Elon Musk zaparkował swoją Teslę na trawniku przed Białym Domem i wejdzie do niego z nowym prezydentem. Miliarder postawił na Donalda Trumpa i może okazać jednym z największych zwycięzców jego drugiej kadencji. Inwestorzy liczą na rządowe kontrakty dla Tesli, a jej akcje rosną w handlu posesyjnym.


W handlu posesyjnym na platformie Robinhood akcje Tesli o godzinie 8:00 czasu polskiego zyskiwały 13,33%, rosnąc do 285 dolarów, czyli tegorocznego maksimum. Podczas nocnego obrotu na Nasdaq akcje spółki Elona Muska wzrosły natomiast o 2,9% do 258,70 dolarów. Po otwarciu handlu na giełdzie we Frankfurcie, notowane na niej akcje Tesli rosną o 13,75%.
Inwestorzy stawiają na Teslę, tak samo jak jej właściciel postawił na Donalda Trumpa. Przewidują, że poparcie udzielone przez Elona Muska kandydatowi Republikanów zaprocentuje rządowymi kontraktami. Mówi się również, że miliarder obejmie ważne stanowisko w przyszłej administracji.
Według dokumentów federalnych do 26 października Elon Musk wsparł kampanię Donalda Trumpa kwotą co najmniej 132 mln dolarów. Miliarder założył komitet America PAC, o którym stało się głośno za sprawą loterii, w której wyborcy w kluczowych stanach mogli wygrać aż do dnia wyborów 1 mln dolarów, jeśli podpiszą petycję popierającą Pierwszą i Drugą Poprawkę do Konstytucji.
Właściciel Tesli pojawiał się też na wiecach Trumpa oraz zaangażował się w jego kampanię na swojej platformie mediów społecznościowych X. Donald Trump odwdzięczył mu się, deklarując, że poprosi go o dołączenie do jego administracji, jeśli wygra drugą kadencję.
Elon Musk miałby odpowiadać za ograniczenie marnotrawstwa rządowych pieniędzy, obejmując nowy departament ds. efektywności rządu (po angielsku Department of Government Efficiency - w skrócie DOGE, co może stanowić nawiązanie do ulubionej kryptowaluty Elona Muska). Podczas październikowego wiecu w Madison Square Garden miliarder zapowiedział możliwość redukcji wydatków federalnych o 2 bln dolarów.
Oprócz Tesli, spółki kosmicznej SpaceX oraz platformy X, Elon Musk jest też największym udziałowcem startupu Neuralink, konstruktora tuneli The Boring Co. oraz firmy rozwijającej sztuczną inteligencję xAI. Jak zwracało uwagę "NBC News" każda z tych firm ma złożone relacje z władzami federalnym, z jednej strony otrzymując rządowe kontrakty i dotacje, a z drugiej znajdując się często w centrum regulacyjnych i sądowych postępowań.
Administracja Trumpa może okazać się dla spółek Muska dobrym czasem pod względem przepisów, ponieważ jest on zadeklarowanym zwolennikiem deregulacji i obniżania podatków od korporacji. Ponadto może oznaczać kolejne intratne rządowe kontrakty. Tylko w tym roku SpaceX otrzymał od federalnych agencji 3,6 mld dolarów.
MM























































