Dziś w Izbie Gmin dojdzie do głosowania nad wnioskiem o rozpisanie referendum w sprawie dalszego członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Jak się oczekuje, wniosek upadnie, ale otworzy kolejny rozdział sporów między brytyjskimi eurosceptykami a euroentuzjastami, czy może raczej eurorealistami. Wniosek zgłosili posłowie konserwatywni, kiedy ponad 100 tysięcy obywateli podpisało się pod petycją do rządu o rozpisanie takiego referendum. Premier David Cameron - sam bynajmniej nie euroentuzjasta - nakazał jednak swoim posłom pod groźbą kar dyscyplinarnych głosować przeciwko rezolucji. To samo mają zrobić opozycyjni Labourzyści. Ale około 70 torysów jest gotowych zbuntować się przeciwko własnemu premierowi, a ich przywódca, poseł Bernard Jenkin powiedział dziś rano BBC:
![]() | Świat wkracza w drugą falę kryzysu |
Buntownicy przyznają, że przegrają dziś w Izbie Gmin. Przyznają też, że nawet gdyby do referendum doszło, większość Brytyjczyków wybrałaby raczej opcję zreformowania członkostwa niż wystąpienia z Unii.
IAR
Źródło:IAR

























































