W Ukrainie trwa w środę rano zmasowany atak rakietowy Rosji, która odpaliła kilkanaście pocisków manewrujących z bombowców strategicznych Tu-22 oraz okrętów na Morzu Czarnym – podały ukraińskie media i kanały internetowe monitorujące rosyjskie ataki.


Rakiety, które nadlatywały na Ukrainę ze wschodu, północy i południa, początkowo zmierzały w stronę centralnych obwodów, jednak następnie większość z nich wzięła kurs na zachód kraju.
Wybuchy słyszano w obwodzie chmielnickim i iwano-frankowskim – poinformował portal Suspilne. O zagrożeniu donosiły także władze Lwowa.
Celem zmasowanego ataku rakietowego wojsk rosyjskich na Ukrainę była m.in. infrastruktura energetyczna graniczącego z Polską obwodu lwowskiego – oświadczył w środę rano mer Lwowa Andrij Sadowy, informując o zakończeniu alarmu powietrznego.
„Przeciwnik zaatakował infrastrukturę energetyczną naszego regionu i całej Ukrainy. W sześciu obwodach wprowadzono awaryjne wyłączenia prądu, ale Lwowa na tej liście nie ma” – napisał mer w sieciach społecznościowych.
Sadowy nie ujawnił, jakie obiekty infrastruktury zostały zaatakowane i czy któryś z nich ucierpiał. Szef władz wojskowych obwodu lwowskiego Maksym Kozycki poinformował jednak, że celem ataku były rejony miast Drohobycz i Stryj.
„Są trafienia (rakiet) w dwa obiekty infrastruktury krytycznej w rejonach (powiatach) drohobyckim i stryjskim. Szczęśliwie bez poszkodowanych, ale są uszkodzenia” – przekazał w Telegramie.
jjk/ ap/


























































