BLACK FRIDAY W BANKACH

DEBATA GWIAZD BANKIERACzego nie kupi młody inwestor, czy byli prezesi GPW inwestują na GPW i co łączy ETF-y z Wigilią?

Tomasz Goss-Strzelecki2025-11-07 06:00zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl
publikacja
2025-11-07 06:00

Dyskusja z udziałem Jarosława Fuchsa, Jarosława Grzywińskiego, Tomasza Pruska i Ludwika Sobolewskiego pokazała, jak różne mogą być ścieżki do pomnażania kapitału – od rewolucyjnej wiary w kryptowaluty, przez metodyczne obstawianie globalnych trendów, aż po wierność tradycyjnym metalom szlachetnym. Eksperci przekazali też szereg cennych rad uczestnikom Forum Finansów Bankier.pl we Wrocławiu.

Czego nie kupi młody inwestor, czy byli prezesi GPW inwestują na GPW i co łączy ETF-y z Wigilią?
Czego nie kupi młody inwestor, czy byli prezesi GPW inwestują na GPW i co łączy ETF-y z Wigilią?
/ Bankier.pl

Co miesiąc na naszym portalu prezentujemy Portfel Gwiazd Bankiera. Grono znanych osób ze świata finansów i gospodarki typuje w ramach tego projektu aktywa, które ich zdaniem dają największe szanse na zyski w ciągu kolejnego miesiąca. Prognozy są zwykle poparte krótkim uzasadnieniem, ale rzadko mamy okazję poznać pełną motywację stojącą za dokonanymi wyborami. Tym razem stało się inaczej. O kulisach swoich strategii i lekcjach płynących z dotychczasowych inwestycji – nie tylko w Portfelu Gwiazd, ale też na osobisty rachunek – opowiedziało czterech znamienitych uczestników naszej edukacyjnej inicjatywy, którzy wzięli udział w dyskusji podczas Forum Finansów we Wrocławiu.

Gwiazdy i pytania Inwestora Wojtka

Gwiazdy, o których mowa, to dwaj byli prezesi warszawskiej giełdy: Jarosław Grzywiński (obecnie ekspert BCC ds. rynków kapitałowych) i Ludwik Sobolewski (aktualnie partner w Qualia Advisor, autor książek i podróżnik), a także Jarosław Fuchs (menedżer w sektorze bankowym, były wiceprezes Banku Pekao) oraz Tomasz Prusek (publicysta ekonomiczny, autor książek, prezes Fundacji Przyjazny Kraj).

Bankier.pl

Dyskusję moderował Kamil Zatoński, szef działu Puls Inwestora w „Pulsie Biznesu” i jednocześnie jedna z osób stojących za Inwestorem Wojtkiem – fikcyjną postacią, która na łamach „PB” i Bankier.pl stara się zamienić dzięki świadomym inwestycjom początkowe 50 tys. zł na docelowy 1 milion złotych.

Bankowość się kończy, dlatego idziemy w krypto

Dyskusja zaczęła się od mocnej tezy Jarosława Fuchsa, który został zapytany, dlaczego stawia na aktywa, które powstały po to, by pogrążyć tradycyjną bankowość. – Wywodzę się z tej branży i widzę schyłek tej branży – przyznał bankowiec z 30-letnim doświadczeniem. Jego zdaniem bankowość nie upadnie już teraz, ale w ciągu 10 lat wiele może się zmienić ze względu na rozwój branży krypto oraz postawę młodszych pokoleń.

To przekonanie skłania go do konsekwentnego stawiania na kryptowaluty takie jak bitcoin i XRP czy na spółkę MicroStrategy, powiązaną z segmentem kryptoaktywów. – Dlaczego krypto? Dlatego, że to jest przyszłość – stwierdził Fuchs, wskazując na technologię blockchain i oparte na nich DeFi, czyli zdecentralizowane finanse. Jego zdaniem kluczowa jest też zmiana pokoleniowa.

– Młode pokolenie zupełnie inaczej patrzy na inwestycje. Młody inwestor nie kupuje już, z całym szacunkiem, Orlenu, KGHM-u czy Pekao, lecz szuka albo globalnych gigantów technologicznych, albo właśnie rynku krypto, który daje szansę na wyższe zyski – dodał Jarosław Fuchs.

Ten entuzjazm w dużym stopniu podziela Ludwik Sobolewski. – Poszedłem w krypto, ale żałuję, że nie wcześniej, bo zrobiłem to dopiero na początku ubiegłego roku – przyznał. Jego również przekonała technologia oraz sprzyjające otoczenie rynkowe, jak zgoda SEC, amerykańskiego nadzorcy rynku kapitałowego, na uruchomienie ETF-ów na bitcoina. Obaj eksperci zdawali się zgadzać, że choć „bitcoin jest królem”, to cały rynek jest siłą napędową zmian.

Bankier.pl

Jednocześnie Fuchs ze smutkiem zauważył paradoks, że nowy, rewolucyjny rynek szybko się cywilizuje. – Rynek krypto się stał już bardziej takim tradycyjnym rynkiem. Zachowuje się dokładnie tak jak tradycyjne finanse. Notowania bitcoina są zależne np. od stóp procentowych w USA, od poziomu inflacji – wskazał.

Kontrariańska zagrywka i nietypowa dywersyfikacja

W opozycji do cyfrowej rewolucji stoi strategia Tomasza Pruska, który niemal przez cały projekt Portfela Gwiazd pozostaje wierny jednej klasie aktywów: metalom szlachetnym. Od marca 2024 roku złoto najczęściej w 100% wypełniało jego portfel. Jego decyzja była klasycznym przykładem myślenia kontrariańskiego. – Nie potrafiłem zrozumieć fenomenu tak niskiego kursu złota. Uncja kosztowała 2000 dolarów i ta cena pozostawała stabilna przez długi czas, mimo że za wschodnią granicą trwała wojna, Rosja została odcięta od systemu SWIFT i zaczęła rozliczać w złocie sprzedaż surowców krajom azjatyckim, a wygasająca inflacja zwiastowała obniżki stóp procentowych, co historycznie zawsze wspierało kruszec – wspominał.

By potwierdzić swoją tezę, zastosował zasadę falsyfikacji.

– Postanowiłem zapytać dziesięciu moich znajomych, którzy zarządzają poważnymi pieniędzmi, czy zainwestowaliby w złoto. Odpowiedź brzmiała: Nie. Złoto? Nigdy w życiu. Skoro wszyscy zaprzeczali, to znaczy, że dostarczyli mi potwierdzenia mojej teorii – stwierdził Tomasz Prusek.

Gdy złoto gwałtownie wystrzeliło, a on obawiał się, że zwyżki są zbyt szybkie, postanowił zdywersyfikować portfel. Zrobił to jednak w sposób nietypowy, bo w obrębie tej samej klasy aktywów. Uznał, że skoro złoto odniosło sukces, pociągnie za sobą resztę kruszców: srebro („złoto dla ubogich”), platynę („złoto dla bogatych”) oraz pallad, który po gigantycznej przecenie stwarzał okazję inwestycyjną.

Ludwik Sobolewski rzucił na tę strategię inne światło. – To właśnie nie jest dywersyfikacja. Po prostu dobrze odczytałeś, że jest to nowe uprzemysłowienie, w którym potrzeba tych wszystkich metali – stwierdził były szef giełd w Warszawie i Bukareszcie. Przypomnijmy, że srebro wraz z innymi metalami jest niezbędne w produkcji komponentów elektronicznych m.in. do samochodów elektrycznych czy centrów danych.

Byli prezesi GPW szukają okazji z dala od Warszawy

Bardzo symptomatyczne jest, że jeśli chodzi o inwestycje w akcje, obaj byli prezesi warszawskiej giełdy dziś patrzą głównie za granicę. Jarosław Grzywiński przyznał, że giełda warszawska, zwłaszcza WIG20, „odstrasza” go w kategorii inwestycji. Jest on zwolennikiem aktywnej selekcji, ale opartej na głębokiej wiedzy i podążaniu za trendami. Jego niedawne typy w Portfelu Gwiazd to amerykańskie spółki Palantir oraz Hims & Hers Health. Wybór taki podyktowany był analizą globalnych megatrendów – inwestycji w data centers oraz rozwoju sektora medtech. Grzywiński zdradził, że uwielbia czytać prospekty emisyjne amerykańskich firm. – Przygotowany prospekt IPO jest proszę państwa wiedzą, na którą ktoś wydał miliony dolarów, a my ją dostajemy za darmo – dodał.

