Decyzje prezydenta USA Donalda Trumpa, w tym ograniczenie finansowania badań, zagrażają wiodącej pozycji Stanów Zjednoczonych w świecie nauki – ostrzegł sekretarz Królewskiej Szwedzkiej Akademii Nauk prof. Hans Ellegren. Instytucja ta przyznaje nagrody Nobla z fizyki, chemii, a także nauk ekonomicznych.


– W okresie powojennym Stany Zjednoczone przejęły od Niemiec rolę wiodącego państwa w nauce – przypomniał Ellegren, cytowany przez AFP. Według niego wkrótce może się to zmienić, gdyż Trump niszczy fundamenty, które umożliwiły przyznanie wielu nagród Nobla, czyli ogranicza długoterminowe inwestycje w badania podstawowe oraz wolność akademicką.
Podobnie uważa sekretarz komitetu odpowiedzialnego za wybór laureata Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny, prof. Thomas Perlmann. – Nieprzypadkowo USA mają zdecydowanie najwięcej laureatów Nagrody Nobla. Jednak powoli narasta niepewność, co do tego, czy Stany Zjednoczone utrzymają swoją wiodącą pozycję w badaniach naukowych – podkreślił Perlmann.
Ellegren i Perlmann twierdzą, że cięcia w finansowaniu nauki w USA mogą doprowadzić do sytuacji, gdy naukowcy, którzy stracą pracę lub fundusze na swoje badania, mogą już nie wrócić do pracy, nawet jeśli budżety zostaną później ponownie zwiększone. Natomiast studenci nie będą decydować się na karierę naukową, obawiając się politycznych nacisków. – Istnieje ryzyko utraty całego pokolenia młodych badaczy – ostrzegł Ellegren.
Według sekretarza Królewskiej Szwedzkiej Akademii Nauk badania z natury mają charakter globalny. – Naukowcy zawsze dzielili się wiedzą oraz doświadczeniem. Każde nacjonalistyczne czy szowinistyczne regulacje dotyczące pracy naukowej utrudniają wymianę idei i danych – zauważył Ellegren. Dodał, że badania są fundamentem innowacji i przedsiębiorczości. A jeśli USA zrezygnują ze swojej wiodącej roli, łatwiej będzie konkurować innym krajom. – Chiny inwestują w naukę ogromne kwoty – przypomniał.
Finansujący badania medyczne również w innych krajach Amerykański Instytut Zdrowia (NIH) wstrzymał 2100 grantów na łączną kwotę 9,5 mld dolarów oraz kontrakty o wartości 2,6 mld – wynika z danych bazy Grant Watch. W ten sposób ograniczone zostały badania m.in. nad rakiem, chorobą Alzheimera i wpływem globalnego ocieplenia na zdrowie.
Ellegren w maju w liście otwartym wezwał do zwiększenia niezależności szkolnictwa wyższego od politycznych nacisków również w Szwecji. „Sytuacja w USA aż nadto pokazuje, jak nowe władze mogą rażąco ingerować w działalność uniwersytetów oraz jak szybko fundamentalne wartości mogą zostać zagrożone” – apelował wówczas. Sekretarz Królewskiej Szwedzkiej Akademii Nauk zaprotestował także przeciwko planom władz w Sztokholmie, aby to uniwersytety opracowały test na obywatelstwo szwedzkie. – Szkolnictwo wyższe nie może być częścią polityki migracyjnej rządu – dowodził.
Szwedzka gazeta „Dagens Nyheter” na początku tegorocznego tygodnia ogłaszania laureatów Nagród Nobla zauważyła, że „Nagroda Nobla z medycyny, fizyki oraz chemii w czasach, gdy Stany Zjednoczone tną fundusze na badania naukowe, staje się ważniejsza niż kiedykolwiek”.
Królewska Szwedzka Akademia Nauk powołuje komitety noblowskie odpowiedzialne za wybór laureatów Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki, chemii oraz ekonomii. Nagrodę Nobla z medycyny ogłasza Instytut Karolinska, z literatury Akademia Szwedzka, a Pokojową Nagrodę Nobla - Norweski Komitet Noblowski z siedzibą w Oslo.
Ze Sztokholmu Daniel Zyśk (PAP)
zys/ mal/


























































