REKLAMA
MADE IN WROCLAW

Byli premierzy i ministrowie apelują o wspólne działania na rzecz silnej Polski w Europie

2019-02-01 11:13, akt.2019-02-01 12:22
publikacja
2019-02-01 11:13
aktualizacja
2019-02-01 12:22
Dodaj Bankier.pl w Google

O wspólne działanie na rzecz silnej Polski w Europie apelowali byli premierzy Leszek Miller i Jerzy Buzek podpisując deklarację w sprawie wyborów do PE. Zwrócili się do wszystkich sił politycznych, które chciałaby działać na rzecz integracji europejskiej i właściwej roli Polski w UE.

fot. / / Koalicja Europejska

Buzek powiedział, że Polska, wchodząc do Unii Europejskiej, "wniosła ze sobą potężne, wartościowe wiano w postaci środowiska i wartości +Solidarności+". "To dało nam siłę w Unii Europejskiej" - podkreślił.

"Apelujemy do wszystkich środowisk o aktywność, o sprawność działania na rzecz silnej Polski w Europie" - powiedział b. premier. "Poczujmy wspólnie i w treści naszej pracy oddajmy siłę takich prostych słów: nasza Polska i nasza Europa" - zaapelował Buzek.

Scammingout

Miller zaznaczył, że obecnie w Polsce "nie brakuje kłopotów i problemów". "Odpowiedzią na nie muszą być błękit i złote gwiazdy Unii Europejskiej, a nie wizja Polski zaściankowej, nietolerancyjnej" - podkreślił.

Jak przypomniał, w 2004 roku miał zaszczyt w imieniu Polski podpisać traktat akcesyjny do UE, a "cztery lata później inni polscy politycy, pan premier Tusk i pan minister spraw zagranicznych Sikorski podpisali reformujący Unię Traktat z Lizbony".

"Pokazuje to, że zarówno jeśli chodzi o starania wejścia Polski do UE, jak i walki o najlepsze miejsce w europejskiej rodzinie wiele polskich sił politycznych ma swój wkład i było jednomyślnych" - powiedział były premier podkreślając, że "tę sztafetę trzeba kontynuować". "Dlatego dzisiaj zwracamy się z apelem do wszystkich sił politycznych, które chciałyby w tej sztafecie uczestniczyć; które chciałaby działać na rzecz integracji europejskiej i właściwej roli Polski w tej - dodał.

Miller stwierdził, że "nam dzisiaj brakuje bardziej Stasziców niż Rejtanów". "Liczymy na to, że w czasie wyborów do PE ten nurt pragmatyczny i konstruktywny przeważy nad tymi wszystkimi tęsknotami, aby Polskę zawrócić z drogi ku naszej pomyślności" - dodał.

Sikorski: Wybory do PE zdecydują, czy Polska trafi do grupy decyzyjnej w UE

Wybory do PE zdecydują, czy Polska trafi do grupy decyzyjnej w UE i czy Unia przetrwa - powiedział podczas podpisania wspólnej deklaracji w sprawie wyborów do PE, b. szef MSZ Radosław Sikorski. Była premier Ewa Kopacz podkreślała potrzebę odbudowania autorytetu Polski w UE.

Sikorski ocenił, że stawka nadchodzących wyborów do PE będzie wysoka, m.in. dlatego, że zdecydują one - jego zdaniem - o przyszłości Polski w Europie i o przyszłości samej Unii.

"Zdecyduję one (wybory do PE - PAP) o tym, czy Polska trafi do grupy decyzyjnej w UE i czy Unia przetrwa i będzie się rozwijać, dlatego potrzebna jest Koalicja Europejska, tak, aby tym razem ani jeden głos za Polską demokratyczną i europejską się nie zmarnował" - mówił były szef MSZ.

Z kolei była premier, posłanka PO Ewa Kopacz przekonywała, że należy wystawić w wyborach do PE "bardzo mocną reprezentację". "Chcemy odbudować nasz autorytet, który w ostatnich czasach był zdecydowanie osłabiany przez rządzących, chcemy odbudować autorytet i - reprezentacją, która w nadchodzących wyborach zostanie tam (do europarlamentu) skierowana - pokazywać Polskę jako kraj, w którym zagościła demokracja i przestrzeganie praw człowieka, a nie kraj autorytarny, z ciemnymi sprawami na szczytach władzy" - powiedziała Kopacz.

Belka: wybory do PE - ważne dla Polski i Europy

Wybory do Parlamentu Europejskiego będą ważne dla Polski i Europy, m.in. ze względu na budżet unijny - powiedział b. premier Marek Belka. Według b. premiera Kazimierza Marcinkiewicza, z obecną władzą może wygrać tylko zjednoczona opozycja.

