REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Wojna handlowa nabiera tempa. Ekspert: Chiny mogą sięgnąć po niekonwencjonalne taktyki

2025-04-11 16:42
publikacja
2025-04-11 16:42

Wraz z pogarszaniem się stosunków handlowych między USA a Chinami rośnie ryzyko wojny gospodarczej charakteryzującej się eskalacją środków odwetowych i przejściem na taktykę asymetryczną – oceniła w rozmowie z PAP analityczka ds. Chin, Sari Arho Havren.

Wojna handlowa nabiera tempa. Ekspert: Chiny mogą sięgnąć po niekonwencjonalne taktyki
Wojna handlowa nabiera tempa. Ekspert: Chiny mogą sięgnąć po niekonwencjonalne taktyki
fot. Aleksander Ogrodnik / / GPT 4-o

Po ogłoszeniu w czwartek przez Biały Dom kolejnej już podwyżki ceł na import z Chin do 145 proc., Pekin ze swojej strony odpowiedział wzrostem ceł na produkty z USA z 84 do 125 proc. Jednocześnie chiński resort finansów zapewnił w piątek, że kolejne podwyżki ze strony Waszyngtonu będą "ignorowane", ale Chiny będą "walczyły do końca".

Havren - ekspertka Royal United Service Institute (RUSI), think tanku zajmującego się obronnością i bezpieczeństwem - zapytana o potencjalne kolejne reakcje ChRL na amerykańskie cła, zwróciła uwagę, że Pekin ma szeroki zakres dostępnych opcji.

"Oprócz ceł, Chiny wdrożyły już środki pozataryfowe w celu wywarcia presji gospodarczej" - zauważyła Havren, przytaczając przykłady, takie jak umieszczanie amerykańskich firm na listach kontroli eksportu, ograniczanie kwalifikacji dla określonych towarów z USA i ogłaszanie ograniczeń dla hollywoodzkich filmów. Ekspertka zasugerowała również, że Chiny mogą zaatakować sektor handlu usługami, w którym USA od dawna mają nadwyżkę, a także wszcząć więcej dochodzeń w sprawie własności intelektualnej i cyberbezpieczeństwa wymierzonych w amerykańskie firmy działające w ChRL.

"Spodziewam się, że Chiny będą w coraz większym stopniu stosować środki asymetryczne, poza handlem" - powiedziała Havren, zwracając uwagę na sytuację związaną z przemytem fentanylu jako przykład, w którym współpraca może zostać ograniczona lub wstrzymana. Ekspertka przewiduje również dalsze ograniczenia inwestycyjne, surowsze egzekwowanie protokołów dotyczących ochrony środowiska i przestrzegania przepisów prawa pracy przez amerykańskie firmy w Chinach oraz strategiczną kampanię mającą na celu podważenie pozycji USA jako wiarygodnego globalnego partnera.

Jeśli chodzi o przyszłość stosunków handlowych USA-Chiny, Havren nakreśliła trzy potencjalne scenariusze. Pierwszy i "najbardziej prawdopodobny" to "przedłużająca się wojna gospodarcza z ciągłą eskalacją". Ekspertka uważa, że żadna ze stron nie wydaje się być gotowa na kompromis, a oba rządy stawiają na pierwszym miejscu odporność narodową i suwerenność gospodarczą.

Jej zdaniem przywódca ChRL "Xi Jinping raczej nie będzie rozmawiał z (prezydentem USA Donaldem) Trumpem, nie tak działają Chińczycy. Lubią budować sprawę oddolnie". Scenariusz ten doprowadziłby do zmniejszenia wolumenu handlu, spadku inwestycji, ujemnego wzrostu PKB w obu krajach i zakłóceń w globalnym łańcuchu dostaw.

Drugi scenariusz obejmuje "ukierunkowane negocjacje dotyczące pokrywających się sektorów", takich jak rolnictwo i technologia. Chociaż Havren widzi taką możliwość, uważa ją za mniej prawdopodobną. "Obie gospodarki opierają się na niektórych pokrywających się sektorach, takich jak rolnictwo i technologia, a dzięki mediacji możliwe jest zawarcie porozumienia sektorowego" - powiedziała.

Wreszcie Havren opisała "prawdziwy scenariusz +decouplingu+", czyli rozłączenia dwóch największych gospodarek świata, który może potrwać dekadę lub dłużej. Odzwierciedla to niezgodności ideologiczne, erozję zaufania i skupienie się na "odporności narodowej".

"Miałoby to wpływ na długoterminowe i masowe ponowne dostosowanie globalnych systemów handlowych, wyższe koszty, polaryzację między blokami handlowymi USA i Chin, globalne napięcia. Ale także lokalne możliwości i reindustrializacja w wielu obszarach" - ocenia rozmówczyni PAP.

Odnosząc się do nacisków rządu w Pekinie na samodzielność i niezależność technologiczną, ekspertka przyznała, że polityka ta przynosi mieszane rezultaty. "Za rządów Xi Jinpinga Chiny aktywnie budują odporność i wdrażają politykę ograniczania ryzyka. Chiny strategicznie zdywersyfikowały swoje łańcuchy dostaw, aby zmniejszyć zależność od jakiejkolwiek pojedynczej gospodarki" – uważa Havren.

Chociaż Chiny stały się liderem w sektorach takich jak sztuczna inteligencja i energia odnawialna, "chińskie firmy nadal w dużym stopniu polegają na imporcie w sektorze półprzewodników".

Pomimo wysiłków na rzecz zwiększenia konsumpcji krajowej, co jest największą bolączką komunistycznych władz ChRL, popyt pozostaje słaby, a potencjał przekierowania części produktów dostosowanych do rynków amerykańskich lub europejskich jest ograniczony, a to "ogranicza zdolność Chin do pełnego zrównoważenia malejącego eksportu do USA" – podkreśla ekspertka.

Z Pekinu Krzysztof Pawliszak (PAP)

krp/ ap/ lm/

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii

Komentarze (5)

dodaj komentarz
nrg
nie wiem kto jeszcze wierzy w tę potyczkę. przebijanie się cłami doprowadzi tylko do jednego - do zubożenia społeczeństwa bo finalnie każdy więcej zapłaci za wszystko. koszt produkcji się nie zmieni, cena produktu się nie zmieni, zmieni się za to golenie ludzi na cło, czyli mówiąc po ludzku - podatek od zakupów. finalnie wszystko nie wiem kto jeszcze wierzy w tę potyczkę. przebijanie się cłami doprowadzi tylko do jednego - do zubożenia społeczeństwa bo finalnie każdy więcej zapłaci za wszystko. koszt produkcji się nie zmieni, cena produktu się nie zmieni, zmieni się za to golenie ludzi na cło, czyli mówiąc po ludzku - podatek od zakupów. finalnie wszystko będzie droższe, a coraz większa część pieniędzy będzie odpływała z naszych kieszeni.
przeziębienie-19 - no nie zadziałały zaburzone łańcuchy dostaw, nie pomógł wzrost stóp procentowych, potyczka na prawo od nas - nie pomógł drastyczny wzrost cen paliw, ceny poszybowały, ale to jeszcze nie to.
tym razem licytowanie się cłami w końcu będzie mogło spowodować, że za pudełko zapałek zapłacimy 100zł, z czego producent weźmie 1zł, a 99 powędruje do skarbca
zoomek
Odnośnie fentanylu to przypominam wojny opiumowe!
https://youtu.be/vSdejBg6ErY?t=661
roza_von_tusk
Niesymetryczność polega na tym że USrael nie będzie mógł sprzedawać do Chin swojej technologii a wić soi, ziemniaków i sznurka do snopowiązałki za to nie będzie ich stać na kupno chińskich smartfonów, laptopów czy komputerów kwantowych.
to_i_owo
Nieśmiało przypominam że te technologiczne gadżety z Chin bazują na zachodniej, najczęściej Amerykańskiej technologii, typu arm, Windows, android i takie tam
Do tego akurat kompy kwantowe to USA ma swoje do tego jak na dziś lepsze
dasbot
No to fajna ta ekspertka. Prawda jest znacznie bardziej przyziemna: cła 125% spowodują, że jankesi niczego już nie sprzedadzą na chińskim rynku. To już nie są szachy, tylko zdobycie kolejnego narożnika w chińskiej grze, która nazywa się "Go"..........Clown world.

Powiązane: Wojna handlowa Chiny-USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki