REKLAMA
PALIWA

Bańka AI (jeszcze) nie pękła. TSMC sprzedaje chipy póki gorące

Aleksander Ogrodnik2026-03-10 09:30redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-03-10 09:30

Od miesięcy przez rynki finansowe przetacza się debata o możliwym pęknięciu bańki wokół sztucznej inteligencji. Najnowsze dane płynące z Tajwanu każą jednak odłożyć te obawy na później. TSMC pokazało wyniki, z których jasno wynika, że popyt na sprzęt AI nie hamuje, a układy scalone schodzą z taśm produkcyjnych na pniu, co nie oznacza, że jest kolorowo. 

Bańka AI (jeszcze) nie pękła. TSMC sprzedaje chipy póki gorące
Bańka AI (jeszcze) nie pękła. TSMC sprzedaje chipy póki gorące
fot. CFOTO / ddp images / / FORUM

W pierwszych dwóch miesiącach roku przychody Taiwan Semiconductor Manufacturing Co. (TSMC) wzrosły o 30 proc. Łączna sprzedaż za styczeń i luty dobiła do poziomu 718,9 mld TWD (czyli około 22,6 mld USD). Co więcej, w samym lutym dynamika wyniosła 22 proc. i to pomimo przesunięć w kalendarzu związanych z Księżycowym Nowym Rokiem. Rynkowe byki mają więc powody do zadowolenia, a analitycy już teraz zakładają, że cały pierwszy kwartał zamknie się dla spółki 33-procentowym wzrostem.

Dlaczego to tak ważne dla całego rynku technologicznego? Tajwański gigant to główny producent układów dla takich tuz, jak Nvidia, AMD czy Broadcom, będąc tym samym najlepszym barometrem koniunktury w globalnej branży AI.

Big Tech wciąż nie zdejmuje nogi z gazu, a najbogatsi w branży - a więc Alphabet (Google), Amazon, Meta i Microsoft zarezerwowali na ten rok budżety inwestycyjne rzędu ponad 650 mld dolarów. Dopóki te pieniądze płyną na rynek, dopóty TSMC będzie notować świetne wyniki.

Na tym szkiełku pojawiają się jednak rysy - geopolityczne i makroekonomiczne

To, że sprzedaż krzemu idzie dziś świetnie, nie oznacza, że hossa potrwa wiecznie. Na horyzoncie widać wyzwania, o których inwestorzy nie powinni zapominać, a na pierwszy plan wysuwają się ryzyka geopolityczne. Obecna eskalacja na Bliskim Wschodzie rzutuje na branżę AI w sposób, którego rynki początkowo nie zakładały. Ostatnie irańskie uderzenia to już nie tylko ataki na infrastrukturę petrochemiczną. W strefie podwyższonego ryzyka, a nierzadko wręcz na celowniku, znalazły się powstające w regionie, warte miliardy dolarów centra danych, chociażby te Amazona, które z racji na swój amerykański rodowód, wysoką cenę i znaczenie, stał się łakomym kąskiem dla dronów i rakiet posyłanych masowo z Teheranu. 

Co więcej, otwarty konflikt zbrojny odcina Dolinę Krzemową od lukratywnego źródła kapitału. Nie jest tajemnicą, że to właśnie bliskowschodnie petrodolary w dużej mierze finansowały i pompowały inwestycyjną bańkę wokół sztucznej inteligencji. Państwowe fundusze majątkowe potęg naftowych były w ostatnich latach głównymi dostarczycielami gotówki dla amerykańskich startupów i potężnych projektów infrastrukturalnych. Konieczność gwałtownej rewizji budżetów i przekierowania miliardów dolarów na zbrojenia oraz stabilizację wewnętrzną (wystarczy spojrzeć na rewizję ambitnego projektu linearnego miasta na pustyni) oznacza, że to źródełko może i jeszcze całkowicie się nie wyczerpie, ale na razie będzie dawało zdecydowanie mniej wody - co zresztą już widać w przypadku Oracle, które szykuje się do bezprecedensowej fali zwolnień; właśnie w związku z ograniczeniem finansowania. 

Do tego dochodzi klasyczny szok makroekonomiczny. Sztuczna inteligencja wręcz pożera energię, a zawirowania wokół bliskowschodnich rafinerii i szybów naftowych natychmiast uderzają w ceny surowców. Dla globalnej gospodarki oznacza to powrót presji inflacyjnej, co wiąże ręce bankom centralnym i wymusza utrzymanie wyższych stóp procentowych. Droga energia i drogi pieniądz to z kolei najgorsze z możliwych środowisk dla kapitałochłonnych projektów. Kiedy bowiem koszty finansowania długiem drastycznie rosną, wszyscy zmuszeni są ciąć koszty, a plany rozbudowy kolejnych gigantycznych serwerowni trafiają do szuflady.

Gdzie ta szuflada? Już widać ją na rynku

Nie trzeba szukać daleko. Jak donosił niedawno Bloomberg, Oracle i OpenAI po cichu porzuciły plany budowy swojego flagowego, gigantycznego centrum danych w Teksasie. Negocjacje ugrzęzły w martwym punkcie właśnie z powodu rosnących kosztów finansowania, zmieniających się wymogów i braku odpowiedniej infrastruktury energetycznej na miejscu.

Niemniej jednak bańka AI (jeszcze) nie pęka. Rewelacyjne wyniki TSMC udowadniają, że popyt na krzem wciąż jest gigantyczny, a "sprzedawcy łopat" mają się świetnie w trwającej gorączce cyfrowego złota. Powoli zmieniają się jednak zasady tej gry i sama emocja rynku. Faza bezkrytycznego pompowania kapitału kończy się, a rynek wchodzi w etap weryfikacji. Czy bolesny? To się okaże. Na razie raczej nie.

Źródło:
Aleksander Ogrodnik
Aleksander Ogrodnik
redaktor Bankier.pl

Doktorant w Instytucie Politologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Specjalista z zakresu PR-u oraz marketingu politycznego. W swojej pracy naukowej zajmuje się również kampaniami wyborczymi, mediami, sztuczną inteligencją oraz polityką międzynarodową. W przeszłości związany między innymi z Polskim Radiem (usłyszeć można go było m.in. w Radiu Wrocław, Jedynce czy Trójce), gdzie zajmował się najważniejszymi tematami politycznymi i społecznymi. Wieloletni redaktor naczelny Politicusa - czasopisma i portalu popularnonaukowego Koła Młodych Politologów UWr. Prywatnie entuzjasta muzyki elektronicznej oraz twórczości Marka Hłaski. Telefon: 532 803 383

Tematy
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków

Komentarze (6)

dodaj komentarz
bha
Czyli co ? Najważniejsze są od dawna Zyski na Rynku a reszta to raczej szczegół ???.
dasbot
Nie ma AI. Są sieci neuronowe w trybie uczenia maszynowego. Ich tragiczną niedoskonałość mieliśmy w praktyce niedawno. Atak USA na szkołę dla dziewcząt w Iranie został przeprowadzony przy użyciu algorytmów „AI” zewnętrznego dostawcy Pentagonu. Zbrodnia przeciwko ludzkości. Mam nadzieję, że psy już nie tylko poszczekają i karawana Nie ma AI. Są sieci neuronowe w trybie uczenia maszynowego. Ich tragiczną niedoskonałość mieliśmy w praktyce niedawno. Atak USA na szkołę dla dziewcząt w Iranie został przeprowadzony przy użyciu algorytmów „AI” zewnętrznego dostawcy Pentagonu. Zbrodnia przeciwko ludzkości. Mam nadzieję, że psy już nie tylko poszczekają i karawana się zatrzyma albo szerokim łukiem będzie omijać wszystko co z tego kraju pochodzi. Dość fałszu, obłudy i politycznej poprawności wielu, którzy dla srebrników są gotowi na wszystko.............Clown world....PS. Za chwilę Chińczyk uruchomi seryjną produkcję swoich półprzewodników w topologii 3nm. Szach i mat.
tomitomi
...smartfony ludziom odbierają rozum i zdolność samodzielnego posługiwania się umysłem .

system AI , to tak jak piszesz - to maszyna , która działa jak czajnik , rower czy kalkulator !
Zbiory danych dzięki swojej potężnej pamięci i zużywanej energii , wykorzystują w sieciach ; podzbiory ( leksykony) do tworzenia bazy
...smartfony ludziom odbierają rozum i zdolność samodzielnego posługiwania się umysłem .

system AI , to tak jak piszesz - to maszyna , która działa jak czajnik , rower czy kalkulator !
Zbiory danych dzięki swojej potężnej pamięci i zużywanej energii , wykorzystują w sieciach ; podzbiory ( leksykony) do tworzenia bazy danych , jako podstawy do kreowania cyfrowej rzeczywistości popartej tylko dostępną statystyką ! Współczesne AI , to bicz na leniwych ludzi , to droga do zagłady . Tak myślę .
dasbot odpowiada tomitomi
"AI" to tylko i aż podpora intelektualna. Rodzaj wsparcia, które czasami pozwala pójść na skróty, aby rozwiązać niewielki problem. Natomiast nie rozwiąże tych bardziej złożonych. Dlatego trzeba czytać, dużo czytać, bardzo dużo czytać, z wielu źródeł, aby zwiększyć prawdopodobieństwo właściwego połączenia kropek w obraz."AI" to tylko i aż podpora intelektualna. Rodzaj wsparcia, które czasami pozwala pójść na skróty, aby rozwiązać niewielki problem. Natomiast nie rozwiąże tych bardziej złożonych. Dlatego trzeba czytać, dużo czytać, bardzo dużo czytać, z wielu źródeł, aby zwiększyć prawdopodobieństwo właściwego połączenia kropek w obraz. Praktycznie w każdej dziedzinie życia. Kto tego nie rozumie i będzie chciał iść na skróty, przez jakiś czas pójdzie, ale obawiam się, że nie dojdzie do celu, nie rozwiąże problemów, tylko zderzy się ze ścianą niemocy i frustracji, bo życie to nie bajka. To dar, który dostaliśmy, który trzeba pielęgnować tak jak ogród. Czytanie, myślenie abstrakcyjne, łączenie stylów, smaków i zapachów to jak improwizacja w ogrodzie. Nie wystarczy go założyć, czyli się urodzić. Trzeba go cały czas pielęgnować z dbałością o każdy detal, aby kiedyś powstała właściwa harmonia, która nas usatysfakcjonuje. Metodą prób i błędów (czytanie, zgłębianie wiedzy, aby pojawiło się coś nowego), podpowiedzi ("AI"), ale sami musimy do tego dojść. We własnym tempie przy użyciu narzędzi, które mamy lub będziemy mieć lub na które będzie nas stać. Tak filozoficznie widzę organiczną pracę nad sobą z wykorzystaniem "AI" jako jednego ze środków, a nie środka samego w sobie, aby skutecznie stawić czoła wyzwaniom współczesnej rzeczywistości. Pozdrawiam...........Clown world.
tomitomi odpowiada dasbot
Też tak uważam , że AI należy traktować jak instrument , jak rzecz , jako pomocną miarkę ,a nie jak aksjomat w życiu człowieka ! .
Pozdrawiam :-)

Powiązane: Nowe technologie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki