Już nie 100, a 250 dolarów będzie maksymalną stawką grzywny za przeklinanie w miejscach publicznych – amerykańskie hrabstwo Arlington w stanie Virginia właśnie podniosło stawkę.



Lokalne władze przegłosowały ostatnio 150-procentową podwyżkę grzywny za używanie brzydkich słów w miejscach publicznych. Jak deklarują, nie jest to efekt rosnącego zgorszenia mieszkańców, ale próba wyrównania stawek w całym stanie Virginia. Takie postępowanie jest tam uznawane za wykroczenie 4. stopnia (dla przykładu wykroczeniem klasy 1. jest przemoc domowa lub posiadanie broni bez wymaganego pozwolenia). Kara za trzecie i kolejne tego rodzaju przewinienie w ciągu roku sięga 500 dolarów.
Jak podaje „The Washington Post”, podwyżka nie przełoży się na znaczący wzrost wpływów do lokalnej kasy. Według danych lokalnej policji, w 2014 roku z powodu przekleństw aresztowane zostały tylko cztery osoby.
ReklamaZobacz także
Więcej kontrowersji niż kara za bluźnierstwa wzbudza jednak fakt, że podlegają jej również ci, którzy zdecydują się w miejscu publicznym przysięgać. Będące spuścizną po dawnych czasach prawo zdaniem wielu nie przystaje do obecnych czasów, ograniczając prawo do wolności słowa.
W tym samym punkcie 17-7 miejscowego prawa przeklinanie i przysięganie stoi obok pozostawiania pod wpływem środków odurzających (do niedawna tylko pod wpływem alkoholu). Za wszystkie te wykroczenia łącznie ukarano w ubiegłym roku 664 osoby, podają władze Arlington.
mwc























































