27.06. Warszawa (PAP/Media) - Rekordowo drogi frank jeszcze mocniej uderzy po kieszeni, bo osoby zadłużone w obcej walucie oprócz wyższych rat i spreadów muszą się teraz liczyć z dodatkowym ubezpieczeniem - podaje "Dziennik Gazeta Prawna".
Coraz częściej kwota kredytu przewyższa wartość zakupionej nieruchomości. Klienci, którym kończą się ubezpieczenia od niskiego wkładu, są proszeni przez banki o kupno kolejnej polisy. Już dopominają się o nie m.in. Millennium, PKO BP, Pekao SA czy Getin.
Problem dotyczy 110 tys. osób - wyliczył dla gazety Home Broker. Ubezpieczenie dla standardowego kredytu w wysokości 300 tys. zł wyniesie aż 6 tys. zł. (PAP)
rda/
Komentuje Malwina Wrotniak, analityk Bankier.pl: |
|
Rok 2008, który wydawał się prawdziwym eldorado na rynku kredytów, pozwalając wielu osobom spełnić marzenia mieszkaniowe, przy odwrotnym do oczekiwanego kursie franka pokazuje swoje nowe oblicze. Kwota zadłużenia w obcej walucie przewyższająca wartość nieruchomości zmusza kredytobiorców do postawienia sobie pytania o to, czy aby kilka lat temu nie przecenili swoich finansowych możliwości. Problemem staje się już nie tylko wyższa rata, ale też ubezpieczenie niskiego wkładu, które zamiast topnieć, rośnie, bo naliczane jest od wyższej niż początkowa kwoty zadłużenia. Zakup nieruchomości w okresie dołującego kursu franka był dziecinnie prosty, ale też z góry kazał spodziewać się zmiennych kosztów w przyszłości. Wydanie finalnej oceny opłacalności kredytu w obcej walucie będzie zasadne dopiero w długiej perspektywie. Mimo nadwerężania kieszeni kredytobiorców w chwili obecnej, jest szansa, że obroni się, ale tylko w przypadku tych, którzy po środki z banku sięgali zachowawczo, prywatnie oceniając własną zdolność kredytową. |
Źródło:PAP












Rok 2008, który wydawał się prawdziwym eldorado na rynku kredytów, pozwalając wielu osobom spełnić marzenia mieszkaniowe, przy odwrotnym do oczekiwanego kursie franka pokazuje swoje nowe oblicze. Kwota zadłużenia w obcej walucie przewyższająca wartość nieruchomości zmusza kredytobiorców do postawienia sobie pytania o to, czy aby kilka lat temu nie przecenili swoich finansowych możliwości. Problemem staje się już nie tylko wyższa rata, ale też ubezpieczenie niskiego wkładu, które zamiast topnieć, rośnie, bo naliczane jest od wyższej niż początkowa kwoty zadłużenia. 











































