Ciekawa historia planów finansowych NFZ-u

Na leczenie szpitalne w 2016 roku wydamy 29,8 mld zł – tak wynika z planu finansowego NFZ-u. To dużo i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w 2015 roku na leczenie szpitalne wydamy co najmniej 32,7 mld zł. Czyżby w przyszłym roku wydatki na ten cel miały być mniejsze? Raczej nie.

Łączne wydatki Polaków na leczenie wynoszą ponad 100 mld zł. Z tego budżet NFZ wynosi niecałe 70 mld zł. Różnica to wydatki na leki, prywatne ubezpieczenia oraz inne prywatne koszty Polaków związane z ochroną i powrotem do zdrowia. Innymi słowy, na leczenie wydajemy coraz więcej. Większość analityków i ekonomistów zgodzi się z tezą, że istnieje większa szansa na to, że budżet NFZ-u i nakłady publiczne na służbę zdrowia raczej będą rosły niż spadały. Tymczasem śledząc historię planów finansowych NFZ można odnieść wrażenie, że odpowiedzialni za budżet tej instytucji są wielkimi optymistami.

(fot. Andrzej Bogacz / FORUM)

W dokumencie z 31 lipca 2014 roku założono, że na leczenie szpitalne wydamy 28,4 mld zł. Kłopot w tym, że już 7 stycznia 2015 roku w nowym planie finansowym tej instytucji wydatki na ten cel wzrosły do 31,5 mld zł, czyli zwiększyły się o 3,1 mld zł. To jednak nie koniec – 29 września w nowszej wersji planu finansowego wydatki te wzrosły do 32,7 mld zł. Zatem w ciągu roku, od teoretycznych założeń do praktycznego wykonania, budżet na ten jeden cel musiał zostać zwiększony aż o 15%!

Nie chodzi o to, że wydatki wzrosły, bo z ochroną zdrowia nie ma żartów. Jeśli istnieje zagrożenie, że na skutek nieprzewidzianych okoliczności w szpitalu zabraknie rąk do pracy lub leków, to należy go dofinansować. Nie wszystko da się przewidzieć, ale trudno wytłumaczyć, dlaczego zdając sobie sprawę z rzeczywistych wydatków w roku bieżącym, nie uwzględnia się możliwości powtórzenia podobnego scenariusza w roku następnym?

Otóż 18 września 2015 roku opublikowano budżet NFZ na 2016 rok, w którym znów wydatki na leczenie szpitalne spadają do 29,8 mld zł. Dokładnie 11 dni później, jeszcze w tegorocznym budżecie wprowadzono zmianę zakładającą, że w tym roku (2015) wydatki na ten cel zamkną się w kwocie 32,7 mld zł. Zatem od początku było wiadomo, że to co zapisano w budżecie na 2016 rok jest nierealne i raczej na pewno plan finansowy trzeba będzie zmieniać – tzn. zwiększyć wydatki, bo raczej wysoce nieprawdopodobne jest to, by w publicznej służbie zdrowia, w kolejnym roku one zmalały!

To nie jest odosobniony przypadek, bo w 2014 roku mieliśmy dokładnie taką samą sytuację. Pierwotne wydatki na leczenie szpitalne miały wynieść 27,2 mld zł, a ostatecznie 30 grudnia 2014 roku zmieniono plan finansowy i wydatki te wzrosły do kwoty 31,1 mld zł. Nie trzeba chyba dodawać, że w połowie ubiegłego roku prognozowano, że w 2015 roku na szpitale przeznaczymy 2 mld zł mniej (mając pełną świadomość, że jednak wydamy więcej i budżet trzeba będzie zmieniać). W mojej opinii jest to wprowadzanie społeczeństwa w błąd. Zwłaszcza, że od 2010 roku budżet NFZ-u był zmieniany średnio 3 razy do roku!

Czym uzasadnić „drobne” pomyłki?

To nie jest pomyłka o drobne „50 mln zł” tylko niedoszacowanie wynoszące 3 mld zł, czyli ok. 15%. Polacy, z uwagi na niskie zarobki, mogą mieć trudności z wyobrażeniem sobie takiej kwoty, dlatego dla uproszczenia napiszę, że za 3 mld zł można kupić 65 tys. nowych samochodów marki Skoda Fabia lub 10 tys. całkiem sporych mieszkań.

Trudno wyjaśnić przyczynę tak dużego pierwotnego niedoszacowania – wątpię by urzędnicy i politycy nie zdawali sobie sprawy z tego, że budżet życzeniowy nie ma pokrycia z rzeczywistym. Zwykle wydatki odrobinę się zawyża, by mieć środki na ewentualne przesunięcia (ujęte w rubryce „rezerwy”).

W przypadku instytucji publicznych mamy zgoła odmienną sytuację – na potrzeby projektu budżetu wydatki są zaniżane (lub zawyżane niedostatecznie). Następnie politycy, szczególnie przed wyborami, mogą pochwalić się, że mają bardzo dobry budżet. W ciągu kilku miesięcy po jego uchwaleniu okazuje się, że należy go szybko znowelizować, bo jednak prognozy okazały się nazbyt optymistyczne.

Potrzebę nowelizacji można wyjaśnić w dowolny sposób – krach na giełdzie, problemy demograficzne, strajk górników, pielęgniarek czy konieczność dołożenia się do unijnych pakietów dla imigrantów z Bliskiego Wschodu – innymi słowy, od wydarzeń łatwych do zaprognozowania do tzw. „czarnych łabędzi”, czyli takich, których wystąpienie jest bardzo mało prawdopodobne. Niemniej co roku mamy niespodziewane wydatki i co roku rządowe prognozy budżetowe się nie sprawdzają. Wątpię by nadmierny optymizm był wyuczonym nawykiem rządzących – po prostu łatwiej się wytłumaczyć z niekompetencji wtedy, gdy jej brak można uzasadnić wydarzeniem chwytającym za serce.

Komentarz eksperta

P.O Rzecznika NFZ
Odpowiedź Rzecznika NFZ

Różnice w wysokości planowanych nakładów na leczenie szpitalne pomiędzy 2015 i 2016 rokiem, na które wskazuje Pan Redaktor wynikają z konstrukcji planu finansowego NFZ uregulowanej w art. 118 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Tj. w pierwotnym planie finansowym NFZ na dany rok zatwierdzanym przez Ministra Zdrowia w porozumieniu z Ministrem Finansów środki finansowe planowane na koszty świadczeń opieki zdrowotnej w ramach migracji ubezpieczonych są ujęte w pozycji „B2.17 rezerwa na koszty świadczeń opieki zdrowotnej w ramach migracji ubezpieczonych”. Następnie środki te alokowane są do właściwych rodzajowo pozycji planu finansowego w trybie art. 124 ust. 7 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Łukasz Piechowiak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 ~Incitatus

Ja może Panu redaktorowi wyjaśnię, bo chyba nie widzi prawdziwego powodu - założenia są jak najbardziej właściwe - po prostu wielu pacjentów zrezygnuje z opieki zdrowotnej ze względu na wydłużający się okres oczekiwania na leczenie. Ot, cała filozofia :). Oczywiście żaden urzędnik głośno tego nie powie.

! Odpowiedz
0 3 ~hhok

Można prościej!
Nie podpisywać kontraktów z prywatną służbą zdrowia .... Jak prywatna, to nie z podatnika pieniędzy! Każdy, kto prowadzi działalność gospodarczą nie ma dopłat od łaskawcy państwa. Popieram prywatne szpitale, kliniki, gabinety .... Niech się tworzą, mnożą za własne pieniądze od podstaw... . PACJENT WASZ PAN !

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 0 ~janr12

90 % przychdni to NZOZY !! To co gdzie będziesz leczyć się człowieku!!

! Odpowiedz
0 0 ~stan2

Oczywiście. Prostota jest tu kluczowa. To wszystko jest zagmatwane, niejasne, dziwne i niezrozumiałe. To i nawet nie da się o tym jasno napisać.

! Odpowiedz
0 2 ~SK

Jeśli nie bardzo łapiesz kto tu komu robi łaskę i jeszcze jest robiony w balona to poczytaj co ktoś napisał pod nikiem Prawda.Jestem z tym aby 100% potrzeb zdrowotnych obywateli było zabezpieczane przez państwowa , tylko jakoś żadna opcja polityczna się nie chce na to zdecydować , bo z budżetu poszło by jeszcze więcej kasy. No i nie było by na kogo zwalać odpowiedzialności za cały ten syf.Więc tworzy się układ zamknięty.Państwo wali kasę w publiczne placówki bez limitów bo zawsze można krzyknąć że za mało, jak jest kasa to swoi też mogą pociągnąć. Społeczeństwo złego słowa przecież na dofinansowanie publicznych jednostek nie powie. No ale w skali całego kraju tak się nie da bo by budżet tego nie wytrzymał.Więc podpuszcza się naiwnych ,aby resztę roboty zrobili .No i przy okazji całe odium niezadowolenia społeczeństwa będzie można zwalić na nich.Jak widać po twoim wpisie schemat takiego działania sprawdza się idealnie..

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 4 ~polko

a ja to wszystko olewam ... pan prezydent powiedział, że prawo w Polsce nie obowiązuje ... więc można robić co się chce ...

! Odpowiedz
2 10 ~polskigupek

NFZ do likwidacji ! ,leczenie i opieka medyczna na poziomie urzędów wojewodów ! ...
taniej i bez zbędnych strat !!!.....bez kolesiostwa i p-o tologii......

! Odpowiedz
1 6 ~wertttt

Pan nic nie rozmie- pieniazki zostana rozdane kolezkom poprzedniej ekipy z PO.
Dlaczego ministerstwo nie przejmuje NFZ - natychmiast ?????????????????

! Odpowiedz
2 5 ~Prawda

To nie oto chodzi.Prawda jest taka , że NFZ najpierw robi w balona POZ , który jest w 70% prywatny. Pokazuje im pod koniec roku, kiedy są podpisywane kontrakty, że proporcje są ledwo,ledwo ale zachowane względem lecznictwa zamkniętego/ które jest w większości publiczne/ na nowy rok.Więc POZy podpisują kontrakty na minimach, ale wydaje im się ,że sprawiedliwe, skoro kołderka jest taka krótka.Dyrektorzy szpitali publicznych z góry podpisują kontrakty mając pełną świadomość niedoszacowania, ale jako jednostki publiczne wiedzą, że im to później NFZ i tak zrefinansuje.Gdyby od razu przed podpisaniem kontraktów pokazać realny plan finansowy dla lecznictwa zamkniętego.Prywatne POZy musiał by tęż dostać więcej pieniędzy.Gdyby nie dostały, nie podpisał by kontraktów i cały system służby zdrowia by się rypnoł.I tym sposobem od wielu lat robi się ludzi w balona.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 2 ~Le

Skoro 3mld to 10000 nowych mieszkań to 70 mld oznacza ,że każdy lekarz w Polsce dostaje dwa mieszkania od państwa na własność co roku? i jeszcze dwa mieszkania na leki i szpitale?

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% IV 2020
PKB rdr 1,9% I kw. 2020
Stopa bezrobocia 5,8% IV 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 285,01 zł IV 2020
Produkcja przemysłowa rdr -24,6% IV 2020

Znajdź profil