"Zbliżające się wybory do PE są ważne i dla Polski i dla Europy. Z naszego punktu widzenia chodzi o to, abyśmy mieli tam przedstawicieli kompetentnych, konsekwentnie proeuropejskich i zdolnych do rozmowy, także do sporu ze wszystkimi siłami politycznymi w krajach Unii" - powiedział Belka.

Podkreślił, że nowo wybrany europarlament "będzie podejmował ostateczne decyzje dotyczące tak ważnego dla nas budżetu europejskiego". "Chodzi więc o to, abyśmy mieli tam ludzi kompetentnych, a nie zmarginalizowanych i sami siebie na ten margines skazujących" - dodał Belka.

Marcinkiewicz przekonywał, że "tylko zjednoczona opozycja, tylko siły i środowiska demokratyczne, od lewa do centroprawicy, działające razem, solidarnie, są w stanie wygrać w Polsce wybory z obecną władzą". "Możemy raz jeszcze, solidarni, zjednoczeni, pokazać Europie, że tak pracując, możemy wygrywać i utrzymać siły demokracji, rozwoju, nowoczesności w Europie" - ocenił. "To jest bardzo ważne dla Polski, ale to jest także bardzo ważne dla Europy" - oświadczył b. premier.

Szef PO: partie nie powinny być w pierwszej linii projektu Koalicji Europejskiej

Projekt Koalicji Europejskiej do PE jest skierowany do wszystkich partii politycznych, które zgadzają się ws. znaczenia obecności Polski w Europie, ale partie nie powinny w nim być w pierwszej linii - powiedział w piątek lider PO Grzegorz Schetyna.

Jak podkreślił Schetyna w rozmowie z dziennikarzami, apel o utworzenie Koalicji Europejskiej jest skierowany do wszystkich partii politycznych, które zgadzają się co do znaczenia polskiej obecności w Europie, a także do samorządowców i środowisk pozarządowych.

Zdaniem Schetyny partie polityczne nie powinny jednak być "w pierwszej linii" w tworzonym projekcie. "One powinny organizować, pomagać, koordynować; tak widzę też rolę PO" - powiedział, stwierdzając, że sam wystąpił na piątkowej konferencji jako b. minister spraw zagranicznych.

Lider PO był pytany, czy piątkowa inicjatywa ma służyć przyspieszeniu rozmów o koalicji wyborczej do PE i zdyscyplinowaniu partnerów.

"Ma pokazać kierunek, ludzi doświadczonych, którzy mają ogromny wkład w polską politykę zagraniczną, w obecność Polski w Europie, pokazać, że jesteśmy w stanie zbudować coś na kształt osi zjednoczonej opozycji - i teraz wszyscy powinni się przyłączyć, zacząć rozmawiać o tym" - przekonywał w odpowiedzi.

"Wierzę, że zdominuje nas takie przekonanie, że musimy zrobić to wspólnie i że Polacy tego oczekują, że ten krok musi być wspólny, bo 4 miesiące po wyborach do PE będą wybory parlamentarne, a tam już nie ma wyjścia, tam naprawdę wszyscy musimy być razem; uważam, że to będzie taki sprawdzian dojrzałości, przytomności i dobrych pomysłów" - dodał polityk.

Dopytywany o proponowaną formułę komitetu wyborczego do europarlamentu, odpowiedział, że chce startu pod szyldem Koalicji Europejskiej, ale nazwa komitetu powinna też zawierać nazwy ugrupowań, które wejdą w jego skład.

Mówił też, że - jego zdaniem - listy wyborcze porozumienia nie powinny być podzielone między poszczególne partie. "Parytety to jest dobry pomysł na to, żeby to się nie udało. Uważam, że też musimy się wszyscy wycofać" - powiedział Schetyna.(PAP)

autor: Marceli Sommer

msom/ mok/

Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:PAP
Tematy
Ostatnie dni promocji Banku Millennium. Do zdobycia nawet 900 zł premii!
Ostatnie dni promocji Banku Millennium. Do zdobycia nawet 900 zł premii!

Komentarze (2)

dodaj komentarz
eagleeye
Zapomnieli dopisać "chcemy powrotu do koryta" a nie ze będą walczyć o demokracje a to co mówią już jest tak wyświechtane że jedynie Ci co WSI24 oglądają się na to nabiorą
aspargin
Walka z dinozaurami się zaostrza.

Powiązane: Wybory do Parlamentu Europejskiego

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki