Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił w środę, że są trzy wektory kluczowe dla zapewnienia bezpieczeństwa Polski - pierwszy to trzymanie Rosji jak najdalej stąd i pomaganie walczącej Ukrainie; drugi - dobre relacje transatlantyckie, a trzeci - konieczność mobilizacji Europy.


Kosiniak-Kamysz zabrał głos po wystąpieniach posłów w środę rano w Sejmie w ramach wniosków formalnych. Przemawiał m.in. Sławomir Mentzen (Konfederacja), który mówił, że "w 1939 roku mieliśmy hasło +silni, zwarci i gotowi+. I teraz Rafał Trzaskowski mówi +jesteśmy razem, jesteśmy silni, jesteśmy gotowi+. Przyznaję, że podobieństwo tych słów jest bardzo niepokojące, tym bardziej, że wszystko wskazuje na to, że jesteśmy znacznie mniej gotowi do obrony niż w 1939 roku" - powiedział polityk Konfederacji.
Dodał, że minęły trzy lata od wybuchu pełnoskalowej wojny na Ukrainie, a Polska wysłała tam broń i amunicję. "Do tej pory nie odnowiliśmy rezerw, nie zbudowaliśmy fabryk broni, amunicji i bazy przemysłowej. "Apeluję do tego rządu, który doprowadził do tego, że mamy teraz amunicji na zaledwie kilka dni wojny, żebyście wreszcie wzięli się do roboty i w końcu pomyśleli o naszym bezpieczeństwie" - podkreślił Mentzen.
Szef MON podkreślił, że "czasy są takie, że szukanie jedności i wspólnych mianowników jest po prostu racją stanu, wspólnym mianownikiem jest bezpieczeństwo Rzeczpospolitej". Wyraził przekonanie, że jest to wspólny cel wszystkich polityków.
Kosiniak-Kamysz powiedział, że są "trzy wektory, trzy kierunki, które musimy podejmować każdego dnia, żeby zapewniać Polsce bezpieczeństwo". "Chciałbym, żebyśmy podejmowali je wspólnie, żeby pod tymi trzema punktami wszyscy się dzisiaj podpisali" - powiedział wicepremier.
"Pierwszy - trzymać Rosję jak najdalej stąd. To jest pomaganie Ukrainie dzisiaj, każdy dzień pomocy dla walczącej Ukrainy, to jest trzymanie Rosji jak najdalej stąd, każdy dzień dla walczącej Ukrainy to jest zużywanie armii, która kiedyś może wystąpić przeciwko nam. To jest też czas, który musi mieć Europa, Polska, żeby jak najlepiej się przygotować" - powiedział szef MON.
Podkreślił, że nie można wyzbyć się "bycia w cywilizacji Zachodu" i dopóki na żłobki, przedszkola, na szpitale i domy seniorów w Ukrainie lecą bomby, to trzeba pomagać humanitarnie Ukrainie.
"I drugi powód (dla pomocy Ukrainie) - to jest racja stanu Polski. Tam autentycznie rozgrywa się sprawa polskiego bezpieczeństwa" - dodał Kosiniak-Kamysz.
Jako drugi wektor kluczowy dla bezpieczeństwa wymienił relacje transatlantyckie. "Nie ma alternatywy dla dobrych relacji europejsko-transatlantyckich i to jest też gwarancja polskiego bezpieczeństwa. Relacje polsko-amerykańskie, europejsko-amerykańskie są potrzebne dla bezpieczeństwa Europy i świata" - mówił szef MON.
Dodał, że dzisiaj Polska, która wspiera zwiększanie wydatków na zbrojenia, jest stawiana jako przykład przez stronę amerykańską. "Dlatego Polska ma tutaj do odegrania ogromną rolę jako transatlantyk i to realizujemy wspólnie z prezydentem RP, bo tu jest ponad polityczne porozumienie" - podkreślił wicepremier.
Kosiniak-Kamysz jako trzeci wektor wymienił silną Europę, "która jest w stanie zmobilizować się". "To Europa, która się jednoczy, współdziała na rzecz bezpieczeństwa i przekierowuje strumień pieniędzy na rzecz przemysłu zbrojeniowego, niezależności produkcji, gwarancji łańcucha dostaw dla swoich potrzeb" - wymieniał.
"To jest ochrona Morza Bałtyckiego i nasz bardzo silny sojusz, zarówno z państwami wschodniej flanki NATO, jak również z państwami skandynawskimi, które mają podobne czucie zagrożeń, bardzo sensytywne, tak jak Polska i państwa nadbałtyckie" - powiedział Kosiniak-Kamysz.
Dlatego też - jak mówił - bardzo dobrze, że na czwartkowym szczycie unijnych liderów w Brukseli będą podejmowane decyzje o zwiększeniu wydatków na obronność i niewliczaniu ich do deficytu budżetowego. "Europa musi być latarnią dla świata w tym względzie, a nie zostać gdzieś z tyłu" - powiedział szef MON. (PAP)
kos/ sno/ itm/

























































