REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

"USA stanie się de facto bankrutem". Tak Trump i Musk tłumaczą dalsze zwolnienia

2025-02-26 22:06, akt.2025-02-27 07:11
publikacja
2025-02-26 22:06
aktualizacja
2025-02-27 07:11

Prezydent Donald Trump i jego doradca Elon Musk zapowiedzieli w środę kolejne masowe zwolnienia urzędników federalnych i wyrazili wiarę, że uda im się znaleźć bilion dolarów oszczędności. Trump sugerował, że kolejny bilion przyniesie sprzedaż prawa do stałego pobytu w USA, tzw. złote karty.

"USA stanie się de facto bankrutem". Tak Trump i Musk tłumaczą dalsze zwolnienia
"USA stanie się de facto bankrutem". Tak Trump i Musk tłumaczą dalsze zwolnienia
fot. Leka Sergeeva / / Shutterstock

"Po prostu nie możemy utrzymać deficytu kraju wynoszącego 2 biliony dolarów, (...) wydajemy ponad bilion dolarów na odsetki od długu. Jeśli tak dalej pójdzie, kraj stanie się de facto bankrutem. To nie jest rzecz opcjonalna. To rzecz niezbędna. Dlatego tu jestem i otrzymuję wiele pogróżek i gróźb śmierci. Ale jeśli tego nie zrobimy, Ameryka zbankrutuje" - ostrzegał Musk na pierwszym posiedzeniu ministrów nowego rządu. Choć miliarder nie jest formalnie ani członkiem gabinetu, ani szefem zespołu DOGE mającego ciąć zbędne wydatki budżetowe, Musk wziął udział w postkaniu i wspólnie z Trumpem je prowadził.

Odziany w koszulkę z napisem "Tech support" i czarną czapkę MAGA miliarder mówił, że ma nadzieję, że DOGE uda się znaleźć 1 bilion zbędnych lub nielegalnych wydatków z budżetu do wycięcia. Wspólnie z Trumpem sugerował też kolejne masowe zwolnienia pracowników federalnych. Odniósł się do zainicjowanego przez jego zespół e-maila skierowanego do wszystkich ponad 2 mln urzędników, grożącego zwolnieniem wszystkim, którzy nie wymienią pięciu rzeczy, które zrobili w ubiegłym tygodniu.

"To było zinterpretowane jako ocena pracy, ale tak naprawdę to było sprawdzenie pulsu" - mówił Musk, twierdząc, że odpowiedzieć na e-maila mógł "każdy, kto ma dwa neurony". Według Białego Domu dotychczas odpowiedzi udzieliło około miliona osób, tj. połowa z adresatów.

Trump sugerował, że urzędnicy, którzy nie odpowiedzieli na pismo (odpowiedź swoim pracownikom odradzało wielu szefów poszczególnych agencji) grozi zwolnienie. Sugerował też, że "na liście płac znajduje się wiele osób, które nie żyją (...) oraz że niektórzy są po prostu fikcyjnymi postaciami, którym wypłaca się pensje".

Tuż przed spotkaniem Biuro Zarządzania i Budżetu (OMB) oraz Biuro Zarządzania Personelem (OPM) rozesłało do agencji pismo wzywające je do przygotowania się do znaczących cięć etatów oraz przedstawienia planów restrukturyzacji.

Mimo szumnych zapowiedzi Muska DOGE jest bardzo daleko od oszczędności rzędu 1 biliona. Oficjalna strona zespołu mówi o zaoszczędzeniu 65 mld dolarów na anulowaniu kontraktów, lecz według analiz mediów są to dane znacznie zawyżone. Według analizy Associated Press 40 proc. anulowanych umów nie wiązało się z żadnymi oszczędnościami dla budżetu. Jak podał "New York Times", pięć rzekomo największych oszczędności zostało po cichu usuniętych ze strony DOGE ze względu na rażące błędy. Zespół podawał np., że zaoszczędził na jednym kontrakcie 8 mld dolarów, choć w rzeczywistości było to 8 mln. Inne oszczędności były natomiast naliczane podwójnie, potrójnie, a nawet poczwórnie.

Musk przyznawał w środę, że "czasami popełnia błędy", wskazując np. na odcięcie funduszy na zapobieganie rozprzestrzenianiu się wirusa ebola w Afryce. Zapewnił jednak, że wszystkie błędy są naprawiane.

Trump zapewniał tymczasem, że uda mu się w ciągu roku zbilansować budżet, tj. zniwelować 2-bilionową dziurę budżetową "za rok a może nawet wcześniej". Mimo to Republikanie w Izbie Reprezentantów przegłosowali we wtorek projekt ram budżetowych zakładających zwiększenie deficytu o 4,5 biliona dolarów w ciągu najbliższych 10 lat. Z takim kosztem ma wiązać się spełnienie obietnic wyborczych Trumpa, w tym utrzymania cięć podatkowych z 2017 r oraz dodania nowych ulg podatkowych. Jednocześnie projekt przewiduje cięcia wydatków o 2 bln.

Trump stwierdził w środę, że sposobem na redukcję deficytu miałaby być zapowiadana przez niego sprzedaż "złotych kart", tj. pozwoleń na stały pobyt w USA za cenę 5 mln dolarów. Gdy minister handlu Howard Lutnick powiedział, że gdyby z oferty skorzystało 200 tys. ludzi, pozwoliłoby to na obniżenie zadłużenia o bilion dolarów, Trump stwierdził, że "złotą kartę" mogłoby kupić milion osób, a nawet więcej.

"Jeśli sprzedamy 10 milionów - co jest możliwe - to będzie 10 milionów wysoce produktywnych ludzi, którzy tu przyjadą (...). To 50 bilionów dolarów, co oznacza, że nasz dług zostanie całkowicie spłacony i będziemy mieć ponad 15 bilionów dolarów ponad to" - mówił Trump. "Nie wiem, czy tyle sprzedamy. Może nie sprzedamy ich tyle wcale, ale myślę, że sprzedamy dużo, bo naprawdę nie ma innego kraju, który mógłby to zrobić" - dodał.

Podczas środowego posiedzenia prezydent Trump zapowiedział również odzyskanie przez USA kontroli nad bazą lotniczą Bagram w Afganistanie - a także przejętego przez talibów amerykańskiego sprzętu wojskowego - choć nie jest jasne, w jaki sposób miałby to zrobić. Twierdził przy tym, wbrew faktom, że bazę kontrolują obecnie Chiny.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ kar/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Dopiero ropa po 200 USD wstrząśnie światem. Bez tego wojna z Iranem to tylko korekta
Tematy
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?

Komentarze (26)

dodaj komentarz
jjmm2u
Na ziemi żyje 21 mln ludzi z majątkiem powyżej 5 mln dolarów. Większość w USA, Chinach i Europie, z jasnego powodów Amerykanie nie są zainteresowani, Chińczycy mogą mieć problem z clearance a europejczycy albo nie chcą albo już mają taką wizę. Najbardziej zainteresowani mogą być Afrykańczycy ale chyba nie o taki kolor mix mu chodzi.
mirek6504
To jak te historyczne wzrosty i stabilne szczyty na giełdzie??? Dobrze tumanili ludzi
niestety
Przecież po te złote wizy pierwsi ustawią się ruscy oligarchowie tudzież szpiedzy...
rafifi
Wystarczyłoby podnieść podatki najbogatszym i korpo i nie byłoby deficytu. Płacą oni podatki znacznie mniejsze niż najbiedniejsi.
polonu
Ameryka to ma wojsko ale na papierze nie do walki , ilu tak naprawdę jest chętnych iść do okopów i umierać ilu ? teraz wybijają Ukrów ale jak ich braknie to po wojnie koniec zabawy .dawać ich do Ukrainy zobaczymy ich bojowość , Rosja tylko czeka aż się zjawią .
roza_von_tusk
Za to ryży może się pochwalić największą armią urzędników i największej liczbie ministerstw w historii polski. Proste umysły prostego elektoratu zemsty i tak będą głosować na Czaskoskiego.
men24a
Pamiętam jak PiS wstawał z kolan i dopchali się do koryta. Tusk był krytykowany za to że zatrudnił coś około 11 pełnomocników. Morawiecki miał 46 pełnomocników a potem jeszcze więcej zatrudnił kolesi.
Limuzyn mieli więcej jak karetek pogotowia w Polsce ale im się należało
trolley
no i maja 100% racji - Pentagon - 700k!!!!!!!!! cywilnych pracowników - przecież to jest obłęd - "departament obrony USA zatrudnia 3,7 mln ludzi, w tym 1,4 mln żołnierzy służby czynnej i 700 tys. cywili. " https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1516976,1,pentagon-twierdza-ameryki-wojenne-centrum-dowodzenia.read
trolley
na jednego żołnierza przypada prawie 3 osoby od k! czego??? no ale i tak Musk i Trump robili robią i będą robić tylko i wyłącznie WSZYSTKO ŹLE, no nie Propaganda.pl? XDXDXDX
trolley odpowiada trolley
ale jakby USAID znowu ruszyło to nie było by lepszych ludzi na ziemi jak Trump i Musk XDXDXDX

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki