Dokładnie rok temu, 13 sierpnia 2012 roku, zarząd Amber Gold poinformował o likwidacji spółki. Zostały wypowiedziane wszystkie umowy depozytowe zawarte przez firmę. „W związku z zerwaniem lokat przez Amber Gold wszystkim klientom należy się zwrot pełnej kwoty kapitału wraz z odsetkami naliczonymi do dnia wypowiedzenia umowy” – informował wówczas zarząd Amber Gold. Problem w tym, że nikt do tej pory nie ujrzał swoich pieniędzy.

Źródło: Thinkstock
Amber Gold to największy finansowy przekręt w Polsce ostatniej dekady. Przypomnijmy: spółka oferowała bardzo korzystne, wysoko oprocentowane lokaty w złoto. Tysiące osób ruszyły więc ze swoimi oszczędnościami, aby stać się inwestorami w złoto. Byli i tacy, którzy zaciągali bankową pożyczkę tylko po to, aby ulokować pieniądze z zyskiem. Teraz za swoją chciwość i naiwność słono płacą, ale dlaczego tylko oni?
Chciwość to jeden z grzechów głównych
„Smutna prawda jest taka, że chciwość was zgubiła. To było śmierdzące od początku, nawet z kijem do tego nie podchodziłem. To była kwestia czasu! Chcieliście zarobić, no to macie. Teraz najlepiej płakać i wyzywać na swój kraj za to, że was oszukali! Sami się oszukaliście łatwowiernością, pazernością, głupotą i niedojrzałością!” – tak o klientach pisze jeden z forumowiczów w Bankier.pl.
![]() | » Klienci Amber Gold - podwójnie nabici w butelkę? |
Zobacz także
Pracownicy są uważani za współwinnych
Wiele ostrych słów krytyki pada także pod adresem pracowników Amber Gold. Klienci mają im za złe szczególnie to, że nie tylko ich nie ostrzegli przed trafnym inwestorem, ale jeszcze parę dni przed ogłoszeniem upadłości spółki informowali ich, że wszystko jest w porządku i że pieniądze z lokat lada dzień trafią na konta klientów.
Jeden z naszych czytelników, poszkodowanych w aferze AG, tak pisze w e-mailu do redakcji: „Zawierający lokatę klienci nie byli informowani o żadnym ryzyku. Jedynym ryzykiem utraty 19% wpłaconych pieniędzy, według regulaminu, było przedterminowe zerwanie umowy. Natomiast kapitał oraz odsetki miały być "gwarantowane”. Na moje pytanie zadane pracownicy AG, dotyczące możliwości uzyskania tak wysokich odsetek z lokat, odpowiedziała mi, że firma lokuje pieniądze w kruszec, a ewentualne spadki na wartości będą rekompensowane dzięki wielkim zyskom, jakie firma osiągnęła w ubiegłych latach. Mówiła, że AG oferuje również pożyczki, a oprocentowanie sięga 30% w skali rocznej - dlatego oferta AG jest najzupełniej realna, a jeżeli pojawiają się nieprzychylne firmie wpisy internetowe, to jest to tylko "marketing" banków, którym AG odbiera klientów. Poza tym pracownica AG wskazała, że fundusz zakładowy spółki jest bardzo wysoki (100 mln zł), jak również każda lokata jest ubezpieczona na kwotę 250 tys. zł. Pracownica poinformowała mnie, ze sama ma lokaty i wszystko działa jak należy i nie ma żadnych powodów do niepokoju” – żali się czytelnik.
W związku z tym klienci uważają, że pracownicy powinni ponieść odpowiedzialność za to, że przyczynili się do ich szkody. Na te zarzuty byli pracownicy nie pozostają jednak bierni. „Jakby pracownicy wiedzieli, co się dzieje, toby tam nie pracowali! My nie jesteśmy złodziejami. Nas też oszukali, sprzedawali nam bajki i wodzili za nos. Do końca wciskali kit, że firma jest uczciwa i wyjdzie na prostą. Zresztą nikt nikogo nie zmuszał do zakładania lokat! My nie jesteśmy odpowiedzialni za to, co zrobił prezes” – bronią się na naszym forum. Na razie pracownikom AG nie postawiono żadnych zarzutów.

Źródło: BS/Bankier.pl
Zarząd AG - posiedzą kilka lat i wyjdą jako milionerzy?
W sierpniu 2012 roku prokuratura przedstawiła Marcinowi P, prezesowi Amber Gold, pierwsze zarzuty, m.in. oszustwa znacznej wartości i prowadzenia bez zezwolenia działalności bankowej. Gdy sprawa trafiła do łódzkiej prokuratury okręgowej, Marcinowi P. przedstawiono łącznie 17 zarzutów. Od zeszłego roku przebywa on w areszcie, nie przyznając się do zarzuconych przestępstw. Jego małżonkę – Katarzynę P. – aresztowano w kwietniu tego roku. Postawiono jej 12 zarzutów, do których również się nie przyznaje. Obojgu grozi kara do 15 lat więzienia.
Jest jednak grupa społeczeństwa, która nie wierzy w to, aby za przekrętem związanym z Amber Gold stało małżeństwo P. Ich zdaniem Marcin P. i Katarzyna P. to tylko „słupy”, które zostały rzucone na pożarcie klientom i mediom, a za całą sprawą stoi zupełnie ktoś inny. Nie podają jednak w wątpliwość, że również oni powinni zostać ukarani: „Każdy pamięta sprawę Madoffa z USA. W tym kraju Marcin P. dawno siedziałby za kratkami, a za piramidę o takiej skali jak Amber Gold dostałby pewnie dożywocie. Tymczasem w Polsce dochodzą ostatnio szokujące wiadomości, że ze wstępnych ustaleń wynika, że nie doszło do złamania prawa. No, ludzie, z tego, co wiem, prokuratura zajmowała się tą sprawą już w 2009 r., po prostu skandal i niedowierzanie, brak słów” – pisze na naszym forum pawlos.
"Rząd powinien zagwarantować wszystkim poszkodowanym wypłatę pieniędzy" – na pewno?
Na forum Bankier.pl wrze, a czytelnicy są podzieleni. Jedni uważają, że państwo zaniedbało wiele spraw w odniesieniu do Amber Gold i jako rekompensatę powinno wypłacić klientom AG ich utracone pieniądze. Z kolei inni mówią, że każdy sam jest odpowiedzialny za swoje decyzje finansowe i oni nie mają zamiaru ze swoich podatków płacić komuś za chciwość.
![]() | » W rok po aferze z Amber Gold |
Żadna instytucja publiczna nie czuje się winna powstaniu i funkcjonowaniu Amber Gold, mimo że jej właściciel nie miał prawa, aby prowadzić działalność gospodarczą, przez pierwsze lata nie prowadził księgowości i z rozmachem promował wręcz nierealne zyski z lokat. „To wymiar sprawiedliwości popełnił szereg nieprawidłowości i zaniechań w stosunku do praworządnych obywateli tego kraju, chroniąc interesy oszusta i w ten sposób pomagając mu w tym. Niech weźmie teraz za to odpowiedzialność” – postuluje część czytelników.
„Nie miałem tam lokaty, ale wydaje mi się, że nie po to płacimy podatki na policję i sądy, żeby człowiek po 6 wyrokach za oszustwa zakładał kolejną firmę "finansową". Wydaje się, że za to zaniedbanie państwo powinno wziąć odpowiedzialność i szybko pomóc poszkodowanym” – dodaje forumowicz Gotok. Nie zgadza się z nim jednak m.in. z0nk: „A co, może jeszcze klientom trzeba dać medal? Prawda jest taka, że ani rząd, ani żaden urzędnik w Polsce nie zadba o nasze pieniądze czy interesy, jak nie my sami, bo każdy jest kowalem swojego losu i sobie sam winien. A jak się ktoś połasił na tańszy telewizor czy lepszą lokatę, to jego sprawa. Pragnę przypomnieć, że mamy kapitalizm i skończyły się czasy, że ludzi nieudolnych państwo niuniało”.
Winnych wielu, płacą jedni…
![]() | » Jesteśmy społeczeństwem finansowych analfabetów |
Kto jest zatem winien tego największego w ostatniej dekadzie przekrętu? Czy winni zostaną ukarani? Czy możemy być pewni, że za jakiś czas nie powtórzy się model Amber Gold? Niewątpliwie klienci AG dali się oszukać jak małe dzieci, skuszone cukierkiem.
Nie ulega jednak wątpliwości, że sprawa Amber Gold obnażyła nieudolność polskiego wymiaru sprawiedliwości i innych służb, które są odpowiedzialne za bezpieczeństwo obywateli. Jednak jak do tej pory karę za swoją chciwość ponieśli tylko klienci.
Oczywiście państwo, politycy i służby publiczne nigdy nie będą w stanie uchronić nas przed wszystkimi oszustami, tak samo jak rodzice, mimo usilnych prób, nigdy nie będą w stanie w 100% kontrolować swoje dzieci, które gdzieś się pobrudzą lub przewrócą. To, co potrzebne w Polsce, to szerzej propagowana edukacja ekonomiczna oraz zdrowy rozsądek.
Redakcja Bankier.pl na bieżąco przygląda się sprawie Amber Gold. Czekamy na wszelkie informacje zarówno od klientów, jak i pracowników Amber Gold.
Barbara Sielicka
Bankier.pl
b.sielicka@bankier.pl































































