Tydzień dużych zaskoczeń

założyciel SpotData.pl

Ostatnie dni były mocno zaskakujące. O politycznych zaskoczeniach lepiej opowiedzą państwu eksperci od polityki, choć patrząc na trafność prognoz w tej dziedzinie, nie oczekiwałbym wiele. Ja skupię się na zaskoczeniach ekonomicznych. Jest ich sporo i są pozytywne, ale wciąż zastanawiający jest rozjazd między faktyczną koniunkturą, a tym co pokazują istotne wskaźniki ze światowej gospodarki. 

Nasz indeks zaskoczeń SpotData zanotował w ubiegłym tygodniu silny wzrost, w okolice wieloletnich szczytów. Indeks mierzy różnicę między danymi spływającymi z gospodarki (mierzymy 15 najistotniejszych zmiennych) a prognozami rynkowymi, ważoną zmiennością prognoz. Indeks znów przekroczył poziom 1, co zdarza się średnio dwa razy w roku. Oznacza to, że dane są lepsze o więcej niż jedno odchylenie standardowe prognoz, a w praktyce – że dane są lepsze niż 70-80 proc. prognoz rynkowych. 

Mocno na plus zaskoczyły dane o produkcji przemysłowej, produkcji budowlanej i sprzedaży detalicznej. Na razie nie ma żadnych sygnałów, by realna aktywność gospodarcza w Polsce reagowała na słabszą koniunkturę w Niemczech. Wzrost gospodarczy w tym roku może spokojnie być zbliżony do 4,5 proc. 

(SpotData)

Jednocześnie z największych światowych gospodarek wciąż spływają mizerne dane, przynajmniej te dotyczące nastrojów menedżerów firm. Indeks PMI dla przetwórstwa przemysłowego w Niemczech spadł nieoczekiwanie od poziomu 44,3 pkt (o 0,1 pkt, ale oczekiwano wzrostu). To są wciąż poziomy zbieżne z głęboką recesją przemysłową. A prowadząca badanie firma Markit twierdzi, że jest coraz więcej sygnałów, iż słaba koniunktura w przemyśle przekłada się negatywnie na zatrudnienie.  Co gorsze, słabo wypadł analogiczny indeks dla amerykańskiego przetwórstwa. Spadł do 50,6 pkt, czyli o aż 2 pkt w ciągu miesiąca, i znalazł się na najniższym poziomie od niemal sześciu lat. Przemysł w USA był do tej pory odporny na zawirowania w Europie i Azji, ale ewidentnie tamtejsi menedżerowie dostrzegają gorsze trendy. 

Te wszystkie dane o nastrojach na świecie byłyby powodem do pesymizmu gdyby nie fakt, że w ostatnich miesiącach PMI słabo mierzył realną aktywność gospodarczą. Nad światem widzą czarne chmury, ale wciąż można mieć nadzieję, że nie będzie z nich deszczu.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Ignacy Morawski

Źródło:
Ludzie:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 3 sel

Ziemniaki już są 5 razy droższe niż 3 lata temu , to nie ma siły żeby mięso nie zdrożało przynajmniej 2 razy ..

! Odpowiedz
0 4 karroryfer

nad światę WISZĄ czarne chmury - prawda ? :P

! Odpowiedz
4 7 bt5

Po prostu pan Morawski mnie osłabił swoim wnioskiem że nie ma sygnałów spadającej koniunktury. Dane rdr są nie odpowiednie do oceny tendencji spadkowych czy wzrostowych. A dane w odniesieniu do miesiąca poprzedzającego są przecież spadkowe, np. produkcja przemysłowa minus 3.6 , zatrudnienie minus 2 tys. , gwałtowny spadek nowych pozwoleń na budowę. Na całym świecie są wyraźne oznaki malejącej aktywności gospodarczej i nie ma cudu żeby nie odbiło się to na polskiej gospodarce. Oczywiście można zrobić nawet i 1000+ dla ożywienia konsupcji , ale efektem będzie w końcu rosnący deficyt budżetowy i handlowy oraz osłabienie złotego oraz rosnące ceny paliw i żywności.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz

Porównaj oferty

Sprawdź, które banki pożyczą pieniądze na najlepszych warunkach, i ile wyniesie miesięczna rata kredytu.

Znajdź najbardziej zyskowną lokatę bankową. Określ najważniejsze cechy, a wyszukiwarka wybierze najlepsze oferty.