Bankier.pl

Inną drogę przeszedł Ludwik Sobolewski, który z dużą szczerością opowiedział o ewolucji swojego podejścia. – Wielokrotnie przekonałem się, że gdy sam wybieram sobie pojedyncze akcje do portfela, to zawsze kończy się to niewielką stratą, zerem albo niewielkim zyskiem. Nie mam takiego talentu, wyczucia czy determinacji, żeby na przykład 20 lat temu kupić akcje Nvidii za grosze – przyznał. Rozwiązaniem okazało się pasywne podejście.

– Kupiłem ETF na przykład na S&P 500 i jestem z tego całkiem zadowolony. Nie mam specjalnie ochoty poświęcać wiele czasu moim inwestycjom. Nie angażuje mnie to emocjonalnie, czasowo – zaznaczył Ludwik Sobolewski.

Jak przyznał, jego typy do Portfela Gwiazd nie pokrywają się w pełni z prywatnym portfelem inwestycyjnym, w którym są również m.in. ETF-y czy nieruchomości.

Podobnie jest w przypadku Jarosława Fuchsa, który poza krypto prywatnie inwestuje w obligacje czy nieruchomości. – Ale najbardziej sexy w moim portfelu jest rzeczywiście krypto – podkreślił.

Najmniej wiedzą maklerzy

Niezależnie od preferowanych aktywów – czy to krypto, metali czy akcji – wszyscy eksperci wracali do jednego wniosku: kluczem do sukcesu jest psychologia i dopasowanie strategii do własnego charakteru. Sobolewski zauważył, że o inwestowaniu za mało mówi się w kontekście etapu życia i mentalności danej osoby.

Jarosław Grzywiński przyznał, że nauczył się o sobie, że „na pewno nie jest inwestorem ETF-owym”. Dlaczego?

– Inwestycją w ETF raczej nie uda się pochwalić przy Wigilii przed teściami. Tu trzeba zaryzykować – zażartował Grzywiński.

Jarosław Fuchs podkreślał, by inwestować w rzeczy, które rozumiemy. Tomasz Prusek przypomniał maksymę „trend is your friend” i przestrzegał przed zbyt wczesnym zamykaniem zyskownych pozycji.

Najmocniej o potrzebie samodzielności mówił Grzywiński, który radził, by „unikać wskazówek ekspertów” i zamiast tego budować własny styl inwestycyjny, dopasowany do siebie. Przypomniał słowa wypowiedziane w jednej z pierwszych scen „Wilka z Wall Street” przez szefa młodego Jordana Belforta: „Nikt nie wie, czy ceny akcji pójdą w górę, czy w dół, a już najmniej wiedzą to maklerzy”.

Co w portfelu na listopad?

Pod koniec dyskusji, która została przeprowadzona we Wrocławiu w piątek 24 października, pojawiło się pytanie do ekspertów o typy aktywów do listopadowej edycji Portfela Gwiazd Bankier.pl. Czy ówczesne zapowiedzi znalazły potwierdzenie w faktycznych wskazaniach, można się przekonać, zapoznając się z najnowszą edycją Portfela – którą opublikowaliśmy we wtorek.

Bankier.pl


Źródło:
Tomasz Goss-Strzelecki
Tomasz Goss-Strzelecki
zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl

Od stycznia 2025 r. zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl. Wcześniej przez ponad dwie dekady związany z Gazetą Giełdy i Inwestorów „Parkiet”, gdzie przeszedł ścieżkę od dziennikarza w dziale zagranicznym do stanowiska zastępcy redaktora naczelnego, odpowiedzialnego m.in. za sekcję finansowo-gospodarczą oraz treści na portalu parkiet.com. Posiada licencję maklera papierów wartościowych.

Tematy
Wyjątkowa Wyprzedaż Forda. Hybrydowe SUVy już od 88 900 zł.
Wyjątkowa Wyprzedaż Forda. Hybrydowe SUVy już od 88 900 zł.

Komentarze (2)

dodaj komentarz
prawnuk
Pan Sobolewski - ostatnio rada nadzorcza Aforti Holding - spółki, która jeszcze nie złożyła sprawozdania za 2022 rok.......
żałosna postać
sterl
ETFy ryzyko znacznie większe niż zakupy samemu, dodatkowy pośrednik z mega kosztami pensji i premii dla setek osób , zamiast kasy w kryzysie tylko roszczenia i to w dalekiej kolejności , a trafność zakupów mniejsza od kury.. o ile w ogóle coś kupują za tą darowaną kasę..

Powiązane: Forum Finansów Bankier.pl

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki