Producent gier 11 bit ogłosił zakup bardzo dużej nieruchomości pod nową siedzibę. Spółka, aby zrealizować transakcję, zaciągnie spory kredyt, czego do tej pory praktycznie w ogóle nie robiła.


Zarząd 11 bit studios poinformował, że w dniu 19 grudnia 2018 roku zawarł z PBM Południe S.A. umowę zakupu nieruchomości (prawo użytkowania wieczystego nieruchomości i prawo własności znajdującego się na niej budynku) położonej w Warszawie przy ul. Brzeskiej 2 z przeznaczeniem na nową siedzibę spółki.
To, co wielu może zszokować, to fakt, że nieruchomość ta to aż ośmiokondygnacyjny budynek biurowy (uwzględniając dwie kondygnacje podziemne) o łącznej powierzchni użytkowej 2 657,37 m kw. Cena zakupu wyniosła z kolei aż 22,14 mln złotych (w tym podatek od towarów i usług VAT), co sprawia, że skala tej transakcji bardziej by pasowała dla dewelopera niż do producenta gier.
Kurs spółki po tej informacji nieznacznie spada, co dodatkowo oddala go od historycznych szczytów. Zaledwie od maja tego roku cena akcji 11 bit spadła niemal równo o połowę.
Zakup częściowo na kredyt
Jak podaje 11 bit, zapłata za nieruchomość ma nastąpić w następujący sposób:
-
część ceny netto sprzedaży w kwocie wynoszącej 5,4 mln złotych zostanie zapłacona ze środków własnych spółki w terminie dwóch dni od zawarcia umowy;
-
kwota w wysokości 4,14 mln złotych, jako stanowiąca równowartość kwoty podatku VAT związanego z transakcją zakupu nieruchomości, zostanie zapłacona ze środków własnych spółki w dniu zawarcia umowy;
-
pozostała kwota w wysokości 12,6 mln złotych zostanie zapłacona ze środków pochodzących z kredytu inwestycyjnego w PKO BP S.A. w terminie siedmiu dni od dnia zawarcia umowy.
Warto szczególnie zwrócić uwagę na ostatni podpunkt, kredyt bowiem (i to takiej wysokości), to absolutna nowość dla 11 bit. Do tej pory spółka finansowała się niemal wyłącznie z kapitałów własnych, a wykazywane w sprawozdaniach zobowiązania długoterminowe były od zawsze bliskie zeru. To zresztą nie jest nic nadzwyczajnego w branży gamingowej. Bardzo podobną politykę finansową posiada większość czołowych polskich producentów gier z CD Projektem czy PlayWayem na czele, którzy starają się stale utrzymywać wielomilionowe kwoty na swoich kontach z przeznaczeniem na dalsze inwestycje. Dzięki temu nie są oni uzależnieni od banków i nawet w przypadku ewentualnej nieudanej produkcji wciąż nie będą postawieni pod ścianą i powinni mieć wystarczające środki na dalszą działalność. Negatywnym przykładem może tu być CI Games, na którego temat krążyły plotki, że po nieudanej grze „Sniper Ghost Warrior 3” może mieć problem z dogadaniem się z bankami.
| Aktywa finansowe spółki* | |
|---|---|
| Aktywa krótkoterminowe | |
| środki pieniężne | 13,6 mln zł |
| lokaty bankowe | 32 mln zł |
| obligacje PKO BP Banku Hipotecznego | 11 mln zł |
| Aktywa długoterminowe | |
| jednostki funduszu inwestycyjnego | 5 mln zł |
| Suma | 61,6 mln zł |
| Źródło: raport kwartalny 11 bit, *na koniec III kw. 2018 r. | |
Nieruchomości lepszą inwestycją niż gry?
Ciężko jednoznacznie ocenić zakup tak dużej nieruchomości przez 11 bit. Z jednej strony spółka posiada naprawdę ogromne środki finansowe (co pokazuje powyższa tabela), które niejako się „marnują” zamiast być wykorzystane do jakichś inwestycji. Własna nieruchomość eliminuje ponadto koszty wynajmu, których spółka nie musiałaby już ponosić (za okres I-III kwartału 2018 roku wyniosły one 226 tysięcy złotych).
Pieniądze te można by jednak było wykorzystać inaczej, np. na stworzenie co najmniej jednej dużej produkcji (koszty „Frostupunka” prawdopodobnie przekroczyły 10 mln złotych). Transakcja ta dziwi tym bardziej, że 11 bit docelowo planuje nawet 3-4 premiery rocznie, a już pewien czas temu spółka ogłosiła, że tworzy kilka dużych niezależnych zespołów. Potencjalny nadmiar gotówki mógłby ponadto zostać po prostu wypłacony w postaci dywidendy, co jest normalnym zabiegiem w innych przedsiębiorstwach i z pewnością bardzo zadowoliłoby to akcjonariuszy.
Pytanie też, czy 11 bit urósł już do aż takich rozmiarów, by potrzebował tak ogromnego budynku. Niewykluczone jest to, że spółka być może planuje (przynajmniej na razie) wynajem części powierzchni, co by było źródłem dodatkowych dochodów. To, czy będzie to lepsza inwestycja niż produkcja gier, jest już jednak nieco wątpliwe, tym bardziej, że nieruchomość kupowana jest raczej „na górce cenowej”, a więc prawdopodobnie nie jest relatywnie tania. Transakcję 11 bit należy w związku z tym uznać za nieco kontrowersyjną, ponieważ pokazuje, że ze względu na znaczny przypływ gotówki spółka nie do końca ma już pomysły jak ją wydatkować na podstawową działalność.


























































