REKLAMA
TYLKO NA BANKIER.PL

Chcą zmienić przepisy na wypadek Polexitu. Potrzebne byłyby 2 referenda

2025-03-20 19:33
publikacja
2025-03-20 19:33

Projekt nowelizacji ustawy o umowach międzynarodowych, przygotowany przez posłów Polski 2050-TD, zgodnie z którym do wystąpienia Polski z Unii Europejskiej potrzebne będzie przeprowadzenie dwóch referendów ogólnokrajowych, został w czwartek skierowany do dalszych prac w sejmowej komisji spraw zagranicznych.

Chcą zmienić przepisy na wypadek Polexitu. Potrzebne byłyby 2 referenda
Chcą zmienić przepisy na wypadek Polexitu. Potrzebne byłyby 2 referenda
fot. Bartolomiej Pietrzyk / / Shutterstock

W czwartek w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie poselskiego projektu noweli ustawy o umowach międzynarodowych. Projekt zgłoszony przez grupę posłów Polska 2050-TD i PSL-TD dotyczy szczegółowego uregulowania trybu wyjścia Polski z UE. Według projektu, do wystąpienia Polski z Unii Europejskiej potrzebne jest przeprowadzenie dwóch referendów ogólnokrajowych - w sprawie wyjścia oraz w sprawie warunków wystąpienia i ram przyszłych stosunków Polski z UE.

W projekcie wskazano, że decyzja o wystąpieniu Polski z UE musiałaby charakteryzować się silną legitymizacją społeczną, uzyskaną w drodze ogólnokrajowego referendum, a nie w procedurze właściwej dla głosowania ustawy zwykłej, do której wystarczająca jest zwykła większość.

W trakcie pierwszego czytania, posłanka Ewa Schädler (Polska 2050-TD) w imieniu wnioskodawców mówiła, że kwestia obecności Polski w UE jest fundamentem naszej przyszłości. "Niestety, w ostatnim czasie obserwujemy rosnące zagrożenia populizmem oraz zewnętrznymi ingerencjami w debatę publiczną, a wrogowie naszego kraju dobrze wiedzą, że największą szkodą, jaką można wyrządzić naszemu krajowi jest wykluczenie go z procesu integracji europejskiej" - powiedziała.

Według niej przykładem takiej retoryki są m.in. wypowiedzi prezydenta Andrzeja Dudy, który nazwał Unię Europejską "wyimaginowaną wspólnotą", czy wypowiedzi lidera Konfederacji Sławomira Mentzena, który zmienia co chwilę zdanie ws. Ukrainy i już w marcu 2019 roku mówił wprost: nie chcemy Polski w Unii Europejskiej. Zdaniem Schädler, tego rodzaju wypowiedzi podważają fundamenty naszej polityki zagranicznej.

"Dziś musimy jasno i zdecydowanie powiedzieć, że Polska jest i będzie częścią Unii Europejskiej i zostanie nią tak długo, jak długo sami Polacy zechcą do niej należeć, a nie jakaś egoistycznie działająca grupa polityków" - argumentowała. Zwracała również uwagę, że "Brytyjczycy, kiedy podjęli decyzję o wyjściu z Unii, nie zdawali sobie sprawy z tego, co stracili". "Nie idźmy tą drogą. Brexit to przestroga, którą musimy traktować bardzo poważnie" - apelowała.

Mirosław Adam Orliński (PSL-TD) podkreślał, że obecność Polski w UE - zarówno pod względem gospodarczym, inwestycyjnym, czy też w kontekście budowy naszej obronności - pokazuje, jak istotna jest silna i mocna wspólnota europejska.

Paweł Bliźniuk (KO) zgodził się z projektodawcami, że decyzje dotyczące naszego członkostwa w Unii należy oddać w ręce tych, którzy zdecydowali o tym, że weszliśmy do UE. Zadeklarował, że Koalicja Obywatelska skłania się ku rozwiązaniu, jakie przedłożono w projekcie.

Radosław Fogiel (PiS) ocenił z koeli, że projekt jest "jedynie kampanijnym zagraniem Szymona Hołowni". Poinformował jednak, że klub Prawa i Sprawiedliwości nie będzie przeciw. "Nie złapiemy się w pułapkę, którą na nas zastawiacie" - oświadczył. Odnosząc się do założeń projektu, Fogiel przyznał, że "zdumiewa go koncepcja wprowadzenia do ustawy dwóch referendów". Wyraził przy tym żal, że koalicja rządząca nie namawiała Polaków do udziału w referendum, które było organizowane w 2023 przez obóz Zjednoczonej Prawicy. "Nie mielibyśmy dzisiaj problemu z paktem migracyjnym" - dodał.

Na zarzuty Fogla odpowiedział przewodniczący klubu Polska 2050-TD, Paweł Śliz. "To nie jest pułapka. (...) To jest rozsądne myślenie o bezpieczeństwie naszego kraju, rozsądne myślenie o Polsce i rozsądne myślenie o każdym obywatelu, który żyje w Polsce" - zapewnił.

Witold Tumanowicz (Konfederacja) zwracał natomiast uwagę, że Unia "przez lata zmieniła swoje priorytety" i nie jest już tą sama Unią, którą była 20 lat temu, kiedy Polska do niej przystępowała. "Mówiono nam, że Unia będzie wspólnotą suwerennych państw, a Polska na tym skorzysta. Tymczasem przez ostatnie 20 lat wspólnota coraz mniej przypomina dobrowolne partnerstwo, a coraz bardziej zmienia się federalistyczny twór, w którym kluczowe decyzje zapadają poza naszym krajem, bez pytania Polaków o zdanie" - mówił.

