Szefowa Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola poinformowała we wtorek w Brukseli, że PE ma swoje kontakty w amerykańskiej Izbie Reprezentantów i Senacie i może dotrzeć bezpośrednio do amerykańskich prawodawców własnymi kanałami - tak oficjalnymi, jak i nieformalnymi.


Metsola, która we wtorek wzięła w Brukseli udział w konferencji ambasadorów państw członkowskich, zapewniała, że Parlament Europejski ma nieco szersze i swobodniejsze możliwości działania w zakresie dyplomacji niż pozostałe instytucje unijne. "Politycy często rozmawiają z nami w sposób nieformalny, w jaki nie rozmawialiby za pośrednictwem oficjalnych kanałów dyplomatycznych" - przyznała Metsola.
Polityczka dodała, że PE dysponuje szerokimi kontaktami i może "otworzyć wiele drzwi zarówno oficjalnie, jak i nieformalnie" i w ten sposób pomóc w przekonywaniu do unijnej agendy. Metsola zapewniła, że takie metody już się sprawdziły np. przy negocjowaniu umów handlowych między UE i innymi państwami. "Takie porozumienia muszą przejść przez parlamenty krajowe, z którymi pracujemy na co dzień" - powiedziała. Jak dodała, także kontakty PE w międzynarodowych organizacjach i forach, np. grupach G7 czy G20, pomogły wpłynąć na kształt globalnych dyskusji.
Metsola podkreśliła, że PE posiada kontakty w Izbie Reprezentantów i Senacie USA. "Dzięki nim możemy bezpośrednio dotrzeć do amerykańskich prawodawców" - zapewniła. To, jak dodała, może się przydać zwłaszcza teraz, kiedy nad UE i Stanami Zjednoczonymi "wisi ryzyko wojny handlowej", a Trump straszy Unię wysokimi cłami. "Wojna handlowa jest niekorzystna dla obu stron i naszym priorytetem jest, żeby jej uniknąć. Ale jesteśmy też gotowi na każdą ewentualność" - zapewniła Metsola. Polityczka ostrzegła jednak, że warte 1,3 bln euro relacje handlowe z USA są ważne, a nałożenie ceł uderzy nie tylko w firmy, ale także w mieszkańców po obu stronach Atlantyku.
Kiedy w UE trwają dyskusje o tym, kto powinien być odpowiedzialny za kontakty z nową amerykańską administracją, PE nie po raz pierwszy chce zaznaczyć swoją rolę. Pod koniec stycznia szefowie komisji ds. zagranicznych i handlu w PE zaapelowali o ścisłą współpracę z USA, podkreślając, że PE "jest gotów wnieść swój wkład we wzmacnianie więzi transatlantyckich".
"Będziemy nadal ściśle współpracować z naszymi amerykańskimi przyjaciółmi w Kongresie, nową administracją USA, a także gubernatorami i ustawodawcami stanowymi, aby jeszcze bardziej wzmocnić partnerstwo USA-UE" - napisali wtedy we wspólnym oświadczeniu przewodniczący komisji ds. zagranicznych w PE (AFET) David McAllister i ds. handlu międzynarodowego Bernd Lange oraz europosłowie Michał Szczerba i Brando Benifei, odpowiedzialni za stosunki z USA.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ szm/


























































