Narodowy Bank Węgier po raz drugi w tym roku obniżył stopy procentowe, sprowadzając stawkę referencyjną do rekordowo niskiego poziomu 1,80%. W tym roku na podobne ruchy zdecydowało się ponad 20 banków centralnych, w tym NBP.


Decyzja węgierskiego banku centralnego o obniżeniu referencyjnej stopy procentowej z 1,95% do 1,80% wpasowała się w oczekiwania analityków. Poprzedniej obniżki MNB dokonał 24 marca. Jak zapowiedział wówczas prezes banku Gyorgy Matolcsy, stopy nad Balatonem będą obniżane po to, aby powrócić do celu inflacyjnego na poziomie 3%. Obecnie na Węgrzech, podobnie jak w Polsce, od ponad pół roku utrzymuje się deflacja cenowa. Obniżanie stóp ma także osłabić forinta, który w ciągu ostatnich 3 miesięcy zyskał do euro ponad 7%.
Mimo dzisiejszej obniżki, stopy procentowe na Węgrzech wciąż wiele dzieli od najniższych poziomów obserwowanych w Europie Środkowo-Wschodniej. W Bułgarii podstawowa stopa wynosi 0,01%, w państwach, które weszły do strefy euro 0,05%, identyczny poziom obowiązuje w Czechach, natomiast w Polsce po ostatniej obniżce jest to 1,50%. Wyższe od węgierskich stopy obowiązują w Albanii (2%), Rumunii (2,25%), Chorwacji (5%), Serbii (7,5%). W zupełnie innej monetarnej rzeczywistości funkcjonują Rosja (14%), Białoruś (25%) i Ukraina (30%).
Narodowy Bank Węgier jest jednocześnie kolejnym bankiem centralnym, który od początku 2015 roku zdecydował się na obniżkę stóp procentowych lub inne, niekonwencjonalne, poluzowanie polityki monetarnej. Do tego grona należą Europejski Bank Centralny, Bank Szwajcarii, Bank Rezerw Australii, szwedzki Riksbank czy Bank Kanady, a także banki centralne Chin, Rosji, Turcji, Polski, Pakistanu, Singapuru, Peru, Uzbekistanu, Tajlandii, Albanii, Egiptu, Rumunii, Danii, Indonezji, Izraela, Botswany, Indii i Korei Południowej.
Michał Żuławiński























