Podkreślał też działania zmierzające jego zdaniem do "federalizacji Unii", co - jak podkreślał - będzie oznaczało, że "decyzje o naszej armii będą zapadały w Brukseli". Polityk zapowiedział jednak, że Konfederacja nie odrzuci projektu w pierwszym czytaniu, tylko złoży poprawki zakładające konieczność przeprowadzenia referendum przy każdej próbie zmiany traktatów Unii.

Jarosław Sachajko (Republikanie) mówił, że propozycja przedstawiona przez Polskę 2050 to przejaw hipokryzji, gdyż - jak argumentował - "ci sami ludzie, którzy teraz wołają o referenda, jeszcze niedawno je blokowali". Zdaniem polityka, zamiast wybiórczo wprowadzać referendum wtedy, kiedy pasuje ono politykom, należy wprowadzić stały dzień referendalny raz w roku, tak, aby Polacy mogli wypowiadać się w kluczowych sprawach.

Wiceszef resortu spraw zagranicznych Andrzej Szejna (Lewica) ocenił, że założenia projektu są "politycznie zrozumiale i zgodne z interesem Polski". Poinformował też, że "minister spraw zagranicznych podchodzi z entuzjazmem do filozofii, która legła u podstaw projektu". Zastrzegł jednak, że przed dyskusją w tej sprawie należy poczynić pewne uwagi natury prawnej i legislacyjnej. Zwracał jednocześnie uwagę, że w związku m.in. z prowadzonymi w resorcie pracami przygotowawczymi nad ustawą o umowach międzynarodowych, w której tryb wystąpienia Polski z UE zostanie uregulowany w osobnym rozdziale, szef MSZ rekomenduje skierowanie procedowanego projektu do dalszych prac w komisjach sejmowych.

W uzasadnieniu projektu napisano, że społeczeństwo polskie zadecydowało o przystąpieniu do UE w referendum ogólnokrajowym, w którym za akcesją zagłosowała zdecydowana większość 77,45 proc. głosujących. "Nie ulega zatem wątpliwości, że ewentualna decyzja o wystąpieniu z UE powinna cieszyć się analogiczną, demokratyczną legitymacją poprzez zastosowanie identycznych rygorów, a w konsekwencji uwzględniać wagę społeczną i ustrojową takiej dalekosiężnej decyzji" - podkreślono.

Projektodawcy stoją więc na stanowisku, że decyzja narodu wyrażona w wiążącym ustawodawcę referendum nie powinna być zniweczona przez ustawę uchwaloną zwykłą większością głosów.

Ponadto, w uzasadnieniu podkreślono, że obecność Polski w UE wiąże się korzyściami, które od 2004 roku diametralnie zmieniły stan polskiej gospodarki, prawa oraz status naszego kraju na arenie międzynarodowej i opuszczenie UE nie byłoby prostym odwróceniem skutków akcesji z 2004 roku. "W dużej mierze wystąpienie ze struktur unijnych wiązałoby się z olbrzymią niepewnością i trudnością przewidzenia następstw takiego ruchu. Wyjście ze Wspólnoty implikowałoby przede wszystkim pozbawienie Polaków obywatelstwa UE, co przełożyłoby się na stratę możliwości korzystania ze swobód rynku wewnętrznego: przepływu osób, towarów, usług i kapitału. Byłoby zatem końcem wolności wyboru miejsca zamieszkania, pracy i studiowania w państwach członkowskich Unii" - napisano.

Jak dodano, konsekwencją wyjścia ze strefy Schengen byłby zakaz swobodnego podróżowania, przebywania i przemieszczania się przez kraje UE bez paszportu. Obywatele Polski nie mogliby także powoływać się na gwarancje praw i wolności z Karty Praw Podstawowych oraz na inne uprawnienia wynikające z prawa pierwotnego i pochodnego Unii.

"Niniejsza nowelizacja jest niezbędna, jako zapewniająca gwarancję, że najważniejsze decyzje w hipotetycznej możliwości opuszczenia struktur unijnych zostaną podjęte przez Naród w drodze referendum ogólnokrajowego" - podkreślono. (PAP)

dk/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy
Konta firmowe bez ukrytych opłat. Sprawdź najnowszy ranking
Konta firmowe bez ukrytych opłat. Sprawdź najnowszy ranking

Komentarze (8)

dodaj komentarz
jas2
Czy taka ustawa jest zgodna z Konstytucją?
to_i_owo
Powinni zrobić wymóg 7 referendow, każde ze 100% frekwencja dla ważności

I koniecznie wpis do konstytucji o wieczystej przyjaźni z ZSRR, sorry UE

ps
Na szczęście każda ustawę można znowelizowac...
zenonn
A najpierw wielogodzinne szkolenie z egzaminem o co chodzi w pytaniu
klimaciarz
kolejny krok, ku jeszcze większej niewoli ludzi...
mesten
Może ty jesteś w niewoli bo ja nie. Byłem do 89 roku.
klimaciarz odpowiada mesten
Biegnij zatem dalej za pieniądzem..."wolny" i "bogaty" człowieku...ja w tym czasie posłucham śpiewu ptaków i pozachwycam się pięknem tego świata :)

Miłego i słonecznego dzionka :)
sweetacid1313
Po prostu betonowanie, silniejsze niż fundamenty polskich wirtualnych elektrowni atomowych!

Powiązane: Polska w Unii Europejskiej

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki