REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

O TYM MÓWI WALL STREETTo kontynuacja hossy czy narastająca bańka spekulacyjna? Inwestorzy w USA w rozterce

2025-09-20 06:00
publikacja
2025-09-20 06:00

Decyzja amerykańskiej Rezerwy Federalnej (Fed) o obniżeniu stóp procentowych o 25 punktów bazowych oraz wypowiedzi jej prezesa Jerome'a Powella na nowo rozbudziły debatę na rynkach. Powell zasygnalizował, że obecnie większym zagrożeniem jest spowolnienie gospodarcze, a nie potencjalny powrót wysokiej inflacji. Ta deklaracja stała się pożywką dla analityków i inwestorów, których opinie na temat przyszłości rynku akcji są skrajnie podzielone.

To kontynuacja hossy czy narastająca bańka spekulacyjna? Inwestorzy w USA w rozterce
To kontynuacja hossy czy narastająca bańka spekulacyjna? Inwestorzy w USA w rozterce
fot. Victoria Lipov / / Shutterstock

Steve Eisman: Sztuczna inteligencja to główny motor napędowy

Steve Eisman, który zdobył sławę dzięki trafnemu przewidzeniu i obstawieniu załamania na amerykańskim rynku nieruchomości przed kryzysem w 2008 roku, obecnie z optymizmem patrzy na perspektywy rynku akcji.

– Ostatecznie sądzę, że Fed obniży stopy procentowe łącznie o maksymalnie 100 punktów bazowych i na tym się skończy – powiedział Eisman w wywiadzie dla CNBC.

Reklama

Jego zdaniem ostatnia decyzja banku centralnego nie jest kluczowa dla inwestorów. Choć niższe stopy procentowe mogą nieznacznie ożywić rynek nieruchomości, nie wyciągną go z obecnej stagnacji.

Według Eismana najważniejszym tematem inwestycyjnym jest obecnie sztuczna inteligencja (AI). To ona nie tylko odpowiada za imponujący wzrost na giełdach, ale staje się jednym z głównych silników całej gospodarki. – To najważniejsza rzecz, na którą zwracam teraz uwagę – podkreślił. Dodał, że kluczowym elementem tej rewolucji jest infrastruktura dla AI, a szczególnie interesującym wątkiem stają się źródła energii niezbędne do zasilania potężnych centrów danych.

– Gdyby ktoś dziesięć lat temu powiedział, że będziemy rozmawiać o energetyce jądrowej w tym kontekście, wywołałoby to ogromne zdziwienie. Aspekt energetyczny tej historii jest fascynujący – stwierdził inwestor.

Ray Dalio: Dług USA zagraża globalnemu systemowi finansowemu

Ray Dalio, założyciel funduszu hedgingowego Bridgewater Associates, przemawiając na forum ekonomicznym w Singapurze, ostrzegł, że rosnący dług publiczny Stanów Zjednoczonych stanowi poważne zagrożenie dla całego światowego systemu monetarnego.

– Dostrzegamy zagrożenie dla systemu pieniężnego – powiedział Dalio. – Suma różnych czynników zadecyduje o tym, czy będziemy świadkami końca amerykańskiego imperium.

Założyciel Bridgewater Associates zwrócił uwagę, że wydatki rządu USA o 30% przewyższają jego dochody, a na pokrycie tej różnicy konieczna jest emisja długu o wartości 12 bilionów dolarów. – Globalny rynek nie ma wystarczającego apetytu na ten dług, co tworzy fundamentalną nierównowagę podaży i popytu – wyjaśnił, przypisując tak niekontrolowane zadłużanie się kraju „ludzkiej naturze”.

David Rosenberg: Jesteśmy w gigantycznej bańce cenowej

David Rosenberg, założyciel Rosenberg Research, który również zyskał rozgłos dzięki przewidzeniu kryzysu finansowego z 2008 roku, bije na alarm. Choć jego późniejsze prognozy nie zawsze się sprawdzały, w obliczu coraz wyższych szacunków dla indeksu S&P 500 warto wsłuchać się w jego argumenty jako rynkowego niedźwiedzia.

Rosenberg ostrzega, że w ciągu najbliższych lat główny amerykański indeks giełdowy może zanotować spadki. Swoją tezę opiera na historycznych wycenach spółek. Powołuje się na cykliczny skorygowany wskaźnik ceny do zysku (tzw. wskaźnik Shillera CAPE) dla indeksu S&P 500, który uwzględnia średnią zysków z ostatnich 10 lat.

Obecnie wskaźnik ten oscyluje wokół poziomu 37,5, co jest trzecim najwyższym wynikiem w historii, niższym jedynie od odczytów z lat 2021 i 2022. Obliczenia Rosenberga wskazują, że gdy rynek osiągał tak wysokie wyceny (powyżej 35 na wskaźniku Shillera), w kolejnym roku stopa zwrotu z indeksu była ujemna.

Co więcej, dzieje się to w momencie, gdy amerykańska gospodarka wysyła sygnały słabości, co widać między innymi po danych z rynku pracy. – Tak właśnie wygląda stan euforii, obserwujemy ją w czasie rzeczywistym. Znaleźliśmy się w ogromnej bańce cenowej, która wciąż rośnie. Wiemy, że mamy do czynienia z bańką, gdy ceny rosną wbrew negatywnym danym fundamentalnym – powiedział w rozmowie z „Business Insider”.

Larry Summers: Inflacja to wciąż największe zagrożenie

Larry Summers, były sekretarz skarbu USA, twierdzi, że polityka pieniężna amerykańskiego banku centralnego jest w rzeczywistości luźniejsza, niż się powszechnie uważa. Z tego powodu jego zdaniem największe ryzyko nie leży po stronie słabnącego rynku pracy, jak sugerował prezes Fed.

– Moim zdaniem, biorąc pod uwagę ogólne warunki finansowe, polityka jest nieco bardziej akomodacyjna, niż się ludziom wydaje – powiedział w telewizji Bloomberg. – Balans ryzyka przechyla się bardziej w stronę inflacji niż bezrobocia – ocenił Summers.

Zaznaczył jednak, że jego różnica zdań z prezesem Fedu jest „kwestią stopnia”. – Największym ryzykiem w tej sytuacji jest to, że stracimy z oczu nasz cel inflacyjny na poziomie 2% i staniemy się krajem, w którym dominuje psychologia inflacyjna – ostrzegł.

Lars Naeckter: Rajd na chińskich akcjach zwalnia tempo

Lars Naeckter, strateg ds. rynków terminowych w Bank of America (BofA), już na początku września 2024 roku zalecał inwestorom powrót na chiński rynek akcji. Rekomendacja okazała się trafna – indeks CSI 300 wystrzelił pod koniec miesiąca i do 8 października zyskał 30%, osiągając dwuletnie maksimum.

Teraz jego zalecenie uległo zmianie. Po 12-procentowym wzroście indeksu od początku sierpnia, przestrzeń do dalszej aprecjacji może być ograniczona. Ostatni optymizm wepchnął chiński rynek akcji w strefę „wykupienia” (ang. overbought).

– Można nastawiać się na bardziej „normalny” i równomierny wzrost, zamiast szaleńczych, 25-30% skoków w górę – mówi strateg. – Wielu inwestorów już zaangażowało się w chińską hossę, więc kolejne pozytywne impulsy prawdopodobnie nie wywołają już tak dużych zmian w alokacji ich portfeli – dodaje.

Bank of America: Na rynku trwa „święto byków”

Najnowsza ankieta BofA przeprowadzona wśród zarządzających funduszami pokazała, że 28% z nich utrzymuje w swoich portfelach przeważenie akcji (alokację powyżej benchmarku). To najwyższy odsetek od siedmiu miesięcy. Co więcej, zaledwie 16% inwestorów spodziewa się osłabienia gospodarki.

Michael Hartnett, główny strateg inwestycyjny BofA, konkluduje, że indeksy giełdowe, które ostatnio biją nowe rekordy, przez pewien czas nie zmienią kierunku. Na rynku trwa „święto byków”, po tym jak rozwiały się obawy o „recesyjną wojnę celną”, a alokacja w akcje nie osiągnęła jeszcze „ekstremalnych poziomów”.

Za największe ryzyko 28% ankietowanych uznało drugą falę inflacji, a 24% – słabnącą niezależność Fed.

Badanie przeprowadzono w dniach 5-11 września na grupie 165 zarządzających funduszami, którzy kontrolują aktywa o łącznej wartości 426 miliardów dolarów.

Źródło: Verslo žinios

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Black Red White zamyka produkcję w Zamościu. Pracę tracą setki osób
Tematy
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków

Komentarze (3)

dodaj komentarz
jan888
Narastająca bańka spekulacyjna? Jaka bańka, przecież bessa została odwołana przez rządzących Marksistów-Keynesistów. Zalewane drukowaną kasą giełdy będą wspinać się do momentu, aż okradziony inflacją i podatkami motłoch wywoła rewolucję... być może już całkiem niedługo.
tomitomi
dopóki będą rozdawać ,nie będzie żadnej rewolucji !
vide : UE ! - wszyscy wiedzą , że źle robią , ale siedzą cicho , bo dostają ! ! !

Powiązane: O tym mówi Wall Street

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki