Wczorajsza sesja po raz kolejny potwierdziła siłę giełdowych byków. Mimo że sektor usług odnotował pogorszenie koniunktury, a według firmy ADP zatrudnienie spadło mocniej od prognoz analityków, to nowojorskie indeksy zakończyły dzień tylko nieznacznie pod kreską. Wyjątkiem był Nasdaq, który stracił 0,9%.
Po sesji okazało się, że ostrożność co do spółek technologicznych była uzasadniona. Bowiem największy w USA producent sprzętu sieciowego – czyli Cisco Systems – mocno rozczarował wynikami za drugi kwartał. Zysk netto spadł o 46% r/r do poziomu 1,1 mld dolarów, co daje rezultat rzędu 19 centów na akcję. Analitycy średnio spodziewali się wyniku rzędu 29 centów. Zgodnie z prognozami (o 18%) spadła sprzedaż i według zarządu Cisco w bieżącym kwartale przychody odnotują tylko symboliczną poprawę.
Oprócz wyników kwartalnych mniejszych korporacji inwestorzy będą też zajmować pozycje przed publikowanym jutro rządowym raportem z rynku pracy. Na początku tygodnia ekonomiści sądzili, że lipcowa redukcja zatrudnienia objęła 350 tysięcy etatów, ale wynik raportu ADP mógł obniżyć realne oczekiwania rynku. Mimo to wciąż dane te stanowią istotny czynnik ryzyka dla rynków akcji.
Drugim niebezpieczeństwem już niedługo mogą się stać rosnące rentowności obligacji skarbowych, co zmniejsza atrakcyjność akcji względem bezpiecznych lokat kapitału. Wczoraj dochodowość 10-latek sięgnęła poziomu 3,74% wobec 3,30% w połowie lipca. W czerwcu poważne obawy giełdowych inwestorów wzbudzał wzrost rentowności do poziomu 4%.
Tymczasem nastroje na rynku terminowym wciąż pozostają „bycze”. O godzinie 13:30 kontrakty na indeksy S&P500 oraz Nasdaq100 zwyżkowały po pół procent. Główne europejskie indeksy rosły w tym czasie po około 1%.
K.K.



























































