REKLAMA
TYLKO U NAS

Brytyjczycy zadecydują, czy chcą być nadal w Unii

2011-10-24 12:31
publikacja
2011-10-24 12:31
Dziś w Izbie Gmin dojdzie do głosowania nad wnioskiem o rozpisanie referendum w sprawie dalszego członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Jak się oczekuje, wniosek upadnie, ale otworzy kolejny rozdział sporów między brytyjskimi eurosceptykami a euroentuzjastami, czy może raczej eurorealistami.

Wniosek zgłosili posłowie konserwatywni, kiedy ponad 100 tysięcy obywateli podpisało się pod petycją do rządu o rozpisanie takiego referendum. Premier David Cameron - sam bynajmniej nie euroentuzjasta - nakazał jednak swoim posłom pod groźbą kar dyscyplinarnych głosować przeciwko rezolucji. To samo mają zrobić opozycyjni Labourzyści. Ale około 70 torysów jest gotowych zbuntować się przeciwko własnemu premierowi, a ich przywódca, poseł Bernard Jenkin powiedział dziś rano BBC:

Świat wkracza w drugą falę kryzysu
"Tu chodzi zasadniczo o demokrację. Brytyjskie społeczeństwo od dawna chce referendum w sprawie Unii Europejskiej, nie mieliśmy takiej szansy od 1975 roku. Miało być referendum w sprawie traktatu z Maastricht, rząd Partii Pracy obiecywał je w kwestii konstytucji europejskiej, potem myśmy je obiecywali po traktacie lizbońskim, ale i do tego referendum nie doszło".

Buntownicy przyznają, że przegrają dziś w Izbie Gmin. Przyznają też, że nawet gdyby do referendum doszło, większość Brytyjczyków wybrałaby raczej opcję zreformowania członkostwa niż wystąpienia z Unii.

IAR

Źródło:IAR
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (15)

dodaj komentarz
~BYE
Atak spekulacyjny banków i funduszy hedgingowych Wall Street i City of London przeciwko europejskim krajom, bankom i euro osiąga szczytowy moment. Obecny kryzys europejski nie wynika z fundamentów gospodarczych, ale stanowi cynicznie zaplanowany atak przeprowadzony przez anglo-amerykańskich finansistów, których filozofią jest tradycyjna Atak spekulacyjny banków i funduszy hedgingowych Wall Street i City of London przeciwko europejskim krajom, bankom i euro osiąga szczytowy moment. Obecny kryzys europejski nie wynika z fundamentów gospodarczych, ale stanowi cynicznie zaplanowany atak przeprowadzony przez anglo-amerykańskich finansistów, których filozofią jest tradycyjna strategia Beggar My Neighbor - „Zrzuć ciężar na sąsiada”. Celem jest przesunięcie epicentrum światowego kryzysu gospodarczego i finansowego z Londynu i Nowego Jorku na Europę kontynentalną - ta operacja częściowo się już udała. Londyn i Nowy Jork eksportują do UE swoją własną depresję gospodarczą spowodowaną derywatami. Robią to za pomocą swapów ryzyka kredytowego (CDS), skorumpowanych agencji ratingowych i całego wachlarza brudnych sztuczek finansowych. Nie mamy tu do czynienia z normalnym funkcjonowaniem rynków - mamy do czynienia z otwartą wojną gospodarczą.



http://blog.ekonomiapolityczna.pl/2011/10/04/europa-musi-walczyc-przeciwko-atakowi-spekulacyjnemu-usa-i-wielkiej-brytanii/
~ddaad
Nie wiesz o czym mówisz. Kryzys jest efektem socjalizmu. Wróćmy do kapitalizmu, a wzrost gospodarczy będzie dwucyfrowy, jak np. w Chinach.
~spoko
Masz wiele racji. Obecnie trwa walka światowych kolosów o przechwycenie lokat tych wielkich kapitałów które ograniczyły swoje zaangażowanie na giełdach. Spadki obrotów giełdowych są na to dowodem. Te pieniądze trafiają na lokaty bankowe jako bezpieczne inwestycje w czasach zamętu. To nie przypadek, że w mediach pojawiają się informacje Masz wiele racji. Obecnie trwa walka światowych kolosów o przechwycenie lokat tych wielkich kapitałów które ograniczyły swoje zaangażowanie na giełdach. Spadki obrotów giełdowych są na to dowodem. Te pieniądze trafiają na lokaty bankowe jako bezpieczne inwestycje w czasach zamętu. To nie przypadek, że w mediach pojawiają się informacje o zagrożeniu Deutsche Banku czy innych europejskich banków. To jest bezpardonowy atak w celu odebrania wiarygodności i bezpieczeństwa lokat w Europie.
~koło fortuny
Gospodarki państw europejskich i nie tylko, muszą rozwijać się chciaż tempo rozwoju, z powodu konieczności zmniejszania deficytów budżetowych i poziomu zadłużenia państw, może nie być oszałamiające. Jednak dokonane już strukturalne zmiany gospodarek, ich kooperacyjne, logistyczne powiązania, strukturalne zmiany na rynku Gospodarki państw europejskich i nie tylko, muszą rozwijać się chciaż tempo rozwoju, z powodu konieczności zmniejszania deficytów budżetowych i poziomu zadłużenia państw, może nie być oszałamiające. Jednak dokonane już strukturalne zmiany gospodarek, ich kooperacyjne, logistyczne powiązania, strukturalne zmiany na rynku pracy dyktują określone relacje i konieczność wspólnego radzenia sobie z problemem nadmiernego zadłużenia czy utrzymywanie wzrostu gospodarczego. Powiązania gospodarcze i finansowe w UE stały się tak silne, że dopuszczenie do powstania chaosu gospodarczego czy politycznego kosztowałoby wszystkich dużo za dużo. Sytuacja gospodarcza społeczności, które nie chcą przyjąć do wiadomości, że swój dobrobyt zawdzięczały kredytom i nadal chcą żyć na tym samym poziomie nie poprawi się z powodu negowania gorzkiej prawdy , jak również pogorszeniu może ulec sytuacja gospodarcza państw finansowo i gospodarczo mocnych, które chciałyby odciąć się od awantury europejskiej, gdyż nie ma gospodarek całkowicie samodzielnych, samowystarczających i niezależnych od innych. Trwałe i pozytywne zmiany może sprawić tylko efektywna i wzrostowa gospodarka z racjonalnie zarządzanymi finansami. Nawet jeśli pojawią się nowi wierzyciele, którzy byliby gotowi przejąć długi nadmiernie zadłużonych gospodarek - to i tak tylko dobrze funkcjonująca gospodarka jest najlepszym gwarantem poprawy sytuacji i spłaty długów tak w krótkim jak i w długim okresie, w tym drugim okresie szczególnie, gdyż są to najczęściej długi długookresowe, wieloletnie.
~dede
kiedyś byli prawdziwym mocarstwem, od stu lat się staczają, i chyba chcą zachować ten trend,
~wind


ja bym się nie martwił o angoli tam jest tyle kasy ile u diabła gwożdzi
~dede
wydaje im sie że sami mogą coś zdziałać w świecie zdominowanym przez USA UE i Chiny
a niedługo już tylko przez indje i chiny.....
chcą wyjść w dołku niech wychodzą,
jestem za, szkoda tylko że nie będę mógł oddać głosu :)))
pierw angole wyjdą z UE a potem popłyną jak im spadnie export do UE o 50% ( cła itp )
i tak ma
wydaje im sie że sami mogą coś zdziałać w świecie zdominowanym przez USA UE i Chiny
a niedługo już tylko przez indje i chiny.....
chcą wyjść w dołku niech wychodzą,
jestem za, szkoda tylko że nie będę mógł oddać głosu :)))
pierw angole wyjdą z UE a potem popłyną jak im spadnie export do UE o 50% ( cła itp )
i tak ma być !!!

~Obserwator.
Myślę że Anglia jest kulą u nogi dla UE. Ale są pewne sprawy o których zwykły obywatel się nigdy nie dowie, a co wpływa że Anglia pozostanie w UE. Może to że jest najlepszym łącznikiem między UE a USA.
donigor
Brytyjczycy jak Brytyjczycy, ale jeśli o PL chodzi to wyjście z Unii nie byłoby dla nas korzystne bo jesteśmy obecnie jednymi z największych beneficjentów czy to sie komu podoba czy nie. Niemcy czy Anglicy moga sie martwic bo to oni najwiecej laduja do unijnego budżetu, nie my
~alein
polska beneficjentem zsre? ty sie chyba z ch na lby zamieniles, albo ci zle wacka przycieli. aby o czym pisac trzeba miec pojecie, prosze o cyferki, unia dala nam np. rolke papieru, ale warunkiem aby go otrzymac jest wydrukowanie dla niej gazety na tym papierze. tak to dziala. co z tego ze cos nam daja skoro konsekwencje sa katastrofalne polska beneficjentem zsre? ty sie chyba z ch na lby zamieniles, albo ci zle wacka przycieli. aby o czym pisac trzeba miec pojecie, prosze o cyferki, unia dala nam np. rolke papieru, ale warunkiem aby go otrzymac jest wydrukowanie dla niej gazety na tym papierze. tak to dziala. co z tego ze cos nam daja skoro konsekwencje sa katastrofalne dla gospodarki.

Powiązane: Unia Europejska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki