymi graczami na rynku są ogromne chińskie banki kontrolowane przez komunistyczne władze.

Na plusie sesję zakończyły sesję główne chińskie indeksy giełdowe, choć jeszcze na niecałą godzinę przed zamknięciem handlu były pod kreską. Shanghai Composite zyskał ostatecznie 0,42 proc., a CSI300 - 0,21 proc.

Maciej Kalwasiński

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj