REKLAMA
SKORZYSTAJ

ZEW bessy?

Krzysztof Kolany2018-06-12 12:27główny analityk Bankier.pl
publikacja
2018-06-12 12:27

Nastroje niemieckich analityków w czerwcu osiągnęły najniższy poziom od września 2012 roku – czyli apogeum poprzedniego kryzysu strefy euro. W przeszłości tak silne spadki indeksu ZEW zwykły towarzyszyć bessie na niemieckim rynku akcji. Lub ją poprzedzały.

O tym, że w największej gospodarce Europy coś się zacięło, pisaliśmy już w marcu oraz w lutym. A dziś przybyło argumentów na poparcie hipotezy, że obserwowane od początku roku spowolnienie niemieckiego wzrostu gospodarczego może mieć istotne przełożenie na rynek akcji.

Stało się tak, ponieważ czerwcowy odczyt indeksu ZEW mierzącego oczekiwania niemieckich analityków osiągnął najniższą wartość od niemal sześciu lat. Indeks ZEW spadł do -16,1 pkt. wobec -7,9 pkt. odnotowanych miesiąc wcześniej. Rynek nie był przygotowany na tak słaby wynik – konsensus zakładał obniżkę do -13 punktów. Tym bardziej, że już rezultaty z kwietnia i maja (który potem zrewidowana z -8,2 pkt. do -7,9 pkt.) były najniższymi odczytami od 2012 roku.

Indeks ZEW mierzy oczekiwania względem koniunktury w gospodarce Niemiec w perspektywie następnych sześciu miesięcy. Badanie przeprowadzane jest co miesiąc na próbie ponad 200 analityków zatrudnionych w niemieckich firmach finansowych.

fot. / / YAY Foto

„Niedawna eskalacja sporu handlowego ze Stanami Zjednoczonymi jak również obawy związane z nowym włoskim rządem (...) wywarły swe piętno na perspektywach gospodarki Niemiec. Ponadto za kwiecień niemiecki przemysł zaczął raportować gorsze od oczekiwań wyniki eksportu, produkcji i nadchodzących zamówień. W rezultacie prognozy na następne 6 miesięcy uległy znaczącemu pogorszeniu” – tak wyniki czerwcowego badania skomentował profesor Achim Wambach, prezydent ZEW.

Tym razem bardziej pesymistycznym oczekiwaniom względem gospodarki towarzyszy ograniczenie optymizmu względem rynku akcji. Przypomnijmy, że w poprzednich edycjach badania ZEW analitycy dość zgodnie obstawiali kontynuację hossy na dojrzałych rynkach akcji mimo coraz mniej optymistycznych zapatrywać na koniunkturę gospodarczą. Natomiast w czerwcu frakcja giełdowych byków zmalała z ponad 50% do mniej więcej 40% (taki odsetek analityków obstawia wzrosty Dow Jonesa, DAX-a czy indeksu STOXX50). Nadal jednak odsetek niedźwiedzi oscyluje wokół niskiego poziomu 20%. Wyjątkiem jest włoski FTSE-MIB, po którym spadków oczekuje aż 44% ankietowanych analityków. To aż o 19,7 pkt. proc. więcej niż miesiąc temu!

Jednakże w kontekście najniższych od blisko sześciu lat odczytów indeksu ZEW liczy się co innego. Wskaźnik ten stosunkowo rzadko przybiera wartości ujemne. Bo ludzie z rynków kapitałowych są z reguły optymistami i na ogół obstawiają wzrosty. Utrzymujące się przez kilka miesięcy z rzędu niedodatnie wskazania ZEW w zasadzie pojawią się tylko podczas giełdowej bessy (rok 2001, 2008 czy 2011) lub tuż przed jej rozpoczęciem (rok 2006 i 2007).

