Internet oraz połączenia komórkowe nie działały przez ponad dwa dni. O ich wyłączenie oskarżano reżim prezydenta Baszara al-Asada. Miało to uniemożliwić porozumiewanie się syryjskiej opozycji, która od 20 miesięcy prowadzi powstanie przeciwko władzom.
Tymczasem syryjski rząd ogłosił, że brak dostępu do Internetu to wynik działania "terrorystów". Przedstawiciele Amnesty International stwierdzili z kolei, że odcięcie dostępu do Internetu może oznaczać, iż Asad próbuje ukryć przed światem prawdę na temat sytuacji w kraju.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/AFP/afp. rtrs, amnesty.org + wcześniejsze/kry/łp
Źródło:IAR

























































