Węgierski bank centralny na dobre zabrał się za cięcie stóp. Po marcowej niespodziance, tym razem ekonomiści oczekiwali cięcia. Jeżeli RPP nie przystąpi do działania, różnica między Polską a Węgrami może wzrosnąć jeszcze bardziej.


Decyzją Rady Monetarnej - węgierskiego odpowiednika Rady Polityki Pieniężnej – stopy procentowe na Węgrzech zostały obniżone. Podstawowa stopa procentowa została obniżona z 1,20% do 1,05%.
Stopa depozytowa overnight utrzymana została na poziomie -0,05%. Oznacza to, że banki komercyjne będą płacić za przechowywanie środków na jednodniowych lokatach w banku centralnym. Stopa kredytu overnight została obniżona z 1,45% do 1,30%, co obrazuje dalsze zawężenie przez MNB korytarza stawek obowiązujących na rynku międzybankowym.
Węgry są pierwszym krajem naszego regionu, który sięgnął po niekonwencjonalny instrument w postaci ujemnej stopy procentowej. Do tej pory stopy depozytowe poniżej zera sprowadzały banki centralne Szwecji, Danii, Szwajcarii, Japonii oraz strefy euro.
W przeciwieństwie do marcowego posunięcia, dzisiejszy ruch MNB nie jest przez ekonomistów odbierany jako zaskoczenie. Spekuluje się, że cykl obniżek może objąć jeszcze dwa cięcia, w wyniku których podstawowa stopa zostanie obniżona do 0,75%.
Przeczytaj także
Gdyby tak się stało, a RPP nadal nie zmieniłaby stóp w Polsce (1,5%), różnica między „bratankami” urosłaby do rozmiarów nienotowanych w najnowszej historii. Nawet przy obecnej różnicy można odnotować, że po raz ostatni stopy na Węgrzech były tak wyraźnie niższe niż w Polsce w połowie 2002 r. (odpowiednio 9% i 9,5%).
Wśród komentarzy do dzisiejszej decyzji przeważają głosy o chęci pobudzenia inflacji. W marcu nad Balatonem odnotowano kolejny w ostatnich latach powrót deflacji (-0,2%). Presję na węgierski wskaźnik CPI wywierają nie tylko niskie ceny paliw, ale też i obniżka niektórych stawek VAT (np. na wieprzowinę, w kolejce czekają inne produkty). Tymczasem cel inflacyjny węgierskiego banku centralnego to 3% ± 1 punkt procentowy. Podobnie jak inne banki centralne, w napędzeniu inflacji MNB widzi receptę na pobudzenie wzrostu gospodarczego.
Brak zapowiedzi większego od oczekiwań łagodzenia polityki monetarnej (a szczególnie brak dlaszego obniżania stopy depozytowej) odbił się na kursie forinta, który zauważalnie się umocnił. Po decyzji za euro zapłacić trzeba 311,5 HUF wobec 312,7 HUF przed opublikowaniem komunikatu.
Michał Żuławiński



























































