W obliczu takich informacji jedyną i nierozstrzygniętą pozostawała kwestia wagi, jaką rodzimi inwestorzy obdarzą poszczególne z wydarzeń. Notowania jednolite, zarówno z jednym jak i podwójnym fixingiem zostały zdominowane przez spółki tracące na wartości. Podczas pierwszego z nich było ich 33 natomiast 19 w drugim. Obroty wyniosły odpowiednio 3 oraz 1,8 miliona złotych.
Notowania ciągłe w kilka minut po otwarciu, rozwiały wszelkie wątpliwości. Warszawska giełda wkroczyła wraz z nowym rokiem w fazę korekty ostatniej fali wzrostów. Indeks WIG20 otworzył się na poziomie 1785 pkt, od którego nastąpiło lekkie kilkunastopunktowe odbicie w górę. Zryw ten okazał się być przedwczesnym i do godziny 15 –tej główny barometr giełdy obsunął się w okolice 1760 pkt. Najwięcej na wartości traciły spółki wchodzące w skład TechWIG, który momentami tracił na wartości ponad 3%. Ponad 4% straciły walory Prokomu, Softbanku oraz Stomilu. Ostatecznie obroty sięgnęły poziomu 320 milionów złotych natomiast WIG20 spadł o 0,9% przy 2,1% zniżce TechWIG-u.
Dobry nastrój zburzyły także wypowiedzi członka RPP Bogusława Grabowskiego, które poddały w wątpliwość kwestię utrzymanie się w dłuższym horyzoncie czasu pozytywnych tendencji odnośnie inflacji oraz poziomu deficytu na rachunku bieżącym. W rezultacie tych wypowiedzi złoty stracił na wartości 0,3%. Dobre otwarcie na rynku Nasdaq stwarza szansę na zmianę nastawienia inwestorów przynajmniej w krótkim horyzoncie czasu.