Tymczasem DAX wciąż znajduje się blisko ustanowionego w styczniu historycznego maksimum (13 597 pkt.). Zatem skoro bessy póki co nie widać, to ujemne odczyty ZEW mogą sygnalizować, że rynek niedźwiedzia właśnie się rozpoczął. I że to, co widzimy od lutego, nie jest tylko lokalną korektą, a zaczątkiem prawdziwego rynku niedźwiedzia. Rzecz jasna, nie należy opierać prognoz o tylko jeden wskaźnik. I to w dodatku nieco zawodny – w roku 2012 podobna sytuacja (negatywne nastawienie ekspertów i kryzys PIIGS) wyznaczyła początek trwającej trzy lata hossy, w ramach której DAX podwoił swą wartość.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Ranking najtańszych kont firmowych z bonusami dla przedsiębiorców
Ranking najtańszych kont firmowych z bonusami dla przedsiębiorców

Komentarze (12)

dodaj komentarz
djscr
Trump i Kim zostaną kumplami i będzie mega hossa jeszcze.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
pull_up
Prawie za każdym razem nowe uzasadnienie, brawo! :)
pull_up
Kryzys będzie po prostu wtedy, kiedy nikt nie będzie o nim mówił. Czyli raczej nie teraz.
silvio_gesell odpowiada pull_up
Jak się wie gdzie patrzeć to kryzysy są zupełnie przewidywalne.
Są zawsze gdy spread spadnie do zera - recesje zaznaczone na szaro.

https://fred.stlouisfed.org/series/T10Y2Y
pull_up odpowiada silvio_gesell
To w sumie oczywiste że krótko/średnioterminowe rentowności wyższe od długoterminowych są zwiastunem recesji. Mogę się jednak nawet założyć, że instytucja której analizy dość często przywołujesz zrobi wszystko, żeby następnego kryzysu, takiego jak w 2007/2008 nie było. Będą "gołębie podwyżki" stóp :)
silvio_gesell odpowiada pull_up
Retoryka nie ma znaczenia, bo długoterminowe rentowności spadają - z powodów demograficznych. Kiedyś rentowności odwracały się dopiero powyżej 5% teraz przetną się już przy 3,5%.
pull_up odpowiada silvio_gesell
Demografia to tylko jedna strona medalu. Drugą o wiele bardziej istotniejszą jest nienaturalne "luzowanie ilościowe" i jego skutki, dobre i złe.
silvio_gesell odpowiada pull_up
QE jest jeszcze trudniej opisać niż to, że banki nie potrzebują depozytów by udzielać kredytów.

Jedynym celem QE jest to, żeby banki komercyjne trzymały biliony rezerw w banku centralnym, dzięki czemu bank centralny może im płacić odsetki od rezerw nadmiarowych. Po co to robi? Bo spread pomiędzy oprocentowaniem depozytów i
QE jest jeszcze trudniej opisać niż to, że banki nie potrzebują depozytów by udzielać kredytów.

Jedynym celem QE jest to, żeby banki komercyjne trzymały biliony rezerw w banku centralnym, dzięki czemu bank centralny może im płacić odsetki od rezerw nadmiarowych. Po co to robi? Bo spread pomiędzy oprocentowaniem depozytów i kredytów stał się tak mały, że banki by zbankrutowały. Dlaczego spread stał się mały? Bo spada populacja w wieku produkcyjnym, zatem jest mały popyt na kredyt gdyż przedsiębiorstwa nie tworzą nowych miejsc pracy i równocześnie nadpodaż depozytów, gdyż są dziedziczone od licznego pokolenia przez mniej liczne. To powoduje spadek rentowności na całej długości krzywej.

QE to po prostu bezpośrednie subsydiowanie banków przez bank centralny (w sposób który niesie za sobą najmniejsze koszty polityczne). Nie zwiększa podaży pieniądza, a tylko odsetki z rezerw banków komercyjnych. QE nieznacznie obniża długoterminowe stopy, ale w nieporównywalnie większym stopniu obniża je demografia.
pull_up odpowiada silvio_gesell
Wobec tego jakaś myśl przewodnia związana z demografią? Mnóżcie się jak króliki?

Przyrost naturalny kształtuje się adekwatnie do aktualnych warunków. Mówienie o nim nie zmieni go.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki